Dziś jest 26.02.2020

Imieniny obchodzą Aleksander, Mirosław, Dionizy, Bogumił

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Dolina Mattertal – Szwajcaria

Autor: Aneta Mościcka

Data publikacji: 11.07.2011 10:05

Liczba odwiedzin: 5515

Tagi: europa, szwajcaria, alpy, zermatt, mattertal, dom, góry, relacje, aneta mościcka, góry relacje

Wyruszyliśmy z Randa, alpejskiej wioski położonej na wysokości 1407 m n.p.m., w odległości 6 km od Zermatt, w Szwajcarii, owianego światową sławą kurortu, gdzie zjeżdżają się wszyscy ci, którzy chcą podziwiać oblicze Matterhornu. Była jedynie nasza dwójka – ja i mój chłopak. Stąd na własnych nogach musieliśmy podejść 3106 m. Na plecach nieśliśmy plecaki, a w nich sprzęt, zapasy żywności i ciepłe ubrania.

[align="left"]Matternhorn
Widok na Matternhorn

Nasza wędrówka zaczęła się już na parkingu samochodowym, skąd wijącą się w górę pomiędzy drewnianymi domkami, cienką strużką asfaltu, wspinaliśmy się w kierunku małego kościółka. Miejscowi, leniwie snujący się wśród swoich domostw, z przyjaznym uśmiechem na twarzy życzyli nam powodzenia. Po minięciu kościółka, pięliśmy się polnymi drogami do granicy lasu, dalej zaś leśną ścieżką, kierując się niebieskimi znakami do schroniska Domhutte (oddane zostało do użytku w 1980 r.), położonego na wysokości 2940 m n.p.m. na skraju lodowca Festigletscher (dobry zwyczaj każe zrobić wcześniejszą rezerwację, a w razie nieobecności gospodarzy należy wrzucić zapłatę za nocleg do specjalnej skrzyneczki).

Naszym celem był Dom (4545 m n.p.m.) – najwyższa góra w Szwajcarii, położona wyłącznie na terytorium tego kraju (najwyższy w Szwajcarii Doufourspitze leży na granicy z Włochami i jest najwyższym szczytem masywu Monte Rosa). Po drodze krajobraz zadziwiał nas pięknymi widokami, gdzieniegdzie pojawiały się i równie szybko znikały świstaki, a na skalnych ustępach z dumą władców gór przypatrywały się nam kozice. W połowie drogi minęliśmy schronisko Europahutte, które niestety było zamknięte. Ruch turystyczny widocznie się jeszcze nie zaczął.

Gdy wreszcie po 7 godzinach ciężkiej wspinaczki doszliśmy do schroniska okazało się, że nie ma tam nikogo. W środku wiało pustką i chłodem. Skalne ściany schroniska nie dopuszczały ciepła, rozgrzewaliśmy się pijąc gorącą czekoladę. Posiłki musieliśmy przygotowywać na kuchence gazowej, bazując na wodzie uzyskanej po rozpuszczeniu śniegu. Czuliśmy się trochę jak odkrywcy opuszczonego lądu. Nocowaliśmy w tzw. pokoju zimowym, który jest otwarty przez cały okrągły rok, jednak z komfortem nie ma nic wspólnego. Warunki są tam niemal spartańskie. Nocą, przykryci czterema kocami, mieliśmy wrażenie, że w schronisku straszy. Drewniane elementy dachu wydawały odgłosy podobne do ludzkich kroków. Zasypialiśmy niepewni, mając wrażenia, że jednak nie jesteśmy tu sami.

Następnego dnia obudziliśmy się ok. 2 nad ranem. Musieliśmy wstawać, ale wszystko w nas protestowało. Po zjedzeniu szybkiego śniadania i rozgrzaniu się gorącą herbatą czuliśmy się lepiej. Wychodziliśmy, gdy jeszcze było ciemno. Wraz z naszym chodem spod warstwy ciemnego nieba powoli zaczęły się wyłaniać kolejne szczyty, owiane różową poświatą wschodzącego słońca. Miało się wrażenie, że dryfują na połaci nieba, oderwane totalnie od ziemi. Droga na szczyt wiodła nas przez lodowiec, gdzie troszkę z wyczuciem akrobaty, musieliśmy omijać głębokie szczeliny, a następnie przez krótką grań szczytową skąd rozpościerał się wspaniały widok na kolosy alpejskiego morza gór. Po 8,5 godzinach dotarliśmy na szczyt, z którego mogliśmy cieszyć oczy widokiem na Monte Rosa, Lyskamm, Matterhorn i pobliski Taschhorn, a daleko na horyzoncie dostrzec można było dach naszego kontynentu – Mont Blanc.

Tak zaczęła się nasza przygoda z doliną Mattertal, w której spędziliśmy zaledwie parę dni, ale to wystarczyło, aby utkwiła nam na dobre w pamięci. Następnego dnia, po zejściu z góry, przemęczeni i brudni, zatrzymaliśmy się na noc w jednym z pensjonatów w Randzie, których jest tam całe mnóstwo (nocleg dla jednej osoby to wydatek rzędu ok. 100 franków). Właścicielem naszego pensjonatu był przemiły Włoch, który przeniósł się do doliny z żoną i dziećmi z Mediolanu.

Następnego dnia, wypoczęci i pełni energii, ruszyliśmy na zwiedzanie Zermatt, narciarskiego kurortu o międzynarodowej sławie, ale także ośrodka alpinizmu, który do dziś zachował urok autentycznej górskiej wioski. Miasteczko otaczają szczyty tzw. Alp Penińskich, zwanych również Alpami Walijskimi, wśród których do największych należy masyw Monte Rosa (Dufourspitz, jej największy szczyt i zarazem największy szczyt Szwajcarii, położony na granicy z Włochami (4634 m n.p.m.), Dom (4545 m n.p.m.), Lyskamm (4527 m n.p.m.), Weisshorn (4505 m n.p.m.) oraz Matterhorn (4478 m n.p.m.). W sumie w okolicy znajduje się aż 29 z 38 położonych na terenie Szwajcarii czterotysięczników.

O uroku doliny nie stanowią jedynie góry, ale również jej zbocza, a te usiane są małymi drewnianymi domkami. Położone na dużych wysokościach, w większości niezamieszkane przez cały rok, dodają uroku okolicy. Zermatt i dolinę przecina rzeka: Matter Vispa, która jest zasilana wodami spływającym z lodowców ulokowanych u podnóża najwyższych szczytów. Sama miejscowość jest bardzo mała, posiada zaledwie trzy główne ulice, ciągnące się wzdłuż brzegów rzeki Matter Vispa, oraz liczne małe urocze uliczki, w których można poczuć ducha dawnych czasów. W takich niewielkich zaułkach, ale także wzdłuż głównych trzech ulic, podziwiać można stare drewniane domki, budowane na podwyższeniach, nie podobne do żadnych znanych nam z Polski.

Do głównych atrakcji miejscowości należy położony w centrum mały kościół z ciekawymi freskami, które na nas osobiście zrobiły duże wrażenie. Przy kościółku znajduje się cmentarz (Bergsteigerfriedhof), który warto odwiedzić, ponieważ jest skarbnicą ludzi nie tylko mieszkańców, ale także tych, którzy podjęli się zdobycia któregoś z otaczających dolinę szczytów i przegrali walkę z naturą. Leży na nim szczególnie dużo niedoszłych zdobywców Matterhornu. Góra przez lata zebrała znaczne żniwo. Co roku wchodzi na nią ok. 3 tys. alpinistów, to więcej niż na wszystkie góry razem wzięte znajdujące się w otoczeniu Zermatt, a to właśnie od pierwszego jej zdobycia mała osada zaczęła zyskiwać na znaczeniu.

Pierwszymi zdobywcami słynnej alpejskiej piramidy byli członkowie międzynarodowej grupy pod kierownictwem Edwarda Whympera, brytyjskiego wspinacza, którzy znaleźli się na szczycie w 1865 roku. W drodze powrotnej w następstwie tragicznego wypadku czterech spośród siedmiu zdobywców zginęło. Z ich historią oraz z dziejami alpinizmu można zapoznać się w Muzeum Matterhornu, do którego jednak nie trafiliśmy, mimo że było straszenie zimno i wiało niesamowicie, co sugerowałoby znalezienie schronienia. Wybraliśmy miejsce oferujące czekoladę, wyszliśmy jednak rozczarowani. Tyle słyszeliśmy o szwajcarskiej czekoladzie, zamiast niej dostaliśmy jednak coś w rodzaju kakao (warte prawie 20 polskich złotych). Mieliśmy chyba pecha. Niedaleko kościółka znajduje się również sympatyczna fontanna ze świstakami, gdzie warto zrobić sobie zdjęcie.

Po Zermatt poruszaliśmy się pieszo, wszystko tam znajduje się w zasięgu 30 minut drogi. Samo miasteczko nie jest zmotoryzowane, samochody mają do niego zakaz wjazdu, kursują jedynie małe samochodziki bądź busy napędzane energią elektryczną, bardzo ciche, ale jednocześnie szybkie, dlatego należy uważać. Ma to chronić widok na góry przed zanieczyszczeniem, i słusznie, gdyby nie widoki, większość odwiedzających by tu nie przyjeżdżała. Tę większość stanowią grupki turystów, przeważnie z Japonii, którzy przyjeżdżają pociągiem (Szwajcaria to raj dla lubiących podróż pociągiem, połączeń jest dużo, same pociągi są czyste, bardzo punktualne, oferują panoramiczne widoki, w niektórych serwuje się posiłki, którymi nie mogłaby się poszczycić niejedna restauracja polska, ponadto na każdej stacji można wynająć rower, by dalej zdrowo poznawać kraj), zwiedzają przez parę godzin, wskakują znowu w pociąg i ruszają dalej. Będąc tam mieliśmy wrażenie, że otaczają nas właśnie sami turyści japońscy.

Zermatt to przede wszystkim ośrodek sportów zimowych, w szczególności narciarstwa. Jest tam 63 kolejek górskich i wyciągów oraz ponad 300 km tras. Uprawiać narciarstwo można w różnorodnych regionach: Sunnegga-Rothorn paradise, Gornegrat-Stockhorn i Schwarzsee-Matterhorn Glacier Paradise. Uprawiać je można nie tylko zimą, ale również latem, m.in. na lodowcu Klein Matterhorn – Plateau Rosa. Miłośnicy snowboardu też coś znajdą dla siebie, mianowicie Freestyle-Funpark „Gravity Park”, gdzie mają okazję ćwiczyć do woli. Poszukujący większych wrażeń mogą spróbować lotów na paralotni bądź heliskiingu.

Miasteczko stanowi również świetny punkt wypadowy dla turystów pieszych, w okolicy znajduje się 338 km szlaków, dobrze oznakowanych, do których można się również dostać kolejką. Pogoda sprzyja takim wypadom. Pada tu najmniej w całej Szwajcarii, a przez około 300 dni roku świeci słońce.

My postanowiliśmy pozostać tego dnia na dole, spacerując bez celu po okolicy. Idąc w kierunku Matterhornu, przypadkowo odkryliśmy znaki prowadzące do wąwozu Gorner, o którym nie wiedzieliśmy, że istnieje. Wąwóz bardzo mile nas zaskoczył swoim urokiem i rozmachem. Ścieżka w nim wiodła nas przez wąskie mostki i po schodach, które prowadziły raz w gore, raz w dół, dostarczając wielu wrażeń widokowych. Po jego opuszczeniu znaleźliśmy się po drugiej stronie rzeki, w Steinmatten, tzw. „przedmieściach” Zermatt, po wschodniej stronie rzeki.

Zermatt to jednak przede wszystkim mekka alpinistów, dlatego my sami tu przyjechaliśmy. To punkt startowy do wypraw w góry, ale także np. punkt końcowy do tzw. Haute Router – jest to międzynarodowy, kilkudniowy i wymagający dobrej kondycji szlak wysokogórski rozpoczynający się na Mont-Blanc w Chamonix we Francji.

My drugiego dnia zdecydowaliśmy się na zdobycie szczytu Breithorn (góra określana jest mianem najłatwiejszego czterotysięcznika w Alpach, zdobyta została w 1813 r.), jednak tym razem nie męcząc się tak bardzo. Najpierw kolejką linową dotarliśmy do punktu widokowego na wysokości 3883 m n.p.m., na tzw. Klein Matterhorn (szczyt pomiędzy Breithorn a Matterhorn; opcję dla lubiących dostojne widoki stanowi kolejka zębata z Zermatt na Gornegratt, skąd również, na wysokości 3089 m n.p.m., można podziwiać widok na Matterhorn, lodowiec Gorner oraz masyw Monte Rosa, można tam się dostać również pieszo, zajmuje to ok. 5 godzin, widok z Gornegrat bywa określany jako jeden z siedmiu turystycznych cudów świata) oferującego wspaniałe widoki na Matterhorn oraz szczyty szwajcarskich, włoskich i francuskich Alp.

Dotarcie na wschodni wierzchołek Breithorn (4106 m n.p.m.) zajęło nam około 2 godzin, powrót natomiast już nieco mniej. Czuliśmy, że trochę oszukaliśmy górę, w końcu nie weszliśmy od samego jej podnóża, ale i tak byliśmy usatysfakcjonowani i szczęśliwi. Na samym szczycie wiało tak mocno, że byliśmy w stanie zrobić tylko parę zdjęć i zaraz zaczęliśmy schodzić. Pogodę mieliśmy piękną tego dnia. Tak jak dzień wcześniej doskwierało nam zimno, tak tego dnia było bardzo ciepło – jak na tą wysokość, i bardzo słonecznie. Nie mając odpowiedniego kremu przeciwsłonecznego spaliliśmy się, co było powodem naszych późniejszych cierpień. Potem dowiedzieliśmy się, że ominęła nas wspaniała atrakcja – pod powierzchnią lodowca na głębokości 15 metrów znajduje się pałac lodowy, który można zwiedzać. Po zejściu, będąc trochę do tyłu z czasem, zjedliśmy szybki posiłek w MacDonaldzie i wskoczyliśmy do samochodu, obierając kierunek Włochy – ale to już inna historia.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • Następna »

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3086

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3104

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8405

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4752

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5558

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5196

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 4944

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 3909

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3587

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3451

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3514

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 2927

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 12425

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 20344

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3826

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 22398

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze