Dziś jest 06.12.2019

Imieniny obchodzą Mikołaj, Jarema, Leontyna, Agata

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Ameryki dwie – Panama

Autor: Joanna Lisowska

Data publikacji: 17.01.2012 14:47

Liczba odwiedzin: 5447

Tagi: ameryka środkowa i karaiby, panama, miraflores, san blas, panama city, relacje, joanna lisowska

Po południu opuszczaliśmy Cartagenę. Ruszaliśmy w rejs wynajętą łódką wielkości mazurskiej łajby. Przerażał zarówno jej rozmiar, jak i świadomość, że w ciasnej klitce ma zmieścić się 6-osobowa załoga. Życie pokazało, że się da…

Najmniejsza wyspa na naszej drodze
Fot. Joanna Lisowska

I o ile wody w zatoce wydawały się nad wyraz spokojne, tak na otwartym morzu zmogło mnie na amen. Nie odziedziczyłam po ojcu – byłym marynarzu – mocnej „antyfalowej” głowy i zaatakowała mnie choroba morska. Podczas dwudniowego rejsu cały czas leżałam na małej pryczy w kajucie, wstając jedynie na lekką przegryzkę i do toalety. W międzyczasie jednym okiem dojrzałam pięknie zachodzące słońce nad wzburzonym morzem i magicznie rozświetlony księżyc.

Chociaż na jedne show nawet podniosłam osłabione ciało. Gdy usłyszałam radosne okrzyki załogi: „Delfin, delfin!!!”, wyszłam na pokład. Stado kilkunastu piskających stworzeń skakało przed dziobem, ścigając się z napędzaną silnikiem łódką. Płeć piękna (czyli ja i uczestniczka wyprawy – Amerykanka Becky) nie dała rady walczyć z żywiołem. Czterech mężczyzn (Krzysiek, kapitan Fabian, Francuz Emilien oraz Amerykanin Kuldeep) nic nie ruszało. Ominęła mnie na szczęście nocna warta.

Wyspa zamieszkana przez dwie rodziny
 
Wyspa zamieszkana przez dwie rodziny
fot. Joanna Lisowska

Po dwóch burzliwych dniach dopłynęliśmy do raju, w którym mieliśmy spędzić parę dni, pływając od wyspy do wyspy Archipelagu San Blas. Tych egzotycznych plamek ziemi na karaibskim morzu było kilkaset i przyjmowały różne wielkości. W większości były jednak tak małe, że wystarczyło pięć minut, żeby okrążyć całą wyspę po pięciu minutach spaceru wyspa była już okrążona. Lazur wody zlewający się z błękitem nieba, soczyście zielone palmy obrosłe w najdziwniejsze owoce, piasek rażący w oczy białością i tęczowo-kolorowe stworzenia pływające w wodzie czy pomykające po brzegu wydawały się nierealne.

O tej pory dni wyglądały podobnie: zarzucenie kotwicy na środku morza i podpływanie wpław do niezamieszkanego skrawka lądu, samodzielna eksploracja, pływanie w wodzie z rurką wypatrywanie czerwonych rozgwiazd i cicha nadzieja, że obędzie się bez spotkania oko w oko z rekinem. „One mają tu pod dostatkiem pożywienia” – mówił niewzruszony kapitan. Jakoś to mnie pocieszyło. Czasem morze wyrzuciło na nieskazitelnie piękne wyspy jakiś cywilizacyjny brud, ale częściej można było znaleźć ogromne muszle, sprzedawane nad Morzem Bałtyckim przez cały rok. Potem przychodził czas na relaks, odpoczynek, dobrą lekturę i wszystko, na co tylko mieliśmy ochotę. Wieczorami, nadal ubrani wyłącznie w kostiumy kąpielowe – było tak ciepło, integrowaliśmy się w swoim gronie sącząc Cuba Libre.

Słona woda utrudniała parę czynności. Przede wszystkim higienę oraz zmywanie naczyń. Z tym pierwszym poradziłam sobie, gdy wszyscy jeszcze spali, a na daszku łódki zebrała się deszczówka. W morskiej wodzie mydło się nie pieni. W planie mieliśmy odwiedziny na zaludnionej wysepce. Drewniane chaty okryte strzechą, biegające na bosaka dzieciaki, kobiety sprzedające swoje kolorowe wyszywanki oraz mężczyźni spędzający większość czasu na delektowaniu się piwem w pobliskim sklepiku. Mimo że różniliśmy się wyglądem od tutejszych Indian Kuna, nie zwracano na nas najmniejszej uwagi.

Motylem jestem!
 
Motylem jestem!
fot. Joanna Lisowska

Pod łódkę podpływali co chwilę sprzedawcy oferujący a to świeżo złowione ryby, a to egzotyczne owoce. Fabian zakupił dla nas wyfiletowane tuńczyki na obiad. Trzy spore okazy kosztowały zaledwie 5 dolarów. Spędzaliśmy noc w pobliżu zaludnionej wyspy. O świcie Fabian załatwiał formalności paszportowe, a my samodzielnie pichciliśmy śniadanie, przegryzając dodatkowo zakupione z łódki ananasy Od zaprzyjaźnionych z kapitanem Indian Kuna, zakupiliśmy kolorowe korale, które oplotły nasze kostki. Indianki miały tu w zwyczaju oplatać nimi niemalże całe ręce a nawet nogi.

Przy ostatniej, choć wyglądającej dzikiej, to jednak zamieszkanej przez dwie rodziny wyspie spędziliśmy parę nocy. Za dnia podpływaliśmy do niej wpław bądź pontonem, wieczorami spaliśmy na łódce (Krzysiek na dziobie pod gołym niebem, jako że było gorąco, poza tym co ta wygoda gnieść się we dwoje w łóżku wygodnym, ale może dla średnio wyrośniętego nastolatka). Mimo że u brzegów cumowało kilka ekskluzywnych jachtów, miejsce nie było turystycznie rozsławione. I dobrze, straciłyby swój urok. Przyjemnie było nic nie robić, chodzić boso po kłującym podłożu, ganiać się z domowymi psiakami, czy tarmosić udomowioną świnkę – pieszczocha. Posiłki pod gołym niebem były również czymś niesamowitym. A oprócz tego mnóstwo sesji fotograficznych, którym nie mogliśmy się oprzeć, tak mijały nam leniwie chwile. Gdy do wyspy przybili rybacy z pokaźnych rozmiarów krabami, wiedziałam, że czeka nas wyśmienita uczta.

I wszystko byłoby bezstresowe, gdyby nie końcówka magicznej wyprawy. Na wieczór opuszczaliśmy San Blas, planując powolne zbliżanie się do stałego lądu Panamy. Mijając pobliską – najmniejszą na naszej drodze – wysepkę z czterema palmami, podziwiając błyszczący w wodzie plankton, siedząc na dziobie, ujrzeliśmy wystające z wody linki. Nie zdążyliśmy nawet krzyknąć, jak zaplątaliśmy się w sieci rybackie. Zrobiło się nerwowo, bo mogły uszkodzić nam silnik, uniemożliwiając dalszą podróż, a dodatkowo wiry ściągały nas na wyspy, co mogłoby wywrócić łódkę. Było coraz ciemniej, co utrudniało ręczne rozcinanie pod wodą sieci. Fabian wskoczył do wody, ale po kilku próbach był wykończony i z trudem łapał dech. Mimo dodatkowej pomocy zwinnego Francuza, zmęczenie potęgowało się z minuty na minutę.

Uratowali nas cumujący w oddali turyści, holując w miejsce, w którym cumowaliśmy parę nocy. I jakby tego było mało, podpłynęło dwóch Indian Kuna z pretensjami za zniszczenie sieci, wymuszając odszkodowanie za nie i strasząc sądem przed ichniejszą Radą. Na szczęście bezmyślne argumenty ktoś wybił im z głowy i rano nie pojawili się ponownie. Przecież to oni stworzyli zagrożenie naszego życia! Rano chłopcom udało się oczyścić silnik. I gdy tylko znowu pojawiliśmy się na otwartym morzu, musiałam wrócić na dolny pokład, by przeleżeć aż do kolejnego portu.

Biznesowa Panama
 
Biznesowa Panama
fot. Joanna Lisowska

Na ląd zeszliśmy pod wieczór i tam pożegnaliśmy się z kapitanem, który od następnego dnia szykował się na rejs powrotny z inną załogą. Nam marzyły się już stacjonarne warunki, bez nieustającego bujania, chociaż ta dolegliwość szybko nie odeszła. Cała ekipa wylądowała w hostelu prowadzonym przez małżeństwo z Niemiec, a położonym blisko portu. Miło było wykąpać się pod bieżącą, chłodną wodą. O poranku łapaliśmy autobus do Panama City. Po drodze w oczy rzucała się wszechobecna bieda. Tu, podobnie jak w Ekwadorze, panował dolar, a to za sprawą słynnego Kanału Panamskiego.

W Panama City rozstaliśmy się w nadziei na spotkanie wieczorową porą. Znajomi chcieli zamieszkać w sali grupowej gdzieś w imprezowym hostelu, a nam marzyło się trochę prywatności w dwójce. Panamę traktowaliśmy „przejazdowo”, ale stolicy chcieliśmy przyjrzeć się uważniej, skoro już tu zawitaliśmy. Eksplorację rozpoczęliśmy od spaceru nowoczesnym deptakiem wzdłuż linii brzegowej z widokiem na słynne centrum biznesowe. Obrazek, w którym na pierwszym planie stoi las wieżowców często porównywany był do tego z Miami.

Kanał Panamski, przejście w Miraflores
 
Kanał Panamski, przejście w Miraflores
fot. Joanna Lisowska

Centrum natomiast nazywano panamską Hawaną. Jej środek usytuowany był wśród starodrzewia, na brukowanej ulicy z pozostałością starych torów tramwajowych. Otaczało nas pamiętające zamierzchłe czasy budownictwo. Z okiennic zwieszona była pościel, zza rogu leciała głośna salsa. Docierając do linii brzegowej gdzieś po innej stronie „starówki”, ku naszym oczom pojawił się zarys Kanału Panamskiego. W oddali mozolnie poruszały się ogromne statki. Ten cud techniki można było na wyciągnięcie ręki zobaczyć w Miraflores. Dostaliśmy się tam taksówką.

Gdy do wielkiego budynku wjeżdżaliśmy równie wielkimi i długimi schodami ruchomymi, nie spodziewaliśmy się tak przemyślanej organizacji miejsca. Obserwatorium składało się z paru pięter mieszcząc: kino wyświetlające raz na godzinę projekcję dotyczącą Kanału, restaurację z widokiem na potężne statki, dwupiętrowe muzeum i najważniejsze – platformę, z której oglądało się przeprawę statków przez mosiężne śluzy. A że Panama opanowana była obecnie porą deszczową, obserwacji tej nieustająco towarzyszył deszcz. Kanał robił ogromne wrażenie. W Miraflores spędziliśmy parę godzin. Wieczorem ruszaliśmy w kilkunastogodzinną podróż nocnym autobusem na Kostarykę.

KOMU W DROGĘ, TEMU PORADNIK!

Codzienny budżet: ok. 70 USD na parę (kwota po rozłożeniu na cały pobyt w kraju i zawierająca dodatkowe atrakcje, jak i dni, podczas których takiej sumy się nie wydawało).

Noclegi: standard noclegu – hostel lub hotel, lecz spędziliśmy tu za mało czasu, by się móc wypowiedzieć w tym temacie. Myślę, że standardy zbliżone do innych krajów Ameryki Południowej. Jak zawsze koszty można było obniżyć przez wybór hosteli z ogólnodostępnymi kuchniami.

Wizy: w tym kraju nie wymaga się ich od Polaków. Mimo wszystko polecam sprawdzenie tego, jak i wielu innych przydatnych informacji, na stronach MSZ. W naszym przypadku kwestie paszportowe załatwił kapitan łódki z Kolumbii.

Komunikacja
– duży wybór autobusów; częstym widokiem są barwne, stare, szkolne.

Polecam rejs poprzez wyspy Archipelagu San Blas (z Panamy bądź Kolumbii – to nie ma znaczenia). Jednym słowem – raj za nieduże pieniądze! Stolica – Panama City również warta zobaczenia, a wtedy obowiązkowo także Kanał Panamski.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Następna »

Komentarze (1)

  • 23.01.15, 19:06

    Komentarz usunięty


Zamknij

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3006

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3041

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8291

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4686

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5490

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 4910

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 4834

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 3868

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3454

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3361

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3423

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 2881

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 11837

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 18813

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3780

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 20366

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze