Dziś jest 16.02.2019

Imieniny obchodzą Danuta, Julianna, Daniel, Bernard

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Półwysep Bałkański na stopa 2013 (Balkan Peninsula by Thumb 2013) – relacja z wyprawy.

Autor: Hitchhikershandbook.com

Data publikacji: 04.11.2013 18:48

Liczba odwiedzin: 6101

Tagi: europa, bałkany, albania, macedonia, serbia, kosowo, bośnia i hercegowina, chorwacja, słowenia, czarnogóra, włochy, relacje, autostop, autostop relacje z podróży

Jesteśmy zapalonymi autostopowiczami: Ania – katowiczanka i Jon – typowy londyńczyk. Przed wakacjami obiecaliśmy relację z naszej wyprawy po Półwyspie Bałkańskim. Teraz przyszedł czas, by wywiązać się z tej obietnicy.

Trasa bałkańskiej wyprawy
 
Trasa bałkańskiej wyprawy
fot. Hitchhikershandbook.com

Włochy... gdzie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

Naszą dwumiesięczną wyprawę autostopem po północnych Włoszech i Bałkanach rozpoczęliśmy w Rzymie. Dzięki wspaniałym gospodarzom z Couchsurfingu za dnia podziwialiśmy cuda starożytnej architektury, a nocą śmigaliśmy przez rzymskie ulice na skuterze. Było super, ale musieliśmy jechać dalej, bo przecież mieliśmy w planie zachwycanie się pięknem renesansowych miast: Sieny i Florencji, zachłyśnięcie się awangardową atmosferą Bolonii oraz deptanie po piętach turystom w Wenecji. W Mestre mieliśmy okazję posłuchać muzyki bałkańskiej na festiwalu, a w Trieście dyskutowaliśmy na metafizyczne tematy z naszym bardzo wykształconym gospodarzem z Iranu.

Piazza di Campo, Siena, Włochy
 
Piazza di Campo, Siena, Włochy
fot. Hitchhikershandbook.com

Spędziliśmy we Włoszech wspaniałe dwa tygodnie i zdecydowanie polecamy podróże po tym kraju. Włochy są państwem, w którym znajduje się największa liczba obiektów wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, zatem spodziewaliśmy się, że będzie to piękne miejsce, i tak w istocie było.

Byliśmy mile zaskoczeni, że tak łatwo można we Włoszech podróżować na stopa i korzystać z Couchsurfingu. Dzięki temu udało nam się podreperować budżet, ponieważ okazało się, że wszystko było dużo droższe, niż się spodziewaliśmy. Nie wierzcie wszystkim tym, którzy mówią, że łapanie stopa we Włoszech jest trudne czy wręcz niemożliwe! My poznaliśmy mnóstwo wspaniałych kierowców, a nawet udało nam się zaliczyć przejażdżkę międzywioskowym autobusem! Włosi to zdecydowanie bardzo pozytywny i wesoły naród, i zawsze można liczyć na to, że pomogą na drodze.

Z tą wspaniałą włoska kuchnią, to lekka przesada, po dwóch tygodniach naszego pobytu czuliśmy się jakby w naszych żyłach płynęła nie krew, lecz sos pomidorowy. No i ile razy dziennie można jeść potrawy oparte na chlebie czy makaronie?

Słowenia... gdzie wszystko jest tak małe, że wycieczka w Alpy czy nad Adriatyk, to zaledwie pół godziny jazdy samochodem ze stolicy.

Ania łapiąca stopa
 
Ania łapiąca stopa
fot. Hitchhikershandbook.com

Nie wliczając superminiaturowych państewek takich jak Watykan czy San Marino, Słowenia jest jednym z najmniejszym krajów w Europie. Można dosłownie poczuć adriatycką bryzę czy dotyk alpejskiego wiatru na policzkach stojąc w samym centrum głównego rynku w stolicy kraju, Lublanie (słoweń. Ljubljana). Wyobraźcie sobie, Lublana jest tak mała, że można przejść wzdłuż starego miasta w niecałe 5 minut!

Podczas naszego pobytu, po raz pierwszy spróbowaliśmy swoich sił w chodzeniu po linie. Było trochę adrenaliny! Odwiedziliśmy malutkie, romantyczne i pełne uroku, średniowieczne miasteczka (Škofja Loka i Ptuj), a także wybraliśmy się na górską przechadzkę w Alpach Julijskich, nieopodal zjawiskowych jezior Bled i Bohinj, dostarczających przepięknych, malowniczych widoków, znanych chyba ze wszystkich folderów turystycznych, reklamujących Słowenię.

Łapanie stopa okazało się dziecinnie proste a Słoweńcy udowodnili, że są naprawdę przyjazną nacją i tak gościnną, że nie muszą cię nawet znać, aby oddać ci klucze do swojego mieszkania, co przydarzyło nam się w Ptuju.

Nasz pobyt w tym malutkim państewku, o bardzo urozmaiconym krajobrazie (morze, góry, jaskinie, lasy), zwanym „bramą Bałkanów” był tak wspaniały, że zostaliśmy tam dużo dłużej niż zamierzaliśmy. I oczywiście wcale tego nie żałujemy. Zdecydowanie polecamy Słowenię każdemu, kto wybiera się na podbój Europy Środkowej.

Z naszym polskim kierowcą w Słowenii
 
Z naszym polskim kierowcą w Słowenii
fot. Hitchhikershandbook.com

Chorwacja... gdzie morze jest ciepłe a plaże pełne turystów z Europy Wschodniej.

Piękna chorwacka przyroda przyciąga każdego roku coraz więcej turystów i zupełnie nas to nie zaskakuje. Wspaniałe chorwackie wybrzeże i Jeziora Plitwickie wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO są czymś, co każdy powinien zobaczyć, a biorąc pod uwagę relatywnie niskie ceny, są także czymś, na co każdy może sobie pozwolić. Nic więc dziwnego, że spotkaliśmy w Chorwacji chmary turystów leniwie wylegujących się na plaży czy imprezujących w pobliskich klubach do wczesnych godzin porannych. Prawdę powiedziawszy, my w tym względzie wcale nie odbiegaliśmy od normy i odwiedziliśmy Rovinj, Krk i Dubrownik z zamiarem nie robienia nic innego poza zwiedzaniem, relaksem, pływaniem w morzu, piciem piwa i jedzeniem świeżej ryby.

Kościół św, Marka, Zagrzeb, Chorwacja
 
Kościół św, Marka, Zagrzeb, Chorwacja
fot. Hitchhikershandbook.com

Zagrzeb jest całkiem przyjemną, choć bardzo betonową, stolicą z ciekawym wyborem dziwnych muzeów, jak np. Muzeum Rozbitych Związków czy Muzeum Sztuki Naiwnej.

Podróżowanie po Chorwacji było całkiem proste, chociaż bywali różni kierowcy. Raz zdarzyło się nam, że zabrał nas śmieciarz, który trzymał pistolet na tylnym siedzeniu (nie wgłębialiśmy się w szczegóły, ale miny mieliśmy niewyraźne i cieszyliśmy się, gdy dotarliśmy do celu). Innym razem zaprzyjaźniliśmy się z jednym z naszych kierowców i mamy nadzieję, że niedługo odwiedzi nas w Barcelonie.

Bośnia i Hercegowina... gdzie góry są widowiskowe a łapanie stopa powolne.

Wjechaliśmy do Bośni od jej najmniej turystycznej strony i podążaliśmy na północ do Banja Luki, stolicy jednej z dwóch autonomicznych republik Bośni: Republiki Serbskiej. Po drodze dowiedzieliśmy się, że kraj nadal jest w dużym stopniu podzielony a rany zadane w czasie ostatniej wojny jeszcze do końca się nie wygoiły. I nie sprzyja temu fakt, że w Bośni żyją trzy odmienne grupy etniczne: Boszniacy, Serbowie i Chorwaci, które różnią się także wyznaniem (odpowiednio: muzułmanie, prawosławni i katolicy) i mieszkają w odmiennych regionach kraju. Widzieliśmy wiele nowo wybudowanych domów, ale też wiele pomników upamiętniających ofiary zbrodni, a wszechobecne cmentarze stanowią bolesne świadectwo wojny, która zakończyła się zaledwie 19 lat temu.

Sprzedawca pamiątek w Mostarze
 
Sprzedawca pamiątek w Mostarze
fot. Hitchhikershandbook.com

Na północy Bośni, gdzie nie ma zbyt wielu turystów czy backpackerów, bo przecież wszyscy tłumnie kierują się do Sarajewa lub Mostaru, podróżowanie stopem nie jest najlepszą metodą poruszania się po kraju. Spędziliśmy na drodze wiele godzin bezowocnie czekając, aby jakiś samochód w końcu się zatrzymał.

Ale w żadnym razie nie chcemy was zrazić! Bośnia to wspaniały kraj gościnnych i pomocnych ludzi, zielonych (!) lodowatych górskich potoków, wąskich i stromych kanionów, kamienistych grani górskich, które dosłownie wprawiają w zachwyt! Bośnia i Hercegowina to według nas najbardziej malowniczy kraj Bałkanów, więc nie wahajcie się dodać go do waszego planu kolejnej wyprawy.

Czarnogóra... gdzie ceny są tak wysokie jak góry.

Wjechaliśmy do Czarnogóry z nadzieją, że jej uroki nie zostały jeszcze spenetrowane przez zbyt wielu i że kraj ten będzie tańszą alternatywą dla przesyconej turystyką Chorwacji. Myliliśmy się! Średniowieczne morskie miasteczko Kotor, znajdujące się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, to prawdziwa gratka dla oczu, lecz srogie uderzenie dla portfela. Jego popularność wśród rosyjskich (czyt.: bogatych) turystów sprawiła, że Kotor był dla nas zdecydowanie za drogi.

Kotor widziany z góry, Czarnogóra
 
Kotor widziany z góry, Czarnogóra
fot. Hitchhikershandbook.com

Jego zupełnym przeciwieństwem okazała się stolica kraju, Podgorica, której odwiedzenie każdy starał nam się wybić z głowy argumentując, że jest brzydka i nie warto. Była to dla nas jednak miła odmiana i ucieczka od wesołej plażowej atmosfery popularnych śródziemnomorskich kurortów.

Podróż po Czarnogórze była dobrym doświadczeniem a stopowanie okazało się wykonalne, choć czasem wymagało „konkurowania” o dogodne miejsce z dwudziestoma miejscowymi. Ale człowiek uczy się przez całe życie i nie wiadomo, kiedy następnym razem umiejętność „walczenia” o miejsce do łapania stopa okaże się potrzebna.

Albania... gdzie własne uprzedzenia zostają zakwestionowane.

Albania (z wyjątkiem Kosowa) była krajem, którego najbardziej się obawialiśmy, ale po odwiedzeniu którego – pokochaliśmy bardziej niż jakikolwiek inny z odwiedzonych podczas tej wyprawy. Z jej skomplikowaną historią, niezrozumiałą mową, która nie przypomina żadnego innego języka indoeuropejskiego, z jej gościnnymi i ciepłymi mieszkańcami, Albania okazała się bardzo ciekawym miejscem. Żałujemy, że nie mogliśmy zostać tam dłużej.

Do wydarzeń najbardziej godnych zapamiętania należy niewątpliwie udział w protestach Romów w stolicy kraju – Tiranie. Nie zapomnimy również na pozór groźnej przygody w czasie której zgubiliśmy się w lesie i spania na dziko.

Protest Romów w Tiranie, Albania
 
Protest Romów w Tiranie, Albania
fot. Hitchhikershandbook.com

W Albanii doświadczyliśmy niezliczonych aktów uprzejmości i życzliwości ze strony mieszkańców tego kraju. Albania skradła nasze serca!

Macedonia... gdzie ciężko jest nadążyć za zmianami.

Odwiedzenie Macedonii miało być punktem kulminacyjnym naszej wyprawy, ponieważ to właśnie w stolicy tego kraju poznaliśmy się z Jonem 6 lat temu. Niecierpliwie oczekiwaliśmy na powrót w to miejsce, aby przekonać się czy się zmieniło, i aby powspominać naszą pierwszą wspólną wyprawę.

Kanion Matka, Macedonia
 
Kanion Matka, Macedonia
fot. Hitchhikershandbook.com

Skopje okazało się zupełnie nie do poznania, ale w żadnym razie nie jest to zmiana na lepsze. Przesycenie monumentalnymi budynkami czy pomnikami, które zbudowane zostały, by dowieść, że wielcy bohaterowie starożytności Aleksander Wielki i jego ojciec Filip II wywodzili się z dzisiejszej Republiki Macedonii, w istocie jednak zagłuszyło i przyćmiło piękno brukowanych uliczek i małych rzemieślniczych sklepików. Wielka szkoda, że Skopje już nie jest tą czarującą, zakurzoną stolicą malutkiego południowoeuropejskiego państwa, którą znaliśmy. W naszych oczach stała się monolitycznym, wypolerowanym i trochę pozbawionym duszy miejscem.

Podczas pobytu w Ochrydzie (Ohrid), nad pięknym Jeziorem Ochrydzkim, jednym z najstarszych i najgłębszych jezior w Europie, usiedliśmy na tym samym wzgórzu, na którym siedzieliśmy 6 lat temu, w kilka dni po tym jak się poznaliśmy; Jon wyciągnął pierścionek i poprosił mnie o rękę. Zgodziłam się, co oznacza, że mamy teraz jeszcze jeden powód, aby uważać Macedonię za jedno z najcudowniejszych miejsc na ziemi.

Z jednym z naszych kierowców
 
Z jednym z naszych kierowców
fot. Hitchhikershandbook.com

Kosowo... gdzie pogoda ducha mieszkańców sprawia, że ciężko jest uwierzyć, że wojna zakończyła się tam jedynie 14 lat temu!

Przyjaźń kosowsko-serbska
 
Przyjaźń kosowsko-serbska
fot. Hitchhikershandbook.com

Zanim wjechaliśmy do tego najmłodszego państwa Europy, wyobrażaliśmy sobie zniszczone podczas wojny budynki, ulice pokryte gruzem i ponurych mieszkańców obwiniających wszystkich wkoło za trudy, z jakimi musieli się zmagać. Zamiast tego, ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu, trafiliśmy do małego, kwitnącego kraju, pełnego otwartych i wybaczających ludzi, którzy gotowi byli pomóc, ugościć i oprowadzić nas po swoich ciekawych i godnych obejrzenia miejscach.

Zabrał nas stopem kosowski pasterz, zostaliśmy zaproszeni do domu przez bogatego biznesmena, i piliśmy rakiję z serbsko-kosowskimi przyjaciółmi. W starej stolicy – Prizren poszliśmy na festiwal filmowy, a w nowej stolicy – Pristinie, spacerowaliśmy ulicami, które noszą imiona amerykańskich prezydentów.

Stare Miasto w Prizren, Kosowo
 
Stare Miasto w Prizren, Kosowo
fot. Hitchhikershandbook.com

Kosowo, zupełnie podobnie jak Albania, okazało się niespodziewanie dobrym doświadczeniem i pomimo drobnych problemów z przekraczaniem kosowsko-serbskiej granicy, zdecydowanie polecamy wizytę w tym kraju wszystkim tym, którzy chcą doświadczyć narodzin nowego narodu.

Serbia... gdzie zapowiedzi i pochwały nie sprostały rzeczywistości.

Kolejnego zaskoczenia doświadczyliśmy przekraczając granicę Serbii, dziesiątego już z kolei państwa odwiedzanego w ciągu naszej wyprawy. W epoce Jugosławii to Serbia grała główną rolę w państwie i podczas naszej przeprawy przez Bałkany często słyszeliśmy opowieści o jej dawnej potędze, wspaniałych zabytkach i na pozór najpiękniejszej przyrodzie na całym półwyspie. Myślę, że z łatwością możecie sobie wyobrazić nasze rozczarowanie, kiedy przekroczywszy serbską granice znaleźliśmy się w szarym, przemysłowym kraju, a przejeżdżające ze świstem samochody wcale nie miały zamiaru się dla nas zatrzymać. Nie lubimy uogólniać, ale większość Serbów, z jakimi się zetknęliśmy, miało większą dumę niż serce. W związku z tym, w zasadzie, wcale nie rozpaczaliśmy, że trochę szybko musieliśmy przejechać przez Serbię, bo wyprawa chyliła się już ku końcowi.

Węgry i Austria... które zobaczyliśmy w przelocie, jako końcowe punkty wyprawy.

Jon, który został zaproszony na ślub przyjaciela, musiał złapać samolot do Londynu, więc po odwiedzeniu Serbii, musieliśmy się rozdzielić w Budapeszcie. On poleciał do Anglii, a ja wskoczyłam do pociągu do Wiednia. Spędziłam tam kilka wspaniałych dni, podziwiając jego piękną architekturę, jedząc egzotyczne owoce znalezione na najsłynniejszym wiedeńskim targu – Naschmarkt, słuchając muzyki klasycznej i grając w karty z mistrzem szachowym, który był moim gospodarzem.

Podsumowując, nasza bałkańska wyprawa była bardzo ciekawa i jak zawsze poznaliśmy mnóstwo wspaniałych ludzi, którzy gotowi byli bezinteresownie pomóc nam, nieznajomym. Wspięliśmy się na ostre szczyty w Słowenii i Czarnogórze, pływaliśmy w ciepłym morzu w Chorwacji i Albanii, jedliśmy lokalne specjały, a po drodze dużo nasłuchaliśmy się turbo-folku!

Jon konkurujący o miejsce do łapania stopa w Budvie, Czarnogóra.
 
Jon konkurujący o miejsce do łapania stopa w Budvie, Czarnogóra.
fot. europa, bałkany, autostop

Statystyki:

Odwiedzone kraje: 12 (wliczając Watykan).

Kilometry pokonane lądem: 4456 km (+389 km, aby dojechać z Wiednia do Katowic).

Ilość dni: 58.

Ilość godzin spędzonych na łapaniu stopa: 122,5 h

Liczba kierowców: 98.

Narodowości kierowców: 18 (Włosi, Czesi, Polacy, Bośniacy, Austriacy, Chorwaci, Słoweńcy, Serbowie, Szwajcarzy, Brazylijczycy, Belgowie, Czarnogórcy, Ukraińcy, Albańczycy, Niemcy, Rosjanie, Kosowarzy i Macedończycy).

Liczna gospodarzy na Couchsurfingu: 8.

Przeciętny koszt dzienny 1 osoby: 24 € (transport, zakwaterowanie, wyżywienie z przynajmniej jednym gorącym posiłkiem dziennie, alkohol i bilety wstępu).

Jak już wspominaliśmy naszą pasją jest podróżowanie autostopem. Zaczęliśmy ją rozwijać cztery lata temu w Malezji i jak dotąd udało im się tym sposobem przejechać Azję Południowo-Wschodnią, Kaukaz, Turcję i znaczną część Europy. Naszą pasją staramy się zarazić innych i dlatego prowadzimy bloga: http://hitchhikershandbook.com/. Można tam znaleźć zdjęcia i opisy ciekawych miejsc, pięknych zabytków oraz przygód i spotkań z interesującymi ludźmi. Staramy się udowodnić, że każdy może zwiedzić kawał świata za małe pieniądze.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • Następna »

Komentarze (4)

  • 14.05.15, 20:11

    Komentarz usunięty

  • 22.03.15, 05:18

    Komentarz usunięty

  • 01.12.13, 02:50

    Komentarz usunięty

  • 21.11.13, 21:38

    Komentarz usunięty


Zamknij

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 2454

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 2555

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 7460

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4153

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 4956

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 4485

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 4024

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 3364

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 2935

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 2805

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 2951

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 2461

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 10291

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 14821

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3309

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 16374

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze