Dziś jest 27.01.2020

Imieniny obchodzą Angelika, Przybysław, Ilona, Angela

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Tokio i okolice w tydzień

Autor: Angelina Sielewicz

Data publikacji: 26.05.2013 16:25

Liczba odwiedzin: 14641

Tagi: azja, japonia, tokio, kamakura, relacje, angelina sielewicz

Metropolia, w której można nabrać dystansu do świata, nowoczesność w formie, tradycja w treści, elegancja i kicz. Tokio to paradoksalna mieszanka, która zasiała co nieco w mojej głowie, pomysł podróży po całej Azji właśnie kiełkuje. To nie jest tekst o tym, co warto obejrzeć w Tokio, ale o tym, jak tam jest.


„Korea Północna ostrzegła, że jeśli Japonia zdecyduje się na zestrzelenie jej rakiet, w odwecie za ten akt użyta zostanie broń nuklearna. Tokio ma być pierwszym celem” – taką informację można było przeczytać na Wirtualnej Polsce w dniu mojego wylotu do Tokio. Dość częste syreny w mieście początkowo mnie niepokoiły. Nie było jednak widać żadnej paniki, więc i ja zapomniałam o konflikcie z Koreą Północną. Grunt to nie czytać wiadomości w Internecie; nawet jeśli coś by się działo, poznałabym po zachowaniu Japończyków, którzy przecież nie rozstają się z telefonami, tabletami i tak dalej. Ostatniego dnia zaobserwowałam rzędy helikopterów na niebie. W tym czasie w Polsce moja mama tłukła swoje ulubione porcelanowe kubki i przez cały tydzień nalewała zupę do płaskich talerzy.

Tokio, Japonia

MIASTO OLBRZYM

Stolica Japonii – tak trudna do zdefiniowania pod względem zajmowanej powierzchni, bo Tokio to konglomerat 23 dzielnic oraz miast i miejscowości rozciągających się na terenie Prefektury Tokijskiej. Daje to ponad 13 milionów mieszkańców, a wraz z sąsiednimi wielkimi miastami jak Jokohama, Kawasaki i Saitama liczba ta wzrasta do 35 milionów! W Tokio na jednym kilometrze kwadratowym możemy spotkać 5613 osób, a w głównych dzielnicach ponad dwa razy więcej. (W tym miejscu pragnę wyrazić podziękowania dla Wikipedii). Jeżdżąc fantastycznymi punktualnymi i czystymi kolejami japońskimi (jakieś skojarzenia z PKP?), mogę potwierdzić, że Tokio zdaje się nie mieć końca. Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów nadal miałam wrażenie, że jestem na przedmieściach. Nadal jest gęsto, mnóstwo ludzi, żadnych pól ryżowych, co najwyżej niewielkie działki. W zatłoczonym Tokio miejsc parkingowych wzdłuż ulic nie widziałam, znajdziemy za to piętrowe parkingi, nawet dla rowerów, a także bramy wjazdowe składane jak harmonijki. Boiska sportowe powstają na dachach budynków, a wiele drzwi wejściowych jest przesuwnych.

Wąskie domy w Tokio

Wąskie domy w Tokio. Fot. Angelina Sielewicz



SZANUJ ZIELEŃ

W związku z tym, że przestrzeń w Tokio jest tak zatłoczona, oznacza to, że jest ona również niesamowicie cenna. To miasto, w którym dominują ludzie i budynki, zieleń schodzi na dalszy plan. Nie spotkasz tu rzędu rozłożystych drzew wzdłuż alei (OK – są wyjątki), ale każda najdrobniejsza wolna przestrzeń jest tak zagospodarowana, że znajdziemy na niej równo przyciętą trawę, minidrzewka bonsai, kolorowe kwiaty (zwłaszcza różowe – notabene chyba ulubiony kolor Japończyków). Przed domami stoją rzędy donic, a w nich wspomniane bonsai. Każda wolna zielona przestrzeń jest więc tutaj zaaranżowana perfekcyjnie. Jest uroczo, słodko, czyli kawaii. W Japonii wszystko jest kawaii. Parki natomiast są ogromne i niesamowicie piękne, zwłaszcza Shinjuku Gyoen oraz park otaczający pałac cesarza. Cudowne są też świątynie, wiele malutkich, często odkrywanych przypadkiem gdzieś za budynkami, i ta największa, czerwona, w Asakusie, otoczona minimostkiem, rzeczką i drzewami.

Ogrody cesarza

Ogrody cesarza. Fot. Angelina Sielewicz


CZYSTOŚĆ I PORZĄDEK

Przed wejściem do restauracji często widniało „na wystawie” plastikowe jedzenie, które można zamówić w środku. Niewiele to jednak daje, jeśli obsługa nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, z czym dokładnie jest ten ryż czy makaron. Raz w Hakone kelnerka ani trochę nie rozumiała po angielsku, zamówiłam więc danie na podstawie oceny zdjęcia w menu, zjadłam je tylko do połowy. Przeważnie jednak japońska kuchnia bardzo mi smakowała. Po wejściu w lokalach gastronomicznych jest w zwyczaju wycieranie rąk w gorący miniręczniczek, który dostaje się przed jedzeniem. Zdarzają się także miniumywalki w części restauracyjnej. Higiena to podstawa. Japończycy to bardzo czyści ludzie, nigdy nie musiałam zatykać nosa w komunikacji miejskiej (jakieś porównania z polskimi autobusami i tramwajami?). Skoro tłumy, nie dziwi więc, że przeziębieni Japończycy chodzą w maseczkach na twarzy, aby nikogo nie zarazić. W takim tłoku o to nietrudno. Choć istnieje kilka zatłoczonych dzielnic, to na przykład moja, w okolicy cesarskiego pałacu, była bardzo… pusta. Tokijczycy jeżdżą metrem, nie widziałam korków, nieraz chodziliśmy środkiem ulicy.

Piękny i duży tokijski park - Shinjuku Gyoen

Piękny i duży tokijski park – Shinjuku Gyoen. Fot. Angelina Sielewicz



Panuje tu ruch lewostronny, którego należy się trzymać również podczas poruszania się po metrze, chyba że strzałki wskazują inaczej. Lepiej iść wyznaczoną stroną, żeby nie zginąć w tłumie, a na dużych stacjach jest on ogromny. Dworzec Shinjuku na przykład, na którym znajdowaliśmy się nie raz, obsługuje 3,5 miliona osób dziennie.

Tokio jest bardzo czyste. Zastanawiałam się, jak to możliwe, skoro tak ciężko jest znaleźć kosz na śmieci. Musi to być kwestia mentalności Japończyków. Nie ma tu bazgrołów na ścianach ani w metrze, żadnego graffiti, budynki takie jak świątynie – choć mają swoje lata – wyglądają jak nowe. Japończycy są niesamowicie porządni. (Prosząc niektórych o coś, miałam lekkie wyrzuty sumienia. Oni są tak grzeczni). Nie wyobrażam sobie, żeby Japończyk był w stanie cokolwiek ukraść. Na noc przy naszym hotelu ludzie zostawiali rowery bez zabezpieczeń, również skutery, a na nich kaski. Wątpię, by ktoś to ruszył.

Widok na Tokio ze Skytree

Widok na Tokio ze Skytree. Fot. Angelina Sielewicz



TRZY MITY

Czas rozprawić się z trzema mitami na temat Japonii i Japończyków. Po pierwsze: Japończycy wcale nie są niscy. To znaczy są, ale nie wszyscy. Na ulicach mijałam mężczyzn o wzroście 185 cm i więcej, ich widok wcale nie jest rzadki. Sporo jest też panów średniego wzrostu, czyli 175-177 cm. Na niejednym szogunie zawiesiłam tutaj oko, które do tej pory czeka, aż je zdejmę ;)

Gotowy obiad ze sklepu

Gotowy obiad ze sklepu. Fot. Angelina Sielewicz



Drugi mit to ceny. Tokio zazwyczaj oscylowało w okolicach podium, wg Forbesa w 2012 stanęło na 3. miejscu w rankingu najdroższych miast świata. Japonia jednak to wcale nie jest kraj dla bogatych ludzi. Zanim tu przyjechałam, straszono mnie, że ceny tu są tak wysokie jak Skytree (jedna z najwyższych na świecie wież o wysokości 634 metrów). Straszyli mnie nawet ci, którzy tu przede mną byli. Grzebałam więc w sieci jeszcze przed przyjazdem i – ku mojemu zaskoczeniu – wyławiałam z niej całkiem satysfakcjonujące mnie informacje. Po przyjeździe tylko się w tym utwierdziłam. Hotel, w którym mieszkałam, co prawda nie był to Hilton, ale nasz minipokój sprzątany był codziennie, a obsługa z recepcji 24/7 do usług. 150 złotych na głowę za noc to chyba nie jest koszmarnie dużo (śniadanie wliczone w cenę).

Dzielnica z klimatem odkryta przypadkiem obok osobliwych sklepów znanych jako Nakano Broadway

Dzielnica z klimatem odkryta przypadkiem obok osobliwych sklepów znanych jako Nakano Broadway. Fot. Angelina Sielewicz



Jeśli chodzi o komunikację miejską, to zorganizowana jest ona rewelacyjnie. Jest tu wiele różnych przewoźników, podobno nawet linie metra należą do różnych firm, ale to nie szkodzi. Na miejscu kupuje się kartę Pasmo lub Suica, ładuje się ją w automacie i jedzie. Każdy przejazd ma inną cenę, jeśli nie zmieściliśmy się w limicie, mogliśmy doładować kartę po wyjściu z metra, aby wyrównać różnicę. „Jesteśmy w Japonii. To najbardziej wygodny kraj na świecie” – usłyszałam raz od chyba Australijczyka. To prawda. Na karcie można pojechać daleko poza miasto. Podróż do oddalonej od Tokio o ponad 60 kilometrów Kamakury kosztowała nas w obie strony prawie 1800 jenów, czyli trochę ponad 60 złotych. Czy to dużo? W Paryżu płaciłam więcej za jednorazowy bilet w jedną stronę z lotniska do miejscowości w piątej strefie. Być może famę drogiego miejsca zrobili Japonii turyści, którzy wcześniej jeździli do Tajlandii czy Wietnamu. No cóż, Japonia to bardzo rozwinięty kraj, cywilizacyjnie wyprzedza nawet USA, więc jak można się tu spodziewać niskich cen…

Paragony, bilet na kolejkę i bilet na Skytree

Paragony, bilet na kolejkę i bilet na Skytree. Fot. Angelina Sielewicz



Moim zdaniem Tokio wcale nie jest droższe od miast europejskich, a jeżeli chodzi o jedzenie, to z pewnością jest tańsze. Pierwszego dnia zjedliśmy za 600 jenów, czyli za niewiele ponad 20 złotych. Do tego należy dodać picie, zielona herbata i inne napoje kosztują zazwyczaj 400 jenów. Razem 1000 jenów, czyli 35 złotych. Ten pierwszy obiad – jak się okazało – najtańszy, ustawił nam poprzeczkę, którą niespecjalnie mieliśmy ochotę podnosić, ale zazwyczaj za 1300 jenów można było zjeść obiad i napić się. Na ulicach Tokio jest jednak mnóstwo automatów z piciem, zimną zieloną herbatą czy coca-colę można w nich kupić za 150 jenów, czyli za trochę ponad 5 złotych. Jedzenie można kupić także w sklepach typu FamilyMart czy Lawson, które są dosłownie na każdym kroku. Za odgrzewane w mikrofali danie zapłacimy ok. 400 jenów. W tego typu sklepach jest wszystko, przysłowiowe mydło i powidło, czyli nie tylko jedzenie, ale także kosmetyki, baterie, maseczki na twarz. Notabene kosmetyki Shiseido można kupić w Japonii za kwoty o wiele niższe niż w Polsce, w przypadku niektórych artykułów wielokrotnie niższe, dodam. Przy okazji – Japonia jest krajem gotówkowym, rzadko kiedy da się płacić kartą.

Zatłoczona Shibuya nocą

Zatłoczona Shibuya nocą. Fot. Angelina Sielewicz



Skoro już zahaczyłam o temat jedzenia, czas obalić kolejny mit. Otóż Japonia nie jest wyłącznie dla rybożerców (sushi barów wcale nie jest więcej niż lokali z makaronami). Jeśli nie lubisz ryb, zjesz tu całą masę makaronów (notabene czasami oblanych całkiem tłustym sosem) z warzywami, kurczakiem czy wieprzowiną, a zapewne także i dania ze słynną z wołowiną z Kobe, ale to kulinarne cacko zapewne nie mieściło się w moim przedziale cenowym, więc nawet o nie nigdzie nie pytałam. Raz w oczekiwaniu na danie otrzymałam edamame, czyli niedojrzałą zieloną soję, była pyszna! Poza tym są tu kebaby, McDonald's i pizza. Najlepszą chińszczyznę jadłam w Stanach, najlepszą pizzę w Japonii. Dwukrotnie. Cienkiego jak pergamin ciasta i niesamowicie świeżego, żeby nie powiedzieć odświeżającego smaku, moje kubki smakowe nie chcą zapomnieć.

Posąg Wielkiego Buddy w Kamakurze, ok. 70 km od Tokio

Posąg Wielkiego Buddy w Kamakurze. Fot. Angelina Sielewicz



NARÓD WSPANIAŁY

Japończycy do pracy chodzą chyba tylko i wyłącznie w garniturach, nic więc dziwnego, że tak często mija się tutaj pralnie. Uczniowie również mają swoje mundurki. Japończycy bardzo dużo pracują, spotykaliśmy panów w garniturach o północy, nawet w niedzielę! Uznaliśmy z kolegą, że Japonia to Szwajcaria Azji, z tymże Japończycy są szalenie mili. Gdy ich o coś prosiliśmy, nawet jeśli nie znali języka angielskiego (rozmówki polsko-japońskie jednak się przydały), wyszukiwali nam informację w telefonie, jeden chłopak nawet zaoferował mi zadzwonienie z jego telefonu. Innym razem japońska para zaprowadziła mnie na pocztę, której nie mogłam znaleźć.

Kolorowa moda na ulicach Tokio

Kolorowa moda na ulicach Tokio. Fot. Angelina Sielewicz



Ze względu na fakt, że Japończycy rzadko mówią po angielsku, całkiem częsty jest widok par mieszanych, w których to Australijczyk, Amerykanin czy Europejczyk rozmawia po japońsku ze swoją partnerką. Ja sama poznałam w samolocie do Japonii Szkota, który tu mieszka od 10 lat. Pierwszego dnia podczas naszego pierwszego obiadu nie byliśmy w stanie porozumieć się z obsługą minirestauracji (tu wiele lokali jest naprawdę mini). Kucharz i kelnerka byli tym bardzo rozbawieni, więc po chwili wszyscy razem śmialiśmy się głośno. To bardzo pozytywni ludzie. Spotkałam jednak w autobusie wyjątkowego chłopaka, który mówił płynnym angielskim z akcentem jak prawdziwy Amerykanin. Znajoma Amerykanka sama stwierdziła, że musiał się on urodzić w Stanach, chłopak jednak zaprzeczył.

Panowie rozdający pocałunki w Shibuyi, młodzieżowej i imprezowej dzielnicy

Panowie rozdający pocałunki w Shibuyi, młodzieżowej i imprezowej dzielnicy. Fot. Angelina Sielewicz



CUD MIÓD MALINA

Tokijki rozkochały się w obcasach. W wyścigu na szpilkach mogą spokojnie dogonić Rosjanki, chociaż Azjatki dość niezdarnie chodzą w butach na wysokim obcasie. Nie wahają się zakładać minispódniczek, bardzo mini. Japonki noszą mnóstwo breloczków zawieszonych do słodkich, różowych telefonów. Uwielbiają nosić skarpetki i zakolanówki. Te pierwsze zawsze są ozdobione uroczą falbanką. Japonia jest słodka, pisałam już o kawaii, tu wiele rzeczy może wydawać nam się dziecinnych jak na nasze standardy. Niektóre sklepy lubią porażać różowymi witrynami i wnętrzami. Bilet z wjazdu na wieżę Skytree został ozdobiony nie tylko zdjęciem tej wieży, ale także słodkimi rysunkami. Głos w windzie czy metrze to również słodki głos niewiasty.

Niektóre sklepy w Tokio są bardzo kawaii

Niektóre sklepy w Tokio są bardzo kawaii. Fot. Angelina Sielewicz


Co do słynnych lolit, gotów i innej zbuntowanej młodzieży z dzielnicy Harajuku (choć w bunt w Japonii nie potrafię jakoś uwierzyć), spotkaliśmy ich tu bardzo niewiele. Lolity oraz dziewczyny z obsługi w barze Kuroneco (płaci się 1000 jenów, żeby porozmawiać i pograć w karty z uroczymi dziewczynami w kocich uszach i fartuszkach) były bardzo nieśmiałe, nie udało więc nam się ich sfotografować. Co innego Japonki w kimonach. One chętnie pozowały. A jeszcze chętniej panowie w mocno dyskusyjnych ciuszkach. Oni to dopiero się prężyli.

Tokijki w kimonie

Tokijki w kimonach. Fot. Angelina Sielewicz



***


Spodobała mi się Japonia, zdaniem poznanej tu amerykańskiej pary jestem… japońska. Moje ego jest raczej za wielkie, by zmieścić się w tych niewielkich tokijskich wnętrzach, ale ludzie zdecydowanie mnie ujęli, chciałabym ich wszystkich przygarnąć :)

Komentarze (10)

  • Bugaj (gość)

    Bugaj (gość)

    06.01.20, 18:49

    hej, czy autor mógłby podać nazwę swojego hotelu? Podoba mi się taka opcja na wysokości 😁

    Zgłoś

  • angelina (gość)

    angelina (gość)

    28.03.16, 10:21

    Jacek, teraz też bym sama skorzystała z airbnb zamiast z bookingu :) kolega był w lutym i sądząc po jego zdjęciach na fb - kurtka zimowa (może nie najcieplejsza z możliwych) jednak się przyda. z poruszaniem nie ma problemu, metro, kolejki - wszystko ogarniesz w mig. naprawdę nawet bez rozmowy z Japończykami, pytania o pomoc. to megawygodny kraj! trudno udzielić mi konkretnych wskazówek, bo już trochę czasu minęło, ale naprawdę z niczym nie mieliśmy problemu. wystarczy plan miasta, mapka metra i przewodnik travel planet :)

    Zgłoś

  • Jacek (gość)

    Jacek (gość)

    20.12.15, 12:19

    Dziękuję Angelina za wyczerpujące informacje, podpisuję się pod informacją Sławka, przez Airbnb załatwiłem host 46 km od Tokoi Station i 30 km od Narita 7 dni za 700 pln. Mam tylko takie pytanko do znawców tematu, tanie przeloty zdobyłem na niezbyt ciekawą porę roku, ale żeby zobaczyć Tokio i okolicę nie ma to znaczenia :-) Jednak może ktoś napisze jaką odzież zabrać na okres 22 - 30 stycznia, będę wdzięczny.

    Zgłoś

  • Slawek (gość)

    Slawek (gość)

    08.12.15, 15:02

    polecam airbnb.pl -> super sposób żeby tanio przenocować i poznać trochę kultury lokalnej. Korzystałem z tej strony podczas pobytu w izraelu i młio wspominam. Z rodziną wybieramy się w czerwcu 2016 do do Japonii i mam już kilku hostów na oku

    Zgłoś

  • jacek (gość)

    jacek (gość)

    11.11.15, 19:07

    Angelina, podaj namiary na jakiś hotel, gdzie w 2 osoby możemy zamieszkać na tydzień nie za jakieś kosmiczne pieniądze, poza tym jestem głodny informacji na temat Tokio i okolic - wybieram się tam wprawdzie dopiero w czerwcu 2016, ale muszę już rezerwować lot, a tym samym przygotować się do tego wyjazdu "turystycznie" , tzn głównie nauczyć się tam poruszać, bo tu widzę, jak na razie, największy problem. Chętni9e skorzystam z Twojego doświadczenia ;-). Wpadasz tu jeszcze?

    Zgłoś

  • kajtek (gość)

    kajtek (gość)

    14.10.15, 11:43

    W Kwietniu wybieram sie na 14 dni objazdowo Prosze o informacje co warto zobaczyc

    Zgłoś

  • jarecki (gość)

    jarecki (gość)

    04.02.14, 09:55

    Dzięki bardzo za odpowiedź. Udało mi się w międzyczasie znaleźć coś fajnego na Taito. Trochę daleko od "atrakcji" ale za to cicho, spokojnie i tanio (wychodzi ok, 80 zł/noc), a dojechać gdziekolwiek w Tokio, wydaje mi się, nie ma problemu. Na noc raczej zamierzam wracać ;-). Pzdr...

    Zgłoś

  • angelina (gość)

    angelina (gość)

    06.12.13, 17:36

    hej, mój hotel należał do sieci toyoko inn: minipokoje, ceny w porządku, można zamówić niedrogie śniadania. hotele te rozsiane są po całym Tokio. jeśli chcesz się bawić nocą, polecam dzielnicę roppongi albo shinjuku, bo metro chodzi jedynie ok. do północy. potem zostaje opcja drogiej taksówki. jedzenie na mieście jest naprawdę tanie, ale też porcje nie są jakieś superduże. na pewno lokalna kuchnia jest najtańsza. np. pizza już wcale taka tania nie jest. najdroższe są przejazdy, ale też wcale nie droższe niż w Europie Zachodniej. 300-350 zł na dzień powinno Ci wystarczyć (włącznie z noclegami, przejazdami i jedzeniem). PS ja mieszkałam w pokoju 2osobowym, więc koszty noclegu szły na pół, ale jedynki też widziałam.

    Zgłoś

  • jarecki (gość)

    jarecki (gość)

    06.12.13, 13:43

    Witaj, a w jakim hotelu spałaś? Wybieram się do Tokio na tydzień bo więcej nie mam czasu. Trochę się podbudowałem bo na razie straszą mnie wszyscy cenami...pozdrawiam...

    Zgłoś

  • Ees. (gość)

    Ees. (gość)

    12.06.13, 20:08

    Przypomniałaś mi mój własny pobyt w Japonii, w której zakochałem się, którą rozkochałem w sobie i zapewniłem, że jeszcze tam powrócę.

    Zgłoś


Zamknij

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3054

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3090

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8389

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4735

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5542

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5150

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 4921

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 3896

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3536

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3429

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3500

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 2907

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 12403

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 20198

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3811

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 22231

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze