Dziś jest 04.10.2024
Imieniny obchodzą Rozalia, Franciszek, Edwin, Dalewin
Strona główna
Autor: Weronika Nakonieczny
Data publikacji: 29.05.2013 13:11
Liczba odwiedzin: 45681
Ponad 190 miast w 22 krajach to aktualny stan mojej mapy. Ale wiecie co? To zdecydowanie dopiero sam początek ! »
Autor: Etraveler.pl
Data publikacji: 29.05.2013 13:23
Liczba odwiedzin: 3484
Weronika Nakonieczny »
Liczba opinii: 8 |
Średnia ocen: 5.00
05.07.13, 12:35
Jeżeli zdecydujesz się na Hervey Bay i Coffs Harbour to samochód będzie Ci potrzebny na pewno na drogę tam i dalej + na pobyt (nie sądzę, żeby warto tam było spędzić więcej niż 1-2 dni). W większych miastach tj. Sydney, Melbourne, Gold Coast samochód Ci nie będzie potrzebny. Jeżeli zdecydujesz się na na Cairns to jak najbardziej będzie potrzebny przez cały czas pobytu (polecam ok. tygodnia z opcją na więcej), to samo dotyczy ewentualnego tripa po Victorii. Czas pozwoli Ci też na pobyt na Fraser Island, które jest naprawdę wypas, ale przy okazji niestety drogie, bo musisz wypożyczyć auto odpowiednie w te tereny (a to już może zabić budżet;) ). Jeżeli będziesz chciał się trzymać opcji z autostopem, to myślę, że na trasie między większymi miastami można spróbować i może się to udać (tylko czy warto siedzieć tyle w aucie, jak można zapuścić się gdzieś w Queesland i tam też poznać miejscowych, szczególnie jeżeli trafisz na naprawdę tanie połączenia lotnicze?) ;)
05.07.13, 12:26
Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że Gold Coast to zwykłe komercyjne nadmorskie miasteczko. Naprawdę nic szczególnego ;) Hervey Bay - hmm :> tu też nie jestem pewna wyboru - czy wybierasz się stamtąd na jakąś wyspę np. Fraser Island? Jeżeli nie, to uważam, że lepiej z Sydney wybrać się od razu na północ Queesland w okolice Cairns i Port Douglas ! Dzikie plaże, lasy deszczowe i 1,5 godzinki na Rafę Koralową i pływanie z małymi rekinami, dużymi żółwiami wodnymi.. ;) Zdecydowanie bardziej polecałabym tamte okolice. O Coffs Harbour nie wiem nic, ale też trochę obawiam się, że nie zobaczysz tam nic nadzwyczajnego :> Za to jednak nie dam sobie urwać ręki ;) Czy Ty słyszałeś o tym miejscu coś specjalnego dlaczego chcesz się tam wybrać? Melbourne z kolei bardzo lubię, a jeszcze bardziej lubię stan, w którym leży i takiego "tripa" też bym Ci polecała :) Reasumując - trasy Melbourne-Sydney, Sydney-Gold Coast (ewentualnie Cairns, co polecam zamiast Gold Coast) polecam Ci przebyć samolotem.
05.07.13, 12:18
Patrząc na Twój plan myślę, że samochód nie będzie Ci aż tak potrzebny. Odległości pomiędzy Melbourne-Sydney-Gold Coast są bardzo duże, a droga nie jest chyba warta tego, żeby przemierzać ją samochodem - tu zdecydowanie bardziej polecam Ci tanie linie lotnicze, które mogą okazać się być nawet znacznie tańsze niż samochód. Jeżeli zdecydujesz się na wcześniejszą rezerwację samolotu, to za bilet możesz zapłacić nawet ok. 60 AUD za osobę i w każdym miejscu jesteś w godzinę. Jeżeli wybierzesz samochód to podróżujesz znacznie dłużej niekoniecznie w super scenerii, a za wynajem za dzień płacisz ok. 40 AUD. Co do miejsc, które wybrałeś - chyba odradzałabym Ci Gold Coast, bo tam po prostu jest nudno, jeżeli chcesz też odwiedzić Sydney ;) Jeżeli masz ochotę na surfing, po co głównie jeździ się do Gold Coast, to możesz spokojnie zrobić to też na Bondi Beach w Sydney. W Sydney masz też znacznie lepsze zaplecze "imprezowe" :D
03.07.13, 08:47
dzięki :D na razie moja planowana trasa wyglada tak: Sydney, Coffs Harbour, Gold Coast, hervey Bay, potem chciałbym jakoś śmignąć do Melbourne, nie mam dużo czasu - planuje tam byc miesiac. Wszystkie dotychczasowe wyjazdy to byl autostop, dlatego jak tylko zaczalem myslec o Australiim, to stop jakos od razu przyszedl mi do glowy. Piszesz o samochodzie, jak to wyglada kosztowo, czy dla dwóch osób to jest ruina? pozdrowionka : D
28.06.13, 15:59
Chętnie doradzę Ci, gdzie i za ile wynająć/ewentualnie kupić samochód, ale do tego dobrze byłoby znać długość Twojego pobytu i obszar, który zamierzasz zobaczyć :)
28.06.13, 15:59
Cześć Kamil, Tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak w praktyce miałby wyglądać Twój autostop i jakie obszary miałby obejmować :) Jeżeli planujesz przemieszczać się z punktu A do punktu B bez odkrywania tego, co po drodze, to ma szansę się to udać. Musisz jednak podejść do tego ostrożnie, bo bywa, że nawet tam, gdzie warto jest się zatrzymać i spędzić więcej czasu jesteś absolutnie sam. Niefajnie byłoby zatem, gdybyś nawet znalazł transfer w wyszukane miejsce, a potem czekał sporo czasu na powrót. A taka szansa niestety jest i to spora. Muszę Ci się przyznać, że przejechałam wynajmowanym samochodem spory kawałek i zdarzyło mi się spotkać autostopowiczów tylko w okolicach Melbourne - w dodatku chcieli dojechać dosyć blisko, w żadne wyszukane miejsce. Żadnego nie spotkałam natomiast w dalszych rejonach. Normą jest mijanie samochodu co godzinę, a w niektórych miejscach nawet wcale.
28.06.13, 09:47
czesc, podrozowalas po Australii autostopem? Myslisz, ze da rade przemieszczac sie w ten sposob? Wydaje mi sie, że jest tam jak na zachodzie Europy, wszyscy maja samochody i dziwne im sie wydaje, ze ktos moze nie miec swojego :)
Kliknij, aby przejść na stronę kraju >>>
Autor: Ola Smętek
Data publikacji: 04.03.2015 02:04
Liczba odwiedzin: 6134
Na rowerach! Tak udało nam się przemierzyć zdecydowaną większość kilometrów w trakcie miesięcznej wyprawy po Samoa. »
Tagi: australia i oceania, australia, samoa, vathsan clan, tour de samoa, polinezja, relacje z podróży
Autor: Przez Kontynenty
Data publikacji: 01.09.2014 11:37
Liczba odwiedzin: 6337
Dużo wydarzyło się od kiedy ostatnio pisaliśmy się, gdy wjeżdżaliśmy do Birmy. My, czyli Maciek, Kuba i Tomek – ówczesny skład ekipy Przez Kontynenty. Birma jako kraj wychodzący spod rządów junty wojskowej dopiero otwiera się na turystów, ale ludzie są tam niezwykle przyjaźni i uśmiechnięci. »
Tagi: azja, tajlandia, malezja, australia, inspiracje relacje z podróży, relacje
Autor: Michał Kuban
Data publikacji: 07.04.2014 01:10
Liczba odwiedzin: 7550
Jadanie w restauracjach nie jest zbyt modne w naszym kraju. Jednym z winowajców jest na pewno niski budżet przeznaczany przez Polaków na tego typu przyjemności. Wydanie pięćdziesięciu lub stu złotych podczas jednego wieczoru nie mieści się niektórym w głowie. Są jednak tacy, którzy za jedno danie płacą czterysta, tysiąc, a nawet więcej. Gdzie dokładnie? »
Tagi: ameryka północna, azja, europa, niemcy, australia, francja, stany zjednoczone, japonia, kuchnia, kuchnia artykuły, michał kuban
Powered by Webspiro.