Dziś jest 27.01.2020

Imieniny obchodzą Angelika, Przybysław, Ilona, Angela

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Izrael znany i nieznany

Autor: Gabriel Kozłowski

Data publikacji: 10.06.2012 21:28

Liczba odwiedzin: 3482

Tagi: azja, izrael, jerozolima, morze martwe, jezioro galilejskie, jerycho, gabriel kozłowski, relacje, staż zadanie 1

Izrael nie leżał w kręgu moich priorytetowych planów podróżniczych. Tymczasem podczas pracy mojej żony nad doktoratem zaistniała konieczność przeprowadzenia poszukiwań w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie. Tym sposobem pewnego sierpniowego poranka 2011 roku lądujemy w Tel Awiwie.

Kolacja u Rabina

 Ściana płaczu
 
Ściana płaczu
fot. Gabriel Kozłowski

Z lotniska Ben Guriona w Tel Awiwie do stolicy Izraela dostajemy się busem, który zawozi nas pod dom Sióstr Elżbietanek, u których wynajmujemy nocleg. Po zakwaterowaniu jedziemy do archiwum przy muzeum Yad Vashem. Gdy po niezbyt owocnych poszukiwaniach wracamy alejką wśród cyprysów wydzielających w upale przyjemną woń żywicy, słyszymy za sobą wołanie w języku polskim. Dogania nas dziewczyna pochodząca z Polski. Karolina przebywa w Izraelu już od dłuższego czasu więc obsypujemy ją gradem pytań. Dowiadujemy się od niej o możliwości pójścia na kolację szabasową u głównego rabina Jerozolimy. Kolacje odbywają się w jego prywatnym domu w każdy piątek i może w nich uczestniczyć każdy. Tak więc późnym wieczorem następnego dnia siedzimy pod drzwiami rabina.

Z minuty na minutę przybywa coraz więcej gości. W większości są to młodzi ludzie z różnych stron świata: z Niemiec, Australii, USA, Francji, no i oczywiście z Polski. W momencie otwarcia drzwi pod domem stoi pewnie około stu pięćdziesięciu osób. Gospodarz wita każdego poprzez uściśnięcie ręki a potem wraz z żoną i dorosłymi dziećmi robi wszystko, żeby każdy mógł usiąść. Tym sposobem po chwili siedzę wciśnięty pomiędzy moją małżonkę a tęgiego młodego Żyda o skośnych oczach. Kolacja rozpoczyna się od modlitw i śpiewów. Następnie Rabin wygłasza coś w rodzaju kazania z bardzo pięknym, uniwersalnym przesłaniem. Posiłek rozpoczyna się dzieleniem i spożywaniem potężnych chałek. Potem po kolei na stoły wjeżdżają żydowskie potrawy takie jak pasztet z ryby, humus, zupa cebulowa i na deser ciasto na bazie makaronu. Do tego bardzo słabe wino i wszędobylska coca-cola. Wszystko odbywa się w zgiełku, tłoku i ogromnym rozgardiaszu.

Po krótkim czasie na stole piętrzą się zużyte naczynia jednorazowe, pomięte serwetki, puste butelki oraz okruchy i kawałki nie zjedzonej chałki. A to wszystko przybarwione czerwonymi plamami po rozlanym soku na niezbyt białym obrusie. Oglądam się za siebie i widzę szeroki uśmiech Karoliny. Kiedy zaczynają się świadectwa młodych Żydów, gestami daje nam hasło do odwrotu. Niezwykłą atmosferę kolacji zapamiętujemy ze względu na jej kosmopolityczny i uniwersalny charakter.

Miasto trzech religii

Fasada Bazyliki Zmartwychwstania
 
Fasada Bazyliki Zmartwychwstania
fot. Gabriel Kozłowski

Następne dni spędzamy na poszukiwaniach w Yad Vashem i zwiedzaniu Jerozolimy. Zachwyca nas Stare Miasto. Wąskie uliczki, których szerokość w niektórych miejscach może wynosić około dwóch do trzech metrów tworzą niesamowity labirynt o przedziwnym, niespotykanym nigdzie indziej klimacie. Oczywiście większość tych uliczek, głównie w dzielnicy arabskiej Starego Miasta, zastawiona jest straganami. Najbardziej egzotyczne są te ze stosami przypraw, workami nasion i ziaren, ale także z arabskimi wypiekami cukierniczymi. Można też spotkać stoiska oferujące kozie półtusze oraz sklepiki z doskonałym, świeżym humusem i pieczywem. Z tej oferty skwapliwie korzystamy. Znudzony Arab do pieczywa dodaje nam szczyptę zataru z solą. W połączeniu ze schłodzonym humusem smakuje wybornie. Pragnienie gasimy wyciśniętym w prymitywnej prasie sokiem z granata bądź z pomarańczy.

Kopuła Skały
 
Kopuła Skały
fot. Gabriel Kozłowski

W piątkowe popołudnie, po wizycie pod Ścianą Płaczu, nasz dzień chcemy zakończyć wejściem na Wzgórze Świątynne z Kopułą Skały i meczetem Al Aksa. Obydwie muzułmańskie świątynie znajdują się na miejscu, gdzie stała najpierw pierwsza, a potem druga Świątynia Jerozolimska. Po tej drugiej pozostała właśnie Ściana Zachodnia dzisiaj przez Żydów zwana Ścianą Płaczu. Kiedy zbliżamy się do końca uliczki obstawionej straganami z tandetnymi zabawkami made in China, widzimy, że z przeciwka pędzi w naszym kierunku tłum rozpogodzonych Arabów. Jacyś ludzie ze stoisk coś do nas mówią, łapią nas za łokcie. Wreszcie ktoś po angielsku mówi, że dzisiaj nie możemy zwiedzać meczetów. Uświadamiamy, że trwa Ramadan i dodatkowo mamy piątek, czyli święty dzień muzułmanów. Tłum ludzi to wierni wracający z wieczornych modlitw.

Po muzułmańskich modlitwach na Wzgórzu Świątynnym
 
Po muzułmańskich modlitwach na Wzgórzu Świątynnym
fot. Gabriel Kozłowski

Za kilka chwil, kiedy chcemy wydostać się ze Starego Miasta najbardziej znaną Bramą Damasceńską, napotykamy ten sam tłum w jednej z przecznic, którą musimy przejść. Ludzi w wąskiej uliczce jest tak dużo, że przedostanie się na drugą stronę wydaje się niemożliwe. Podpatrujemy jak inni przechodnie przedzierają się na siłę. Robimy to samo i po kilku ciężkich minutach znajdujemy się po drugiej strony uliczki.

Arabskie Betlejem

Kończymy wreszcie poszukiwania w archiwum Yad Vashem. Zwiedzamy ogród z drzewkami Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata oraz wstrząsającą, pełną polskich akcentów ekspozycję o zagładzie Żydów podczas drugiej wojny światowej. Teraz naszym celem jest Betlejem. Mamy tam do wykonania pewne zadanie. Musimy pewnej siostrze karmelitance przekazać drobną przesyłkę przywiezioną z Polski. Do Betlejem jedziemy autobusem z dworca arabskiego w Jerozolimie. Po perypetiach odnajdujemy klasztor, przekazujemy przesyłkę i wybieramy się na zwiedzanie.

Panorama Betlejem
 
Panorama Betlejem
fot. Gabriel Kozłowski

U sióstr pracuje młoda Arabka, która oferuje nam pomoc w dotarciu do Bazyliki Narodzenia. Pomimo naszej stanowczej odmowy upiera się chcąc wskazać nam drogę. Odmawiamy i udajemy się w kierunku, który bezbłędnie podpowiada mi intuicja. Idziemy ulicą, która jest jednocześnie soukiem, czyli arabskim targiem. W pewnym momencie widzimy wyprzedzającą nas arabską dziewczynę od sióstr. Potem jeszcze wielokrotnie widzimy, jak dyskretnie towarzyszy nam aż do placu przed Bazyliką. Jest nam niezmiernie głupio. Uświadamiamy, że udzielenie pomocy gościom jest prawdopodobnie kulturową zasadą i gestem gościnności, a nieprzyjęcie jej przez nas zwyczajną gafą …

W kierunku Morza Martwego

Kolejny etap naszego pobytu w Izraelu rozpoczyna się od wypożyczenia samochodu w Jerozolimie. Wykwaterujemy się i próbujemy wyjechać z miasta. Nagle utykamy w korku. Kombinuję, żeby jakoś go ominąć i do głównej ulicy dojeżdżam akurat w miejscu gdzie zator się zaczyna. Naszym oczom ukazuje się kilka policyjnych i wojskowych samochodów, które całkowicie blokują ruch. Przyczyną jest podejrzana torba w koszu na śmieci na przystanku tramwajowym. Kiedy robot saperski rozbebesza siatkę wysypując z niej zwykłe śmieci, policja natychmiast otwiera ruch.

Beduińska Osada
 
Beduińska Osada
fot. Gabriel Kozłowski

Po kilku minutach Miasto Pokoju pozostaje za nami. Mkniemy nowiutką autostradą w pustynnym krajobrazie pomiędzy nagimi, żółtymi wzgórzami. Gdzieś po drodze widzimy prawdopodobnie beduińską osadę, czyli kilka bud z blachy i płyty. Obok szałasów widzimy starego mercedesa i przykręconą do odłamu skalnego antenę satelitarną. Zatrzymujemy się na stacji paliw, przy której jest kilka lokali gastronomicznych oraz stragany oferujące różne drobiazgi. Po drugiej stronie ulicy wśród wystawionych na sprzedaż wyrobów garncarskich odpoczywa wielbłąd w oczekiwaniu na turystów, którzy chcieliby się z nim sfotografować. Otwieram drzwi auta i natychmiast zamykam je z powrotem. Wewnątrz od dawna mamy włączoną klimatyzację więc po wyjściu z samochodu na czterdziestostopniowy upał odczucie jest takie, jak byśmy wskoczyli do piekarnika. Musimy się szybko przyzwyczaić do tych ekstremalnych warunków.

Widok na Morze Martwe
 
Widok na Morze Martwe
fot. Gabriel Kozłowski

W Qumran, gdzie w jaskiniach odkryto zwoje z fragmentami Biblii, wypuszczam się na samotny wypad w góry. Wspinam się wyznaczonym szlakiem, aż docieram do czegoś w rodzaju płaskowyżu. Oglądam się za siebie. Widok na dolinę z wyglądającym jak tafla szkła Morzem Martwym i piętrzącymi się za nim pustynnymi wzniesieniami Jordanii zapiera dech w piersiach. W drodze powrotnej łamię podstawowe zasady bezpieczeństwa i chcąc skrócić drogę schodzę ze szlaku. Próbuję iść wąwozem wyżłobionym przez wodę spływającą z gór w porach deszczowych. Kamienna rynna często zamienia się w suche wodospady o wysokości kilku metrów. Początkowo schodzę po nich, ale jest coraz niebezpieczniej. Zawracam, kiedy przed kolejnym uskokiem mój nadszarpnięty zdrowy rozsądek podpowiada mi, żeby jednak nie podejmować ryzyka. Wspinam się więc z powrotem po niemal prostopadłych ścianach. Ręce zaczynają powoli odmawiać posłuszeństwa. W końcu jestem prawie na właściwym szlaku. Napotykam jeszcze dużą jaskinię, z której wydobywa się odór ptasich odchodów. Z wnętrza słyszę łopot skrzydeł i skrzeczenie jakichś ptaków. Nie robi to na mnie zbyt miłego wrażenia. Wreszcie po około trzech godzinach pobytu na spalonych słońcem skałach w skrajnie wysokiej temperaturze, wracam do samochodu.
Jest popołudnie kiedy docieramy do Ein Gedi, niewielkiej osady z publiczną plażą nad Morzem Martwym. Wskakujemy do wody która jest prawie gorąca. Już po kilku minutach moje oczy zalewa sól. Nie wiem czy to jest mój pot, czy jakimś cudem leje mi się do oczu woda morska. Wychodzę z wody po ostrych od soli kamieniach. Rozgrzane do gorąca podłoże będące mieszanką piasku z solą parzy mi stopy. Kolejne ekstremalne przeżycie tego dnia. Na szczęście kilka metrów dalej jest natrysk ze słodką wodą.

Ostatni etap: Galilea

Ożywcze wody Jeziora Galilejskiego
 
Ożywcze wody Jeziora Galilejskiego
fot. Gabriel Kozłowski

Robi się późno, a jeszcze tego dnia chcemy dojechać do Tyberiady nad Jeziorem Galilejskim. Po drodze wpadamy na kilka chwil do Jerycha – całkowicie palestyńskiego miasta. Jest bardzo późno więc poprzestajemy na przejażdżce i zrobieniu kilku fotek. Z miasta wyjeżdżamy w ostatniej chwili. Tuż za nami żołnierze izraelscy zamykają bramę wjazdową.

Do Tyberiady docieramy o północy. Usiłujemy zasnąć w samochodzie, który parkujemy nad brzegiem jeziora. Przeszkadza nam panujący tutaj upał. Temperatura nie obniża się znacząco nawet o wschodzie słońca. Po ciężkiej nocy orzeźwiamy się kąpielą w przyjemnych wodach Jeziora Tyberiadzkiego.

Z żalem przemierzamy ostatnie miejsca na mapie naszej podróży: Kafarnaum, Kana Galilejska, Nazaret i wreszcie plaża w Tel Awiwie.
Przed północą meldujemy się na lotnisku, żeby poddać się kilkugodzinnej, niezwykle drobiazgowej odprawie. Kiedy wczesnym rankiem samolot wznosi się znad izraelskiej ziemi, wiem, że kraj ten jest obecnie w ścisłej czołówce miejsc, które będę chciał jeszcze kiedyś odwiedzić.

Komentarze (3)

  • Gosc (gość)

    Gosc (gość)

    05.05.13, 00:41

    Sorry, Ale tak bezsensownego reportarzu davon nie czytalem. Nie wiem jakie intencje kierowaly autora aby to pisac.

    Zgłoś

  • martaleo (gość)

    martaleo (gość)

    04.07.12, 13:47

    Może ja nieco pomogę :) Wszystko jest ok. 2-3 razy droższe niż u nas (wróciłam z Izraela 3 miesiące temu). Najwięcej zapłacimy za kosmetyki ;) Warto też kupować w arabskich sklepikach- ceny mają nieco niższe. W marketach często są opłacalne promocje typu "4 w cenie 2". Jeżeli chodzi o posiłki to ja się stołowałam najczęściej na suku, kupując pitę z humusem i falaflami- ok. 6 NIS. W Betlejem jest znacznie taniej niż w Jerozolimie, więc wszelkiego rodzaju pamiątki warto kupić właśnie tam. Dosyć drogi jest jerozolimski tramwaj (z tego, co pamiętam to koszt ponad 6 NIS za jeden bilet), a za przejazdy autobusami firmy EGGED zapłacimy więcej niż za naszego PKS-a ( za przejaz ok. 30 km płaciłam 15 NIS, z kolei im dalej, tym taniej: z Jerozolimy do Tyberiady to jakieś 40 NIS).

    Zgłoś

  • Monika (gość)

    Monika (gość)

    15.06.12, 14:08

    A czy Izrael jest na kieszeń średnio zamożnego, chyba nawet powiedziałabym biednego turysty?:) Z jakimi kosztami tzreba się liczyc? bede wdzieczna za sugestie, bo akurat Izrael chodzi mi glowie, jesli chodzi o tegoroczne wakacje. Z drugiej strony słyszałam, że to nie jest 'tani" kraj.

    Zgłoś


Zamknij

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3054

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3090

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8389

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4735

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5542

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5146

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 4919

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 3896

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3535

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3429

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3500

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 2907

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 12402

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 20198

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3810

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 22231

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze