Dziś jest 25.10.2020

Imieniny obchodzą Daria, Wilhelmina, Sambor, Chryzant

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Motorem czy autostopem? O podróżowaniu w Azji

Autor: Łukasz Śledziecki

Data publikacji: 11.07.2012 20:05

Liczba odwiedzin: 6719

Tagi: azja, gruzja, armenia, iran, liban, staż zadanie 6, łukasz śledziecki, wywiady

Odwiedził czterdzieści osiem państw, przejechał tysiące kilometrów. Studiuje archeologię i socjologię. Podróżuje od dziecka. Niedawno postanowił połączyć swoją pasję z pracą i został licencjonowanym pilotem wycieczek. Motorem próbował okrążyć Morze Czarne, lecz zatrzymały go krowy. O filozofii podróży, korzyściach płynących z bycia Europejczykiem, a także sytuacjach ekstremalnych z Aleksandrem Leydo rozmawiał Łukasz Śledziecki.

Aleksander Leydo w podróży
 
Aleksander Leydo w podróży
fot. Archiwum prywatne Olka Leydo

Łukasz Śledziecki: Andrzej Stasiuk w swojej książce „Jadąc do Babadag” pisze, że wszystko zaczęło się od pewnej czarno-białej fotografii. Przedstawia ona niewidomego skrzypka. Stasiuk szuka trójwymiarowych i barwnych wersji tego zdjęcia. Fotografia i chęć ujrzenia jej realizacji w rzeczywistości pcha go w kolejne podróże. A jak to zaczęło się u Ciebie? Skąd Twoja pasja?

Olek Leydo: Ciężko powiedzieć. Zacząłem jeździć stopem już z mamą, gdy byłem mały. Z rodzicami jeździliśmy na wakacje. Myślę, że to miało duży wpływ na moją podświadomość. Wiele podroży w różne miejsca, w tym za granicę. Choć były to zupełnie inne kierunki niż te, które obecnie obieram. Włochy, Chorwacja, południe Europy. Oraz Polska.

Ł.Ś. – A sam kiedy zacząłeś wyjeżdżać?

O.L. – W liceum jeździliśmy sporo ze znajomymi, również stopem. Głównie po Polsce. Wszystko zaczęło się po pierwszym roku studiów. W majówkę wybrałem się do Pragi, potem na Bałkany, a następnie padł pomysł, żeby pojechać w dwie pary do Iranu autostopem. Na miesiąc. Pojechaliśmy i się zaczęło. To była pierwsza taka duża podroż. Istne zderzenie z różnymi kulturami, otwartością ludzi; bardzo przyjemne zaskoczenie, gdy ludzie zapraszali nas do siebie. To było szczególne doświadczenie, coś wyjątkowego.

Ł.Ś. – Polacy są przekonani o własnej gościnności. Czy podróżując po Azji stykasz się z porównywalną gościnnością? Czy można to w ogóle zestawiać?

O.L. – Ciężko mi to odnieść do polskiej gościnności. Gdy wyjeżdżasz na Wschód, jesteś kimś obcym, osobą z zagranicy. I to powoduje, że lokalna ludność jest dużo bardziej nam przychylna. Nie traktują oni tak samo białego człowieka z Polski i swoich. W niektórych krajach podróżowałem autostopem i jeździło mi się rewelacyjnie z tego tytułu, że byłem obcokrajowcem z plecakiem. Jednocześnie uważam, że tambylcowi byłoby o wiele trudniej, o ile w ogóle udałoby mu się złapać. Ciężko mi też mówić o polskiej gościnności, bo mam na to inne spojrzenie, inną perspektywę. W różnych sytuacjach znajdowałem się w Azji, w różnych w Polsce. Chyba że chodzi o moją gościnność. Wielokrotnie zdarzało mi się zapraszać do siebie turystów. Przenocować kogoś, pomagać innym. Z tego, co słyszałem od moich znajomych zza granicy, to w Polsce jest naprawdę dobrze pod tym względem. Są zapraszani, ludzie im pomagają.

Ł.Ś. - Dlaczego akurat Azja? Skąd ten pomysł na cel podróży?

O.L. – Pewien rodzaj dzikości, inności. Europa Zachodnia jest za bardzo poukładana, uporządkowana. To mnie trochę odrzuca. Przystrzyżone trawniki przy lasach w Niemczech, odkurzanie trawników. Ordnung i wszędobylska biurokracja, bilety. Nie ciągnie mnie do tego. Przede wszystkim to mam wrażenie, że na wschodzie ludzie są jeszcze bliżej ze sobą. Społeczeństwa zachodnie są zatomizowane i bardzie zindywidualizowane. Na wschodzie jest taki sympatyczny kolektywizm. Ja to odbieram pewnie inaczej, bo jestem tam kimś z zewnątrz i inaczej mnie tam odbierają, ale to jest strasznie sympatyczne. Jestem traktowany dość szczególnie, gościnnie. Choć i tak, przy każdej mojej podroży przekonuję się, że ludzie tam żyją bliżej ze sobą, niż w Europie.

Kierunek Irak
 
Kierunek Irak
fot. Archiwum prywatne Olka Leydo


Ł.Ś. – I na czym jeszcze ta różnica polega?

O.L. – Ciekawe jest to, że żadnych problemów nie miałem tam z jazdą autostopem. Nie wiem, czy to kwestia braku strachu czy właśnie tej otwartości, potrzeby bliskości, zamienienia z kimś paru słów. Tam rzadko ktoś podróżuje sam. Samochody muszą być pełne. W Europie dbamy o swoją prywatność, zawłaszczamy przestrzeń. Jeździłem stopem we Włoszech, w Bułgarii, paru innych krajach Europy. Nie można tego porównać do podroży po Azji. To jest coś absurdalnego, czego w Europie nie rozumiem. To jest prosty gest, pomoc dla kogoś, kto chce gdzieś dojechać. Na Zachodzie mam wrażenie, że dystans między ludźmi jest większy.

Ł.Ś. – Dlaczego podróżujesz stopem? Czy chodzi tylko o kwestie finansowe?

O.L. – Nie tylko. Bardzo ważne jest poznawanie ludzi. Niedawno przesiadłem się na motocykl i bałem się, że ucierpi na tym kontakt z miejscowymi. Okazało się to błędnym myśleniem, bo jeżdżąc po wschodzie na motocyklu stałem się atrakcją. Ludzie się zainteresowali. Poza tym jako silne społeczne zwierzę i tak łapałem kontakt z lokalną społecznością – na przykład w knajpach, gdzie jadłem.

Podstawową zaletą jeżdżenia stopem jest to, że poznaje się różnych ludzi. Za granicą spotykam lokalsów. W Polsce, jeżdżąc stopem, miałem okazję porozmawiać z osobami, które uprawiają zawody czy pochodzą z grup społecznych, z którymi na co dzień nie miałbym okazji się zetknąć. Jest to wzbogacające, ciekawe doświadczenie.

Ł.Ś.- Wspominałeś o motocyklu. Czy tym środkiem lokomocji dotarłeś do Azji?

O.L. – Odbyłem dwie podróże motocyklem. Pierwszą w zeszłym roku – w weekend majowy wybrałem się na Białoruś. A druga to wyprawa dookoła Morza Czarnego. Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Turcja, Gruzja i Armenia. Celem były te dwa ostatnie kraje; najwięcej czasu spędziłem w Gruzji. Gdy rozpoczynałem swą przygodę w Armenii, miałem bardzo przykry wypadek. W nocy przez autostradę kobieta przeganiała krowy na drugą stronę. Niestety krów nie dostrzegłem w odpowiednim momencie i wjechałem w nie. Skończyło to się tragicznie dla obu stron. Krowa, w którą uderzyłem, była brzemienna. Zginęła na miejscu, a inna z krów, również w ciąży, poroniła, widząc ten wypadek. I tak się skończyła moja podróż. Mam jednak nadzieję, że uda mi się zebrać fundusze, wrócić po motocykl, naprawić go i dokończyć wyprawę.

Ł.Ś. – Powiedziałeś, że dla obu stron skończyło się tragicznie? Doznałeś poważnych obrażeń?

O.L. – Tak, miałem pęknięty drugi krąg szyjny. Byłem blisko wyprawy na drugą stronę, choć specjalnie tego nie odczułem. Moja towarzyszka podróży miała zaś złamany obojczyk. Chciałem kontynuować podróż, ale potem, na szczęście, zmieniłem zdanie. Sprawy osobiste spowodowały, że i tak musiałem wracać do Polski.

Ł.Ś. – A co się stało z motorem, gdzie on teraz jest?

O.L. – Z tego, co wiem jest w garażu w Erywaniu u nowo poznanego tam znajomego, który ma taki sam motocykl. W ogóle taki model występuje w Armenii raptem w trzech egzemplarzach. Myślę, że dlatego od razu się polubiliśmy. Bardzo dobry człowiek, na miejscu pomógł nam ze wszystkim po wypadku.

Motocykle budzą w Azji duże zainteresowanie.
 
Motocykle budzą w Azji duże zainteresowanie.
fot. Archiwum prywatne Olka Leydo


Ł.Ś.- A czy poza wypadkiem zdarzyło Ci się w podróży coś nieprzyjemnego, niebezpiecznego?

O.L- Chyba jednak ta kraksa. Brutalne przerwanie – było świetnie i w jednej chwili wszystko się urwało. Do tego doszły konsekwencje fizyczne i finansowe. Może nie niebezpieczna, ale ciekawa przygoda spotkała mnie i mojego kolegę na południu Libanu. Jeździliśmy autostopem i jednego dnia zostaliśmy zatrzymani siedmiokrotnie. Trzy razy przez Hezbollah, trzy razy przez policję, a raz przez służby specjalne. Za każdym razem sprawdzano, czy nie jesteśmy szpiegami. Pierwsze dwa zatrzymania były niezwykle stresujące. Panowie w cywilu, nie mówiący po angielsku ani w żadnym ze znanych nam języków wywieźli nas na jakieś podwórko. Dzięki temu na kolejne zatrzymania byliśmy przygotowani. Mówiliśmy kim jesteśmy, dokąd jedziemy, w jakim celu. Szczerze się przy tym i radośnie uśmiechaliśmy. Przyśpieszało to wszystkie formalne i nieformalne procedury weryfikacyjne.

Ł.Ś. – A skąd bierzesz pieniądze na podróże? Często to główna bariera, która decyduje, że zostajemy w domu.

O.L. – Odpowiedź będzie mocno schematyczna. Oszczędzam przez cały rok. Kiedyś, nie wiem czy powinienem o tym mówić publicznie, przywieźliśmy z Iranu tytoń do sziszy i sprzedawaliśmy go. Drobne prace dorywcze. Czasem o pożyczkę prosiłem rodziców. Jednak można nauczyć się podróżować tanio, kwestia praktyki. Poza tym niektóre moje wyjazdy miały też cel naukowy. Dostawaliśmy wtedy dotacje. W Azji Centralnej zajmowaliśmy się następstwami procesów urbanizacyjnych. Zbieraliśmy też informacje, które pozwoliły poszerzać archiwum w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Ł.Ś. – A jak jest z bezpieczeństwem w Azji?

O.L. – Ja uważam, że jest bardzo bezpiecznie i trzeba mieć pecha, aby coś złego się wydarzyło. Myślę, że nie należy prowokować takich sytuacji i będzie dobrze.

Jeśli sami nie będziemy prowokować niebezpiecznych sytuacji, nic złego nie powinno nam się przydarzyć.
 
Jeśli sami nie będziemy prowokować niebezpiecznych sytuacji, nic złego nie powinno nam się przydarzyć.
fot. Archiwum prywatne Olka Leydo


Ł.Ś. – Jednak tyle słyszy się o różnicach kulturowych.

O.L. – Ludzie są ludźmi. Obawiałbym się może wizyty jedynie w niektórych krajach w Afryce, gdzie życie ludzkie potrafi być warte kilka dolarów. W Azji jest bezpiecznie. Ja zawsze podkreślam, że najbardziej niebezpiecznymi miejscami, w których byłem są Kielce, Radom i Łódź. A moja stopa stanęła w czterdziestu ośmiu krajach, wliczając San Marino, Watykan oraz tranzyt przez inne kraje.

Ł.Ś.- Jak porozumiewasz się z lokalną ludnością? Jakie znasz języki obce?

O.L.- Najpierw jeździłem na Bliski Wschód i tam rozmowa odbywała się głównie za pomocą rąk. Wtedy dowiedziałem się, jak wiele można przekazać samymi gestami. To jest niesamowite, że można opowiedzieć swoją historię, jaką się ma rodzinę, znajomych, co się w życiu robi, właśnie za pomocą rąk. A potem zacząłem jeździć bardziej na północny wschód, gdzie mogłem doszkolić język rosyjski i teraz płynnie się nim posługuję. Polecam jego naukę każdemu, bo można się dogadać w jednej trzeciej świata.

Różnica jakościowa między podróżowaniem ze znajomością i bez znajomości języka jest kolosalna. Jest to inne doświadczenie, gdy można porozmawiać z tubylcami, pożartować, wymienić poglądy o świecie, czy po prostu się dogadać. Znam też angielski i uczę się hiszpańskiego. Planuję wyprawę do Ameryki Południowej.

Ł.Ś. – Czyli plany na kolejne podróże są już gotowe?

O.L. – Chciałbym zobaczyć cały świat. Oczywiście jest to pewna metafora, ale chciałbym zrealizować tyle pomysłów, ile się da. Ameryka Południowa to najbliższe marzenia, ale wymagają większej sumy pieniędzy i czasu.

Ł.Ś. – Myślałeś kiedyś o tym, żeby odciąć się od tego, co masz tutaj w Polsce i wyjechać nie planując sobie daty powrotu? Zdać się zupełnie na los, przygodę?

O.L. – Nie wiem. Myślę, że może się to przydarzyć. To chyba będzie kwestia przypadku, tego jak się życie potoczy. Nie wykluczam tego. Na pewno będę jeszcze dużo jeździł. Nigdy w życiu nie wybiorę się na wycieczkę zorganizowaną, wołami musieliby mnie ciągnąć.

Ł.Ś. – A jak widzisz siebie za dwadzieścia lat? Dalej w podróży? Czy raczej już stabilizacja?

O.L. – Podróżował będę, dopóki będę miał siły. Wierzę, że będzie to zawsze. Podróżowanie nie wyklucza się z posiadaniem rodziny, można poświęcać na wyjazdy pewien czas. Nie trzeba od razu wyruszać na całe życie. Ale jak mówiłem – tego też nie wykluczam.

Ł.Ś. – Dla portalu Etraveler piszę o Słowenii. Czy byłeś kiedyś w tym kraju?

O.L. – Podczas podróży do Włoch spędziłem tam parę dni. Słowenia wydaje mi się mocno zachodnia. Byłem tam zbyt krótko, aby wygłaszać tutaj jakieś sądy. Nigdy nie podróżowałem po Słowenii. Dostrzegłem tam sporo wpływów austriackich oraz włoskich.

Ł.Ś. – Dziękuję serdecznie za rozmowę.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • Następna »

Komentarze (4)

  • pepson (gość)

    pepson (gość)

    19.07.12, 19:01

    no gfi!

    Zgłoś

  • Woszczu (gość)

    Woszczu (gość)

    19.07.12, 16:52

    Caly Olo :-) Pzdr. Rajca bylby dumny!

    Zgłoś

  • b (gość)

    b (gość)

    19.07.12, 09:09

    haha genialny podpis pod ostatnim ze zdjęć! zostałam fanką i autora i bohatera wywiadu!

    Zgłoś

  • mhm (gość)

    mhm (gość)

    18.07.12, 21:11

    Ciekawy wywiad :)

    Zgłoś


Zamknij

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3411

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3383

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 9061

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 5012

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5892

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5614

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 5353

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 4152

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 4051

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3688

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3822

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 3139

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 15682

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 24315

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 4085

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 39485

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze