Dziś jest 17.02.2019

Imieniny obchodzą Donat, Łukasz, Zbigniew, Franciszek

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Trudna Afryka

Autor: Joanna Oleradzka

Data publikacji: 08.08.2011 10:28

Liczba odwiedzin: 4447

Tagi: afryka, uganda, kampala, relacje, podróżnicy, afryka według joanny

Po przyjeździe do Kampali – stolicy Ugandy i po problemach ze znalezieniem hostelu, byłam wykończona. Ostatecznie około drugiej nad ranem usadowiłam się wygodnie na górnym pokładzie piętrowego łóżka i zasnęłam jak dziecko. Rano przywitało mnie gorące słońce, dające nową energię i chęć do działania.

Kampala
Fot. Joanna Oleradzka

Przy śniadaniu poznałam Annikę – niemiecką wolontariuszkę, pracującą na rzecz Czerwonego Krzyża. Młoda dziewczyna przebywała w Jinja – malutkiej, ugandyjskiej miejscowości już prawie od roku. Po krótkiej rozmowie zaprosiła mnie do siebie, kusząc opowieściami o wspaniałych widokach, źródle Nilu i niesamowitych ludziach. Wymieniłyśmy się numerami telefonów i obiecałyśmy sobie, że pozostaniemy w kontakcie.

Spragniona nowych przygód, już miałam wyruszyć samotnie do miasta, kiedy zadzwoniła San Joy – moja opiekunka, przydzielona mi przez pastora Rey’a. Zaproponowała odwiedziny w swoim domu i odebranie mnie z hostelu jej samochodem. Z radością przystałam na tę propozycję. San Joy poprosiła, bym zjadła szybko śniadanie, gdyż była już w drodze, by po mnie przyjechać. Cztery godziny później nadal siedziałam nad kubkiem kawy w hostelowej restauracji, czekając na moją towarzyszkę. Przyjechała, nawet nie próbując przepraszać, czy usprawiedliwiać się – co kraj, to obyczaj.

Samochód prowadził wysoki mężczyzna, któremu nie zostałam przedstawiona. W drodze niewiele mówił, co spowodowało dość napiętą i oficjalną atmosferę. Po kilkunastu minutach dotarliśmy na obrzeża Kampali do rodzinnej wioski San Joy. Nie kryłam zdziwienia, widząc mały, lecz murowany dom z zamszowymi kanapami, telewizorem, anteną satelitarną, a nawet prysznicem. Po wejściu do środka, tajemniczy, małomówny mężczyzna przedstawił się wreszcie – był mężem mojej opiekunki. Podobno tradycja nakazuje witanie i przedstawianie się gościom dopiero w domowych pieleszach.

Oprowadzono mnie z dumą po domu, zrobiono mi kawę i pyszny lunch. Nie byłam w stanie wepchnąć w siebie tych wszystkich wspaniałości, które przygotowała gospodyni. Później, w ramach sjesty, odpoczywaliśmy wspólnie na podwórku, siedząc na schodach, rozmawiając i zajadając owoce. Po niecałej godzinie San Joy powiedziała, że pora na odwiedziny u sąsiadów. Chodząc od domu do domu, nie spodziewałam się, że w każdym z nich będzie czekał na mnie gigantyczny posiłek. Wiedziałam tylko, że nie wypada odmówić. Jadłam więc posłusznie i czułam, że tyję z każdym kęsem. Wszyscy odnosili się do mnie radośnie i życzliwie. Rozmawialiśmy godzinami, bawiłam się z dziećmi gospodarzy i zajadałam smakołyki. Pod koniec dnia pojechaliśmy nad jezioro, by przyjrzeć się pracy lokalnych rybaków i zobaczyć, jak ludzie relaksują się wieczorami. Pomyślałam, że Uganda przywitała mnie naprawdę wspaniałymi osobami i wydarzeniami – już nie mogłam doczekać się następnego dnia.

Nazajutrz, umówiłam się z opiekunką na godzinę jedenastą. Zapewniła mnie, że będzie punktualnie, i że zabierze mnie w miejsca, o których wcześniej nie śniłam. Złapałam boda-boda – mototaksówkę i pojechałam do centrum. Oczywiście czekałam na moją towarzyszkę ponad półtorej godziny, siedząc na schodach marnego, pełnego kurzu centrum handlowego. Zła jak osa powiedziałam, że nie lubię marnować czasu, i że następnym razem mogłaby mnie po prostu uprzedzić. Zbyła mnie słowami: „A dokąd ty się tak spieszysz?”

Wsiadłyśmy do matatu i ruszyłyśmy za miasto – nie miałam pojęcia, dokąd jedziemy. Po drodze mijałyśmy coraz biedniejsze dzielnice, upał sięgał już czterdziestu stopni, a ja byłam coraz bardziej zszokowana. Bezdomni ludzie, umierające na drodze zwierzęta, domy, które domów wcale nie przypominały, smród, kurz i wszechogarniająca bieda. Poinformowano mnie, że dotarłyśmy do slumsów. Spacerując, zajadając jakcfruit, mogłam zobaczyć prawdziwe życie mieszkańców – pełne wody i pływających w niej śmieci. Czasem trudno zrozumieć, że ludzie mogą tak żyć. Widziałam niejedne obrazki z afrykańskiego życia w telewizji, ale kiedy ogląda się to na żywo, wszystko staje się realne, namacalne i trochę przerażające.

Po drodze odwiedziłyśmy szkołę podstawową – z kilkoma drewnianymi ławkami, dwoma tablicami i z dachem. Nic więcej. Dzieciaki przywitały mnie ciepło. Odrabialiśmy razem lekcje, śpiewaliśmy, biegaliśmy, robiliśmy zdjęcia, tańczyliśmy… Wspaniałe przeżycie. Dzieci były niesamowicie przyjazne, otwarte, grzeczne i wesołe. Dużą frajdę sprawiło im wzajemne fotografowanie się. Mimo że spędziliśmy wspólnie fajne chwile, przyznam, że byłam wykończona. Szczególnie upał dawał mi się we znaki. [/align]

Kampala
Dzieci ze szkoły w slumsach. Fot. Joanna Oleradzka

[align="left"]Po wizycie w szkole miałyśmy jechać na targ, ponieważ chciałam kupić kilka nowych ubrań dla Jimmiego – syna sąsiadów, którego poznałam poprzedniego dnia. Niestety Sanyu, wykorzystując fakt, że płacę za nasz transport, postanowiła odwiedzić swojego byłego chłopaka Osmana. I oczywiście od słowa do słowa, jak to bywa w Afryce, mężczyzna zabrał nas samochodem do swojego domu. Temperatura w samochodzie sięgała chyba stu stopni, a ja miałam wrażenie, że rozpływam się w lepką maź.

Dojechaliśmy. Ale trzeba było przejść jeszcze jakiś kilometr. Po drodze mijaliśmy dzieci, krzyczące z całych sił: „Haj mzungu, baj mzungu!”. Zastanawiałam się, po co właściwie idziemy do domu Osmana, przecież miałyśmy jechać na targ! Ale pomyślałam, że zawsze fajnie jest zobaczyć, jak żyją inni. Weszliśmy do malutkiego pomieszczenia, usiedliśmy na łóżku. – Salam alejkum – powiedział Osman. – Alejkum salam – odpowiedziałam. I wyszliśmy. To czysty obłęd! Tyle się „namęczyłam” żeby usiąść na 15 sekund? Nieważne, na szczęście Osman obiecał, że zawiezie nas na targ.

Oczywiście nigdy tam nie dotarłam. Po drodze mieliśmy małą stłuczkę i spędziłam czterdzieści minut w samochodzie, w palącym upale, z trzeszczącym radiem rozkręconym na pełen regulator. Myślałam, że to jakiś koszmar, że to się nigdy nie skończy… Po kilkudziesięciu minutach, Sanyu stwierdziła, że nie będziemy dłużej czekać i złapiemy taksówkę do centrum. Przy czym tutejsze taksówki to nic innego, jak przeładowane busy, w których siedząc, kolana ma się właściwie pod brodą. To z pewnością nie miejsce dla osób cierpiących na klaustrofobię.

Wkrótce dojechałyśmy do centrum. San Joy zaprosiła mnie na obiad, za który ja oczywiście musiałam zapłacić. Następnie, moja towarzyszka koniecznie chciała iść do fryzjera, przy czym zapewniała mnie, że zajmie jej to najwyżej trzydzieści minut. Jej włosy mają długość zapałki, więc byłam pewna, że tym razem nie będę musiała długo czekać. Czekałam ponad dwie godziny. Koleżanka, postanowiła doczepić sobie sztuczne włosy, wyregulować brwi i nałożyć maseczkę na twarz. Po raz kolejny tego dnia myślałam, że oszaleję. Nie chciałam być niewdzięczna, więc czekałam na opiekunkę potulnie.

Afrykańskie fryzjerki postanowiły w zamian „wyczarować” coś na moich europejskich włosach. Efektem były dwa piękne warkocze, których przygotowanie przypominało prawdziwą drogę przez mękę. Otyła fryzjerka szarpała mnie niemiłosiernie, potrząsała moją głową jak kukłą i ściskała jak zdenerwowany pisarz klawiaturę.

Kampala
U fryzjera. Fot. Joanna Oleradzka

Zaczęłam źle się czuć – miałam problemy z pęcherzem. Wprawdzie zaczęłam już brać antybiotyk, ale brud i zarazki dookoła z pewnością nie pomagały. Powiedziałam Sanyu, że nie chcę już iść na żaden targ. Chciałam złapać boda-boda i jechać prostu do hostelu. Dziewczyna była przerażona – opowiadała, że mototaksówka to niebezpieczny środek transportu po zmroku, że jej mąż pracuje za rogiem, możemy się z nim spotkać i odwiezie mnie do hostelu. Zgodziłam się, biorąc pod uwagę europejskie „za rogiem”. Chciałam iść na piechotę, ale kobieta uparła się, by złapać taxi. No i utknęłyśmy w potężnym korku na sześćdziesiąt minut, nie ruszając się nawet o milimetr. Po raz kolejny myślałam, że to żart. Pęcherz bolał, było mi ciasno i duszno. Czułam, że za chwilę dostanę ataku paniki.

Po godzinie taxi ruszyło się z miejsca i wtedy, z całym impetem trzasnął w nas motor – boda-boda. Nikomu nic się nie stało, ale zatrzymaliśmy i tak, stojący już ruch. Po jakiś osiemdziesięciu minutach dotarłyśmy do zakładu samochodowego męża Sanyu. Ledwo doszłam do toalety (pęcherz naprawdę mi dokuczał), a dowiedziałam się, że moi opiekunowie chcą zabrać mnie na piwo. Zaprotestowałam uprzejmie, ale przypominało to raczej rzucanie grochem o ścianę. Udawali, że nie słyszą albo nie rozumieją. Byłam nieustępliwa, więc odwieźli mnie do hostelu.

Myślałam, że to już koniec fatalnych przygód. Napiłam się piwa z koleżanką z Niemiec, zjadłam pyszną kolację, wzięłam zimny prysznic i po raz pierwszy tego dnia poczułam się zrelaksowana. Położyłam się na łóżku, zabezpieczyłam moskitierę i zasnęłam. Obudziła mnie czyjaś ręką na mojej nodze. Przerażona, próbowałam dostrzec przez moskitierę, kto to był i czego chciał. To Kevin – brytyjski kolega z hostelu. Prosił, bym wpuściła go do łóżka, a robił to w naprawdę irytujący sposób. Skomlał i błagał przez długi czas, po czym wychodził, wypijał piwo i wracał z tą samą kwestią. Sytuacja trwała do białego rana, aż chłopak zmęczony prośbami lub poziomem alkoholu we krwi zasnął w końcu jak dziecko. Szkoda tylko, że ja nie spałam całą noc, a jego chrapanie przeszkadzało mi w drzemce przez cały dzień.

Czasem bywa naprawdę trudno, kiedy podróżuje się samotnie. Szczególnie, kiedy jest się kobietą.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • Następna »

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 2455

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 2555

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 7460

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4154

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 4957

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 4489

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 4024

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 3364

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 2935

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 2805

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 2951

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 2461

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 10293

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 14831

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3309

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 16380

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze