Dziś jest 29.12.2014

Imieniny obchodzą Dawid, Tomasz, Gosław, Dominik

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Lago di Como – najpiękniejsze włoskie jezioro

Autor: Aneta Mościcka

Data publikacji: 20.07.2011 10:44

Liczba odwiedzin: 4256

Tagi: europa, włochy, jezioro como, mennagio, bellagio, relacje, aneta mościcka

Szwajcarię opuszczaliśmy niechętnie. To niezwykły kraj, w którego krajobrazie dominują ośnieżone szczyty Alp, gdzie rozpościerają się malownicze doliny z urokliwymi miasteczkami, gdzie nietrudno spotkać kozicę czy przemykającego, spłoszonego obecnością ludzi świstaka.

Góry otaczające jezioro Como
Deptak nad Como. Fot. Aneta Mościcka

Opuszczamy dolinę Zermatt. Niechętnie i z ociąganiem. Droga wije się między skalnymi ścianami, raz w górę, raz w dół. Wyprzedzanie wydaje się wielce ryzykowne. Wokół rozpościera się soczysta zieleń, w oddali majaczą pasma gór. Ciszę rozrywa jedynie huk wodospadów, krystalicznie czysta woda wypływająca z alpejskich kolosów kusi, by przystanąć choć na chwilę.

Przed nami parę dni odpoczynku nad włoskim Jeziorem Como. Mamy nadzieję dotrzeć tam w maksimum 3 godziny. Z czasem okazuje się to nierealne. Mijamy Brig – malownicze miasteczko, położone w górnej części szwajcarskiego regionu Valais, tuż u stóp przełęczy Simplon. Brig znane jest z barokowego pałacu Stockalpera, którego trzy cebulaste wieże ─ Kacper, Melchior i Baltazar – rysują się z daleka na horyzoncie. Granice szwajcarsko-włoską przekraczamy w Iselle. Jedziemy bardzo wąską drogą, na zakrętach czasami serce mi się ściska w poczuciu grozy, są tak ostre.

Po jakimś czasie znowu przekraczamy granicę, znowu jesteśmy w Szwajcarii. Droga doprowadza nas do Locarno, miasteczka nad Lago Maggiore, we włoskiej części Szwajcarii w kantonie Ticino. Jest zmierzch, słońce powoli kryje się za horyzontem, ostatnie jego promienie odbijają się w spokojnej tafli jeziora. Miasto ma opinię najbardziej nasłonecznionego w całej Szwajcarii. To tu w 1925 r. odbyła się międzynarodowa konferencja pokojowa, to tu dziś zjeżdżają się sławne postaci świata filmu na międzynarodowy festiwal filmowy – jeden z najbardziej prestiżowych w całej Europie. Locarno jest niezaprzeczalnie pięknie usytuowanym miastem, z widokami mającymi moc wprowadzić każdego w nastrój kontemplacji. Panuje tu łagodny klimat, co sprzyja nietypowej dla regionu egzotycznej zieleni. W oczy rzuca się włoski charakter ulic i uliczek z domami w słonecznych, pastelowych odcieniach oraz promenada tonąca w morzu kwiatów.

Powoli zaczynamy zbliżać się do celu. Po drodze przejeżdżamy miasteczko – Lugano, położone nad niewielką zatoką jeziora o tej samej nazwie – Lago di Lugano, również w kantonie Ticino. Miasteczko kryje się pomiędzy dwoma wzniesieniami – San Salvatore i Monte Bre. To właśnie z powodu San Salvatore, kształtem przywodzącego na myśl „Głowę Cukru”, miasto nazywane jest często Rio de Janeiro Starego Kontynentu. W mieście czuć zapach pieniędzy, jak nigdzie indziej w Szwajcarii.

Szwajcaria była wyborem mojego chłopaka, relaks po ciężkiej wspinaczce nad jednym z rajskich włoskich jezior – moim pomysłem. Decyzja o wyborze „lago” należała do bardzo trudnych. Wybór był ogromny, pod uwagę brałam – Maggiore, Lugano, Varese, Como oraz jezioro Garda. Takich wodnych osobliwości nie ma w Polsce, dlatego z dużą dozą ekscytacji oczekiwałam na spotkanie z Como.

Mennagio
 
Mennagio
fot. Aneta Mościcka

Gdy wjeżdżamy do Mennagio, mrok spowija już wszystko wokół. Tu mamy zarezerwowany nocleg na kolejne dwa dni. W ciemności, zmęczeni i lekko rozdrażnieni przedłużającą się podróżą, gubimy się. Nie możemy odnaleźć adresu naszego noclegu Krążymy w kółko. Zaczynamy się czuć coraz bardziej zdesperowani. Postanawiamy zasięgnąć języka. Brak znajomości włoskiego daje się dotkliwie we znaki, język ciała, o dziwo, nie sprawdza się. Wchodzę do kawiarni i zagaduję panią za ladą, podaję adres, imię i nazwisko właścicielki pensjonatu, gdzie czeka na nas wygodne posłanie. Na imię jej Lussy. Pani za ladą oczywiście nie zna angielskiego, a ja oczywiście nie rozumiem, co mówi. Widzę jednak jej zatroskanie i chęć pomocy. Woła męża, woła córkę, woła znajomych.

Powoli zaczyna mnie otaczać tłum ludzi, którzy dyskutują o Lussy, ale czy o „mojej”? Dyskusja z czasem zaczyna schodzić na inne tory, powoli wymykam się niezauważona. Zdecydowani zatrzymać się w jakimkolwiek motelu, podejmujemy ostatnią próbę. Podchodzę do sympatycznie wyglądającego pana w samochodzie, który już zamierza ruszyć, jednak na widok mojej zakłopotanej miny, uchyla okna i cierpliwie wysłuchuje mnie. Bingo! Mieszka na tej samej ulicy, co Lussy, jedziemy za nim przez parę minut, następnie żegnamy się serdecznie. Po paru zakrętach nie możemy uwierzyć – oto nasz pensjonat! Na powitanie wychodzi roześmiana Lussy, ściska mnie mocno, jakbyśmy się znały od wielu lat, wypytuje zaskakującą mieszanką angielskiego, włoskiego i francuskiego o drogę i zaprasza do środka.

Chcemy zapomnieć o naszym zabłąkaniu, na wpół nieprzytomni ze zmęczenia bierzemy szybki prysznic i z ulgą idziemy spać. Jeszcze tego samego dnia schodziliśmy z góry Braithorn, po szwajcarskiej stronie, teraz jesteśmy też na górze, ale jest to tylko niewielkie wzniesienie, z którego rano naszym oczom ukaże się genialna panorama na jezioro i otaczające je wzgórza. Rano, gdy to widzę, czuję się jak w przedsionku do raju. A może to jest raj? Dlaczego w Polsce nie ma takich widoków?

Jesteśmy nad Lago di Como, jeziorem, o którym wśród Włochów krążą opinie, że jest najpiękniejszym ze wszystkich. Nie ma w tym przesady. Wciśnięte jest pomiędzy surowe alpejskie szczyty na północy, zimą przyprószone śniegiem, bardziej na południe przykryte płachtą bujnej zieleni, rodem bardziej z wybrzeża śródziemnomorskiego niż krajobrazu alpejskiego. Latem wybrzeże rozkwita: palmy, bambusy, sekwoje i oleandry powracają do życia po długiej zimie. Woda jest tu krystalicznie ciepła, temperatury zachęcają do kąpieli. Należy jednak mieć się na baczności. Pośrodku tafli jezioro ma aż… 400 metrów głębokości, co sprawia, że zalicza się do jednych z najgłębszych śródlądowych zbiorników w całej Europie.

Brzegi jeziora już od ponad stu lat zamieszkują licznie sławni i bogaci. Swą sławę jezioro zyskało w XIX wieku dzięki powieści „Promessi sposi” („Narzeczeni”) autorstwa Allesandro Manzoni. To właśnie wtedy Jezioro Como przerodziło się w mekkę światowej elity. Swoją rezydencję – Villa Fontanelli – miał tu np. włoski projektant Gianni Versace. Tu tu, nad Jeziorem Como, kręcono „Oceans’ Twelve” z Georgem Clooneyem i Bradem Pittem. W trakcie kręcenia zdjęć Clooney tak zakochał się w Lago, że zakupił Villę Oleandrę wraz z niewielką plażą, schowaną przed wścibskimi spojrzeniami w zatoczce.

Jezioro jest zbyt duże, żeby zobaczyć wszystko wokół. Lario – jak mówią na nie miejscowi – ma długość 50 km, szerokość 5 km. Jego charakterystyczny kształt odwróconej litery „Y”, tym bardziej nie ułatwia eksploracji brzegów jeziora. My decydujemy się na poznanie jedynie paru zakątków: Menaggio, Bellagio, okolic Lenno i Como.

Zwiedzenie Mennagio zostawiamy na później. Tymczasem bierzemy prom do Bellagio. Z Mennagio można dostać się nim do wielu miasteczek położonych nad brzegami jeziora, i to za jedyne parę euro. Siedząc na promie nie mogę uwierzyć, że tu jestem. Rozglądam się dookoła: pani przede mną tworzy szkic sylwetki pana w kapeluszu usadowionego frontalnie przed nią. Jezioro dodaje weny. Kochał się w nim i innych jeziorach włoskich Stendhal, który zwykł mawiać: „Cóż mogę powiedzieć o jeziorze Maggiore, o wyspach Boromejskich czy jeziorze Como ponad to, że żal mi ludzi, którzy ich nie kochają?”.

Widok z Bellagio
Widok na Como z Bellagio. Fot. Aneta Mościcka

Bellagio znajduje się na samym środku jeziora, w miejscu, gdzie zbiegają się trzy jego odgałęzienia. Z trzech stron oblewa je woda. Bellagio, usytuowane po „ciepłej stronie” lago zwane jest przez Włochów „perłą jeziora Como”. Zamierzamy przekonać się o tym sami.

Po dobiciu do portu schodzimy na promenadę wysadzaną oleandrami i lipami. Domy i ulice miasteczka rozsiane są na stromych zboczach. Po większości uliczek nie można jeździć autem, a tam gdzie można, trzeba uważać na rozpędzone lamborghini bądź inne samochody z najwyższej półki. Nam pozostaje spacer i wspinanie się po kamiennych schodach otoczonych różowymi i beżowymi kamieniczkami. Mijamy liczne restauracje, sklepiki i kafejki kuszące zapachem świeżego espresso. W jednej z pizzerii, w drodze do starej części miasta, decydujemy się zjeść posiłek, wybór pada na pizzę – w końcu jesteśmy we Włoszech! Jeszcze parę stopni i jesteśmy na górze, troszkę w lewo i jesteśmy na starówce. Tutaj zwiedzamy mały kamienny kościółek i zapuszczamy się w gąszcz uliczek.

Bellagio to nie tylko stara zabudowa miejska, ale także imponujące wille i otaczające je parki. Po zwiedzeniu centrum miasteczka, kierujemy się do Villi Serbelloni, której ogrody w stylu włoskim stanowią romantyczną scenerię do spacerów z druga połówką. Położona na wzgórzu powyżej miasta Villa Serbelloni, była od dawna ulubionym miejscem europejskich monarchów, którzy do dyspozycji mieli 18 km ścieżek i dróg. Oprócz monarchów gościli tu m.in.: Leonardo da Vinci, królowa Victoria, Kaiser Wilhelm oraz król Umberto I. Obecnie u podnóża wzgórza, na którym wznosi się willa, stoi hotel o tej samej nazwie, w którym gościł m.in. Winston Churchill oraz John F. Kennedy.

Nienasyceni ruszamy do kolejnej willi – Melzi. Jej właścicielem był Francesco Melzi, wiceprezydent republiki włoskiej w czasach napoleońskich, którego mauzoleum znajduje się w otaczających willę ogrodach. Ogrody Melzi, zaprojektowane w stylu angielskim, ciągną się wzdłuż wybrzeża, pośród nich stoi neoklasycystyczna, biała willa, nadal pozostająca w prywatnych rękach. Ogrody zwiedza się za niewielką opłatą, która pozwala zapewne na utrzymanie zgromadzonej tu kolekcji rzadkich roślin. Spacerując ogrodami, mija się wysokie kanaryjskie palmy, stuletnie amerykańskie sekwoje czy papirusy z Delty Nilu. W takiej scenerii Liszt skomponował sonatę „Dante”. Pomiędzy drzewami przemykają ogrodnicy dopieszczający każdy fragment ogrodowej układanki.

Po zwiedzeniu ogrodów wracamy na nadbrzeże, gdzie po minięciu witryn butików Dolce&Gabanna, Armaniego, Versace, do których nawet nie zamierzamy wchodzić, kierujemy się do kawiarni nad samą taflą jeziora. Tu zamawiamy lody – prawdziwe włoskie, zupełnie niepodobne do tych „polskich włoskich lodów” tylko o niebo lepsze.

Potem ponownie przeprawiamy się promem na drugą stronę do Mennagio, naszej bazy wypadowej, która okazuje się równie interesująca, jak inne miejsca. Sercem Mennagio jest Piazza Garibaldi, plac tuż nad nadbrzeżem, z kwiecistą promenadą, otoczony 19-wiecznymi kamienicami. Tutaj zjedliśmy kolację pod gołym niebem. Jedliśmy ją dość późno, jak to jest w zwyczaju we Włoszech, nie śpiesząc się, ale za to delektując chwilą, pysznym makaronem, pierwszorzędnym winem i na koniec espresso – obowiązkowym zwieńczeniem każdego włoskiego posiłku.

Wzdłuż promenady rozstawione są stragany z ręcznie wyrabianymi dziełami sztuki lokalnych artystów. Mimo że jest już po 22, wszystko wokół żyje. Mijając jeden ze straganów, natykamy się na „naszą” Lussy. Okazuje się, że sprzedaje produkty, z których dochód ma być przeznaczony na pomoc dzieciom w Bangladeszu. Brawo dla wielkiego serca Lussy.

Drugiego dnia jedziemy na spotkanie Jamesa Bonda. W Villi Balbianella, położonej 1 km od Lenno, na samym krańcu półwyspu Lavedo kręcono najnowszą część przygód niezniszczalnego Jamesa, naszym celem jest „Casino Royale”. Willę otaczają ogrody oraz posągi w rzymskim stylu zwrócone frontem ku Lago di Como. To zdecydowanie jedno z ciekawszych miejsc nad jeziorem. Wracając, natykamy się na grupę włoskich turystów, widocznie zmęczonych spacerem. Pełni nadziei na koniec spacerowej udręki pytają: „Daleko jeszcze?”.

Do odlotu zostało trochę czasu, jedziemy do Como, o którym kolega opowiadał same dobre rzeczy, polecając w szczególności monumentalną katedrę w samym centrum miasta. Udajemy się na Piazza del Duomo, plac zwany również „salonem Como”. Na placu stoi wieża miejska Torre del Commune, ratusz Broletto i katedra Duomo di Como. Do katedry nie wchodzimy – jest zamknięta. Jesteśmy rozzłoszczeni, pozostało nam podziwianie jej fasady i sylwetki. Choć trzeba przyznać, że jest się czym zachwycać. Katedra i przylegający do niej plac okazują się najciekawszymi obiektami w mieście, któremu jednak daleko do urokliwych Bellagio czy Mennagio. Como jest trochę tłoczne, trochę hałaśliwe, ma również odrobinę uroku, ale nie jest miejscem charakterystycznym, które jeszcze długo można by wspominać.

To, co zostaje w pamięci z pobytu w krainie włoskich jezior, to serdeczność mieszkańców oraz ich nieśpieszny sposób bycia, harmonia błękitnej wody i zielonych gór, bujna roślinność w każdym zakątku oraz willowa zabudowa, przesycona atmosferą blichtru i bogactwa. Spędzamy tam jedynie parę leniwych dni, ale na tyle relaksujących, że do dziś wspominam. Przyznam szczerze, cały czas mieliśmy cichą nadzieję natknąć się na G. Clooneya, nawet zdobyliśmy informację o jego ulubionej kawiarni, jednak nic z tego nie wyszło. Włochy nie pokazały nam twarzy hollywoodzkiego gwiazdora, ale pokazały coś więcej – jezioro piękne zarówno w dzień, jak i w nocy.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Komentarze (2)

  • damian (gość)

    damian (gość)

    31.01.14, 05:27

    a popływałbym na tym jeziorze kajakiem i podziwiał widoki:) mam swój kajak z http://kajakcentrum.pl/ może kiedyś tam zawędruje

    Zgłoś

  • Aga (gość)

    Aga (gość)

    30.01.13, 22:50

    Wybieram się tam w maju....Nie mogę się doczekać! http://www.jeziorocomo.blogspot.de/

    Zgłoś


Zamknij

Twój komentarz

Infolinia (22) 487 55 50

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 1887

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 431

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 615

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 727

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 850

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 561

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 542

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 424

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 368

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 373

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 3460

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 2996

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 793

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 3773

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Expedition Croatia 2014 – Rope Jump in Red Lake

    Expedition Croatia 2014 – Rope Jump in Red Lake

    Autor: RopeJump.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 10:17

    Liczba odwiedzin: 632

    Różne osoby, diametralnie różne odczucia, wiele celów – ale jedna idea – skakać! Bo, powiedzmy sobie szczerze, to przecież bardzo głupi pomysł, nie? Stoisz, opięty ciasną uprzężą, w śmiesznie plastikowym i sprawiającym niepoważne wrażenie kasku, dajesz się podpiąć pod coś, co wygląda na chaotycznie montowane jedna do drugiej kłębowisko lin i ledwo słuchasz tego gościa mówiącego coś o jakimś punkcie wybicia i odliczaniu, bo twój własny mózg wrzeszczy do ciebie „Stary, jak mogłeś dać się w coś takiego wmanewrować?!”. »

    Tagi: europa, chorwacja, ekstremalnie, patronat medialny, artykuły, rope jump, ekstremalnie artykuły

  • Festiwal Kultury Kubańskiej – Fiesta de Cuba

    Festiwal Kultury Kubańskiej – Fiesta de Cuba

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 18.03.2014 09:53

    Liczba odwiedzin: 492

    Jeśli chcecie na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości i zagościć w zupełnie innej przestrzeni kulturowej, w gorącej, roztańczonej kubańskiej atmosferze, to macie ku temu świetną okazję – 7 kwietnia rusza we Wrocławiu pierwsza edycja Fiesta de Cuba – Festiwalu Kultury Kubańskiej. Święto Karaibów na Dolnym Śląsku potrwa do 13 kwietnia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Mogę wszystko – podróż po Ameryce Południowej

    Mogę wszystko – podróż po Ameryce Południowej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 11.03.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 860

    „Rok 2014 ma być przełomowy, ma być rokiem wielkich zmian.” – pisze Bartosz Krypski na swoim blogu Mogę Wszystko. Wiele wskazuje na to, że faktycznie szykują się duże zmiany – skok za wielką wodę i podróż po Ameryce Południowej ma być jedną z nich. »

    Tagi: patronat medialny

  • Po prostu Laponia!

    Po prostu Laponia!

    Autor: Damian Laskowski

    Data publikacji: 05.03.2014 11:01

    Liczba odwiedzin: 678

    Bywa, że trzeba zrobić w życiu krok w tył. Ale w końcu przychodzi taki moment, kiedy robimy dwa lub nawet trzy w przód. Moimi „krokami w przód” jest wyprawa do Laponii. Takie przedsięwzięcie wymaga skrupulatnego przygotowania na wielu płaszczyznach. Zadziwiające jest to, o czym należy pamiętać. Zwłaszcza, kiedy jest to wyprawa samotna, w której nie ma miejsca na błąd. »

    Tagi: patronat medialny, góry, finlandia

  • MOTOVBLOG 2014 – Polska i Europa okiem motocyklisty

    MOTOVBLOG 2014 – Polska i Europa okiem motocyklisty

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.02.2014 11:28

    Liczba odwiedzin: 815

    Od lipca na antenie TVP Kraków oraz w Internecie gościć będzie nowy program podróżniczy, który poświęcony będzie wyprawie motocyklowej przez Polskę i Europę. »

    Tagi: patronat medialny, artykuły, europa, polska

  • IV Ogólnopolski Studencki Festiwal Podróży KORMORANY

    IV Ogólnopolski Studencki Festiwal Podróży KORMORANY

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.02.2014 10:37

    Liczba odwiedzin: 2870

    Już 9-11 maja 2014 odbędzie się czwarta edycja Ogólnopolskiego Studenckiego Festiwalu Podróży KORMORANY. Impreza organizowana jest przez Akademicki Klub Turystyczny przy Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie i odbywa się w malowniczym Olsztyńskim miasteczku studenckim - Kortowie. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze