Dziś jest 14.07.2020

Imieniny obchodzą Marcelin, Ulryk, Bonawentura, Damian

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Alabastrowe księżniczki

Autor: Magda Świetlik

Data publikacji: 20.02.2014 10:12

Liczba odwiedzin: 4907

Tagi: azja, chiny, artykuły

Chinki, jak wszystkie kobiety na świecie, przywiązują ogromną wagę do własnego wizerunku. Różnica między nimi, a resztą nas polega na tym, że spędzają one długie godziny swojego życia na pielęgnacji cery i sekundy na wykonaniu perfekcyjnego makijażu. Ich kosmetyczki do złudzenia przypominają nasze europejskie, tyle, że ilość środków pielęgnacyjnych znacznie przewyższa liczbę akcesorii do makijażu. Wśród standardowych preparatów nawilżająco-wygładzająco-odżywczo-regenerujących, czołowe miejsce zajmuje krem wybielający, którego Chinki używają tak często, jak Europejki podkładu do twarzy. I to on odgrywa decydującą rolę w wyścigu po idealną, alabastrową cerę, która tu w Chinach jest absolutnym hitem.

Chiński ideał kobiecej urody
 
Chiński ideał kobiecej urody
fot. Jonathan Kos-Read (Flickr.com/CC SA)

Ku mojemu początkowemu zdziwieniu większość Chinek nie nosi makijażu lub nawet jeśli, to jest on tak delikatny, iż prawie niewidoczny. Wszystko po to, by wyeksponować naturalne piękno. Oczywiście nie każdy pięknym się rodzi, często pogoń za nim okupiona bywa ciężką pracą, bo jak to w życiu bywa, nic nie przychodzi bez wysiłku, a już na pewno nie za darmo. I tak Chinki są w stanie zapłacić grubą gotówkę, by kupić piękno ze świata reklam. Porcelanowa twarz o szlachetnych rysach jest w Chinach przepustką do sukcesu, lepszej pracy, lub (w wersji dla leniwych) do luksusu, czyli znalezienia bogatego męża.

Po pierwsze cera

Pielęgnacja skóry jest procesem żmudnym, który tu w Chinach zaczyna się wcześnie, bo tuż po dwudziestym roku życia. Polega na co najmniej kilkuminutowym wieczornym, pieczołowitym wklepywaniu w siebie przeróżnych kremów. I tak moja chińska koleżanka poświęca tej czynności każdego dnia długie minuty, podczas gdy mnie zajmuje to trzydzieści sekund, zazwyczaj w dużym pośpiechu, przy mocno zaparowanym po kąpieli lustrze, w którym to nawet nie mam możliwości sprawdzić, czy starannie rozprowadziłam krem.

Okazuje się, że czas spędzony na pielęgnacji cery znajduje swoje bezpośrednie przełożenie na czas poświęcony codziennemu makijażowi. I tak mnie przygotowanie do wyjścia zajmuje średnio około piętnastu minut, natomiast mojej chińskiej koleżance dwie. Oczywiście nie samą chemią cera chińska żyje; proces pielęgnacyjno – konserwujący dodatkowo równoważy zdrowa dieta. Chińczycy jedzą mnóstwo owoców i warzyw. Większość kobiet nie pali, powstrzymuje się od picia alkoholu, a nawet od spożywania cukru. Często oznacza to lata wyrzeczeń, tysiące chińskich jenów wydanych na kremy wybielające i długie godziny spędzone w towarzystwie własnego lustrzanego odbicia. Wszystko po to, by osiągnąć reklamowe, alabastrowe piękno.

Po drugie włosy

Chinki z natury obdarzone są godnymi pozazdroszczenia włosami. Są mocne, grube, błyszczące, proste, czarne, często rozjaśnione do odcienia czekolady, kasztanu lub orzecha, eksperymentowanie z jaśniejszymi barwami jest rzadkie, bo niemal zawsze kończy się uzyskaniem żółtawego, niezdrowego koloru, który w zestawieniu z azjatyckimi rysami wygląda po prostu źle. Tu przypomina mi się moja pierwsza wizyta w chińskiej drogerii, do której to udałam się po szampon do włosów jasnych. Pamiętam jak zatrzymałam się przed pierwszym lepszym regałem, patrzę, jest! Preparat rozjaśniający.

Zachwycona tym faktem, niemal natychmiast rzuciłam się w kierunku kasy, bowiem nie przyszło mi do głowy, że ów preparat w opakowaniu przypominajacym odżywkę do włosów, mógłby rozjaśniać cokolwiek innego niż włosy. Dopiero mój chłopak, wyraźnie zaintrygowany moim nagłym ożywieniem uzmysłowił mi, iż jest to preparat rozjaśniający skórę, a nie włosy. Tak, jakby była to najbardziej oczywista rzecz pod słońcem, o której nie trzeba nawet wspominać na etykiecie opakowania, bo sama informacja „emulsja rozjaśniająca” mówi sama za siebie. Rozejrzałam się wtedy uważnie wokół siebie, uświadamiając sobie, że jestem otoczona przez dziesiątki podobnych preparatów. Wtedy również odkryłam, że na wyposażeniu sklepu nie ma nawet farby do włosów w kolorze jaśniejszym niż odcień czekolady, co dopiero mówić o środkach do pielęgnacji takich włosów.

Wróg numer jeden: słońce

W kwestii pielęgnacji cery oprócz standardowego procederu „wklepywania”, jest też proces „zapobiegania”, który tu w Chinach zakrawa momentami na absurd. Chinki są znane ze swojego panicznego strachu przed słońcem i opalenizną. Toteż latem, w bezchmurne dni, przy trzydziestokilkustopniowych upałach (które tu w Chinach wcale do rzadkości nie należą), ulice są wypełnione morzem dryfujących parasoli (na ogół przeciwdeszczowych), które w połączeniu z długimi rękawami i nogawkami spodni skutecznie uniemożliwiają promieniom słonecznym jakikolwiek kontakt ze skórą.

maksymalna ochrona przed słońcem
 
maksymalna ochrona przed słońcem
fot. absolutechinatours.com

O ile troska o skórę spędza większości Chinek sen z oczu, o tyle wydają się one być zupełnie niezainteresowane kosmetykami zapachowymi. Czasem mam wrażenie, że kieruje nimi jakaś wrodzona awersja do perfum. I podczas gdy półki w chińskich drogeriach aż uginają się pod ciężarem środków do pielęgnacji skóry, perfum czy nawet zwykłych tanich wód toaletowych jak na lekarstwo.

Owa niechęć do zapachów często przerzuca się na sferę domową, gdzie preferowany jest zwyczaj zmywania powierzchni zarówno podłogowych, jak i meblowych czystą wodą bez dodatku chemii.
W kwestii pielęgnacji cery Chinki stawiają na naturalność (jeżeli można nazwać nią wcieranie w siebie kilku preparatów na raz) i zero makijażu. Jednocześnie z fanatycznym zamiłowaniem poddają się operacjom plastycznym, tu eufemistycznie nazywanymi „zabiegami kosmetycznymi”. W Azji są one tak powszechne jak peeling kosmetyczny w Europie. Z reguły chodzi o podcięcie opadajacej powieki, korektę podbródka lub uwupuklenie nosa. Te ostatnio cieszą się w Chinach największą popularnością. Wszystko to, by uzyskać szlachetniejsze rysy twarzy.

Mogłoby się wydawać, że kobiety na całym świecie pożądają tego, czego nie mogą mieć. Europejki przyciemniają naturalnie jasną cerę, podczas gdy Azjatki rozjaśniają swoją. Jest to wieczna pogoń za niedoścignionym obcym ideałem. Jednak im dłużej mieszkam w Chinach, tym częściej myślę, iż to zamiłowanie do porcelanowej karnacji wbrew pozorom wcale nie czerpie inspiracji z Zachodu.

Powrót do korzeni

Wizerunek piekna w sztuce
 
Wizerunek piekna w sztuce
fot. imperial.ac.uk

Bycie „bladą twarzą” w Chinach ma swoje niewątpliwe zalety i na pierwszy rzut oka otwiera wiele drzwi. I tak na przykład łatwiej mi przychodzi znalezienie pracy na pozycji nauczyciela angielskiego niż Chince z podobnymi kwalifikacjami (choć w przypadku żadnej z nas angielski nie jest językiem ojczystym). Dzieje się tak dlatego, że pochodzę z kraju zachodniego, warto zaznaczyć, że „Zachód” według obiegowej opinii panującej tu w Chinach, jest jednorodnym tworem kulturowym, posługującym się jednym językiem. Jest mi też łatwiej znaleźć pracę niż mojemu koledze z Nigerii, mimo że angielski jest językiem urzędowym w jego kraju. Większość Chińczyków żyje w przekonaniu, że to nie rzeczywiste kwalifikacje, a kolor skóry jest przepustką do kariery. Choć takie podejście dla wielu nosi znamiona dyskryminacji rasowej, Chińczykom wciąż zdaje się ono uchodzić na sucho.

Jednak nawet zachwyt kulturą Zachodu nie jest absolutny i ma swoje granice. Choć Chińczycy uwielbiają zachodnie marki, filmy, muzykę, w kwestii estetyki są bardzo tradycyjni i prawdę mówiąc odnoszą się z dystansem do wszystkich obcokrajowców, nawet tych, których odcień skóry darzą skrajnym uwielbieniem. Ich stosunek do gości z Zachodu jest dość powierzchowny i przypomina spotkanie oko w oko z egzotycznym zwierzęciem, które poogląda się przez chwilę, po czym zostawia się w spokoju. I tak na przykład kobiety o blond włosach i jasnej cerze zdobęda sobie momentalne zainteresowanie, które może mieć formę bezwstydnego wpatrywania się, wytykania palcami, entuzjastycznych okrzyków czy nawet dotykania, po czym fascynacja mija i ludzie wracają do swoich spraw bez specjalnej refleksji nad tym, co zobaczyli.

Reklama kremu wybielającego
 
Reklama kremu wybielającego
fot. marketingtochina.com

Chinki lubią zagraniczne piękno, ale w zagranicznym wydaniu. Nie odczuwają też potrzeby skopiowania podpatrzonych wzorców, nawet jeśli są one wszechobecne na wielkoformatowych reklamach centrów handlowych, bo wbrew pozorom to wcale nie one wyznaczają tu w Chinach kanon piękna. Ten wydaje się być dość głęboko zakorzeniony w chińskiej kulturze i historii. Ciemna oprawa twarzy i alabastrowa cera o szlachetnych rysach była atrybutem kobiet należących dawniej do elit społecznych; żyjących w cieniu przestronnych pałaców, z dala od pospołu i od słońca. Ich ciała od stóp aż po szyję były szczelnie otulone obszernymi warstwami hanfu (chińskiej wersji kimona), a pod ręka zawsze miały gotową do użycia parasolkę, na wypadek gdyby słońce jednak postanowiło je zaskoczyć.

Tu przypomina mi się historia mojej innej chińskiej koleżanki, która będąc na wakacjach, cały swój siedmiodniowy pobyt na Malediwach spędziła w cieniu przestronnych, luksusowych wnętrz hotelowych, kąpiąc się w oceanie tuż po wschodzie lub zaraz przed zachodem słońca, wtedy, gdy miała już absolutną pewność, że słońce nie wyrządzi jej żadnej krzywdy.

Preparaty wybielające skórę, mają pomóc milionom kobiet uzyskać alabastrowe piękno, które setki lat temu było udziałem warstwy uprzywilejowanej, wolnej od pracy fizycznej i konieczności ciągłego przebywania na zewnątrz. Tak więc złocisto- miodowa opalenizna, czy nawet lekko zarumieniona od słońca skóra, tak popularna w Europie, (bo na ogół utożsamiana przez nas ze zdrowiem oraz byciem „fit”), tu kojarzona jest z biedą i ubóstwem. To wyobrażenie, mimo upływu czasu, pozostaje dość mocno zakorzenione w chińskiej mentalności i to ono dyktuje trendy, za którymi podążają (często nieświadomie) miliony młodych Chinek.

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3297

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3295

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8967

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4915

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5775

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5440

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 5208

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 4061

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3956

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3580

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3717

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 3039

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 15159

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 23513

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3967

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 36044

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze