Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

  • Saimaluu Tash, obrazki z gór

    Saimaluu Tash, obrazki z gór

    Autor: Ola Bielecka

    Data publikacji: 24.01.2014 14:51

    Liczba odwiedzin: 2669

    Relacja z wyprawy na płaskowyż Saimaluu Tash w prowincji Jalal Abad w Kirgistanie, gdzie znajduje się ponad dziesięć tysięcy petroglifów, naskalnych rysunków, z których najstarsze liczą cztery tysiące lat. Pomimo uznania miejsca za unikatowe w skali światowej, wciąż bardzo trudno jest się tam dostać (głównie ze względu na warunki atmosferyczne – dostępność przez 1 miesiąc w roku). Kiedy odwiedziłam to miejsce, podobno byłam pierwszą osobą od kilku lat, która tam dotarła. »

  • Rowerami do Pakistanu

    Rowerami do Pakistanu

    Autor: Miłka Niezgoda i Mikołaj Korwin-Kochanowski

    Data publikacji: 19.10.2012 22:45

    Liczba odwiedzin: 16666

    Nic nie wyglądało tak, jak sobie wyobrażałam. Wszystko było lepsze. Nawet gdy było gorzej, było lepiej, niż myślałam. Momentami trasa prowadziła tak stromo, że pchaliśmy we dwójkę każdy z rowerów, bo żadne z nas w pojedynkę nie było w stanie ruszyć swojego pod górę. Ale z pewnością było warto! »

  • „Zaplątani w jedwabnym szlaku/szalu, czyli spóźniona druhna”

    „Zaplątani w jedwabnym szlaku/szalu, czyli spóźniona druhna”

    Autor: Agnieszka Sławek

    Data publikacji: 18.10.2012 23:41

    Liczba odwiedzin: 13395

    Ta historia jest prawdziwa i wydarzyła się dwa lata temu. Opowiada o czwórce studentów archeologii, którzy podążając autostopem po Jedwabnym Szlaku postanowili zwiedzić sześć krajów Azji Centralnej. Przygód mieli bez liku! Oczywiście pojawiały się też trudności, które udało się pokonać dzięki pomysłom i pogodzie ducha. Jest to opowieść trochę jak z kiepskiego filmu bo pojawi się w niej m.in. wielogodzinne przesłuchanie w scenerii rozgrzanego i zamkniętego placu budowy przy granicy z Afganistanem, nocleg na ziemi niczyjej, natarczywi amanci, kałasznikowy i w końcu szaleńcza droga do domu autostopem ponad cztery tysiące kilometrów i tylko cztery dni, żeby zdążyć jako druhna na ślub przyjaciółki. »

  • W krainie niebiańskich gór

    W krainie niebiańskich gór

    Autor: Eliza Czyżewska

    Data publikacji: 11.06.2012 00:18

    Liczba odwiedzin: 4250

    Mawiają, że prawdziwy Kirgiz nigdy nie zsiada z konia. Postanowiliśmy sprawdzić to na własnej skórze. Nie można lepiej poczuć klimatu kraju, w którym dzieci zaczynają jeździć konno zanim nauczą się chodzić, niż samemu stać się jeźdźcem. Na naukę jazdy konnej mieliśmy niespełna 3 miesiące. Dopięliśmy swego, totalnie po kosztach, z tradycyjnym zawołaniem „hej przygodo” dotarliśmy do krainy niebiańskich gór. Jest 9 sierpnia godzina 7:30 (3:30 czasu polskiego) jeszcze tylko kilka pieczątek dzieli nas od wkroczenia na teren wymarzonego Kirgistanu. Nieprzespana noc w samolocie, 40 min na podłodze lotniska, a na koniec uśmiechnięta twarz celnika i wypowiedziane przez niego magiczne „160$”, które otworzyło przed nami bramy do krainy bez McDonalda, sieciowych kawiarenek, światowych marek, zatopionej ciągle w cieniu minionych stuleci. Jak się okazało, nie wszędzie da się dotrzeć konno. Nie mogąc oprzeć się magii Tien Szanu dotarliśmy za to do bazy pod Chan Tengri, a na koniec sprawdziliśmy na własnej skórze, że nie zawsze łatwo podróżuje się autostopem po bezkresach Azji. »

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19