Dziś jest 20.02.2020

Imieniny obchodzą Leon, Ludomił, Lubomir, Euchariusz

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Wsiadaj bracie, dalej, hop! – czyli tania podróż przez Tajlandię i Laos

Autor: Sabina Piłat

Data publikacji: 15.02.2014 17:52

Liczba odwiedzin: 6427

Tagi: azja, autostop, podróż na medal, relacje, plan podróży po tajlandii, plan podróży po laosie

Zapraszam Was na wyprawę niezwykłą, być może nie dla każdego*. Podróż za jeden uśmiech. Podróż do Azji. Czekają Was atrakcje takie jak dzienne i nocne szaleństwa w Bangkoku, podróże pociągiem, podróże autostopem, nocleg za 4 zł w Ban Na, nocleg bez planu wśród uśmiechniętych mieszkańców Ban Tase, Błękitna Lagoona w Vang Vieng, masaż u mnichów, Biała Świątynia i miasto małp.

* spory element autostopowy z łatwą możliwością zamiany tego środka transportu na autobusy, więc do zrealizowania przez każdego.

No to w drogę!
 
No to w drogę!
fot. Sabina Piłat

Trasa: Polska – Tajlandia – Laos – Tajlandia –Polska

Koszty:

Lot do Bangkoku: 2500 zł (ale można za 1200 zł)

Noclegi: 550 zł
Transport: 200 zł
Jedzenie: 500 zł

Trudno podać bardzo dokładny koszt całkowity, wszystko zależy od promocji na lot. Załóżmy, że ogólny koszt całkowity: 2500zł – 3700 zł.

Czas trwania: 28 dni

Dzień 1 – 3

Przylot do Tajlandii – Bangkok


Jak dla mnie Bangkok to miasto sprzeczności. Z jednej strony przepiękne świątynie, gdzie uderzysz w dzwon na znak pomyślności, a z drugiej strony nieopodal świątyni wejdziesz w uliczkę pań lekkich obyczajów. Nowoczesność miesza się tu z tradycją, nie tylko jeśli chodzi o religię, ale i w architekturze. Święcące szkłem wieżowce, a u ich podnóża brudne uliczki, rozpadające się budynki, słupy z dziesiątkami splątanych kabli i dymiące stragany z jedzeniem.

Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie: ogromny złoty budda, skorpiony na patyku, masaż stóp w SPA lub na chodniku, za kilka złotych, zabawki dla dorosłych sprzedawane przy ulicy, wielokulturowe rozmowy, godzinne korki i skwar lejący się z nieba, muzea, pałace, parki i świątynie.

Świątynie to tylko jedna z atrakcji Bangkoku.
 
Świątynie to tylko jedna z atrakcji Bangkoku.
fot. Sabina Piłat



Dzień 4 – Ayuttaya

Piękne miasto, zaledwie w odległości 1,50 zł od Bangkoku – pociągiem. Warto odwiedzić je chociaż na chwilę. Zachwyca. Tak sobie myślę, że zachwyca chyba przede wszystkim przepięknymi ruinami. Świątyniami. Samo miasto trochę zatłoczone turystami, trochę nie. Rozległe, warto wypożyczyć rower. Jeden dzień wystarczy, żeby zobaczyć, dotknąć, poczuć i poznać jego zabytki.
Wieczorem obowiązkowo night market – pyszności za grosze. Świeże warzywa, ryby, zawijane przez całą rodzinę spring rolls’y (warzywa i dodatki w papierze ryżowym). Klimat jaky trochę senny… spokój, brak pośpiechu. Można odpocząć i naładować baterie, a później? Oczywiście ruszyć dalej!

Ruiny w Ayuttaya.
 
Ruiny w Ayuttaya.
fot. Sabina Piłat



Dzień 5 – 6 – Vientiane

Cała noc w pociągu. Udawanie, że celnicy wcale nie oszukali nas przy wydawaniu wiz… Przekraczamy granicę i docieramy do Vientiane. Stolica Laosu. Przedziwne miejsce. Niska zabudowa. Czas jakby zatrzymał się tu w miejscu wiele lat temu. Pierwsze spotkanie z Laosem. Czuć wpływ Francuzów. Jeśli chcecie skosztować pieczywa, to jest to jedna z niewielu, w Azji, okazji. Bagietka wypełniona po brzegi na śniadanie i kolację. W przerwie od zwiedzania świątyń i chłonięcia komunistyczno-turystyczn- francuskiej atmosfery miasta możecie wybrać się na masaż do mnichów. Ziołowa sauna, herbata, spokój i odprężenie. Kolejne miejsce, które wynagradza swoją atmosferą trudy podróży i przejścia granicznego.

Od tego momentu zamiana komunikacji turystycznej na autostop!
[

Ziołowa sauna u mnichów w Vientiane.
 
Ziołowa sauna u mnichów w Vientiane.
fot. Sabina Piłat


Dzień 7 – 8 – Vang Vieng

Miasto bananowego szlaku. Pełne turystów, pełne młodzieży, pełne podróżników aktywnych bardziej i mniej. Ci bardziej aktywni mogą wypożyczyć skuter i zwiedzić przepiękne okolice – góry, wodospady, urokliwe wioski. Ci mniej aktywni mogą spędzić cały dzień – leżąc (!) – w knajpie i oglądając któryś z wielu odcinków „Przyjaciół”.

Dla imprezowiczów odbywają się spływy na dętce po rzecze, alkohol oficjalnie zakazany. Dla tych, którzy szukają przygód zwiedzanie jaskiń, pływanie w jaskini czy też wycieczka do błękitnej laguny, gdzie można sprawdzić swoją odwagę i skoczyć z drzewa do przepięknej wody, choć lodowatej wody.

Jeśli szukacie ciszy i spokoju to nie w tym miasteczku. Tutaj od rana do wieczora coś się dzieje, a nocami do późnych godzin rozbrzmiewa muzyka.

Błękita Lagoona i inne szaleństwa - tylko w Vang Vieng.
 
Błękita Lagoona i inne szaleństwa - tylko w Vang Vieng.
fot. Sabina Piłat



Dzień 9 – 10 – Luang Prabang

Przepiękne miasto. Była stolica Laosu, jeśli się nie mylę. O ile w Vientiane francuskie wpływy uderzają poprzez kuchnię, tak tutaj poprzez architekturę. Przepięknie zdobione, urocze domy i domki.
Poza podziwianiem architektury i kosztowaniem pyszności na nocnym targu główna ulica wieczorem zamienia się w ogromny bazar. Można kupić niemal wszystko, od pamiątek, po rzeczy codziennego użytku.

Jeśli ktoś lubi wstawać rano, to może wybrać się do dzielnicy mnichów, gdzie zbierają oni do swych mis jedzenie od wierzących. Ciekawy rytuał i swego rodzaju niezwykłe widowisko.

Tak jak chyba w każdym z miasteczek okolica zachwyca górskimi widokami i zaprasza na wycieczki. Odradzam rower! Acha, pamiętajcie też, aby przed wycieczką na wodospady sprawdzić, czy to nie przypadkiem pora sucha, gdyż nikt nie powie Wam po drodze, że z wodospadów zobaczycie naprawdę niewiele.

Luang Prabang zachwyca niemal wszystkim.
 
Luang Prabang zachwyca niemal wszystkim.
fot. Sabina Piłat



Dzień 11 – 18 – Nong Khiaw

Fragment niezaznaczony na mapie, gdyż Google Maps twierdzi, iż nie można się tam dostać...


Samo Nong Khiaw to miasteczko, z którego łodzią po górskiej rzecze wypływa się do odciętych od świata, jak przekonuje przewodnik, wiosek. Jak się okazuje już niedługo odcięte od świata nie będą i pomimo że nadal właściwie bez prądu i tzw. cywilizacji, to za jakiś czas dzięki właśnie budowanej drodze zmienią swoje oblicze. Choć może wcale nie tak bardzo...

W jednej z wiosek np. Ban Na nocleg znaleźć można za około 4 zł! Nie ma prądu, kąpiel odbywa się w pobliskiej rzece, paleniska do gotowanie ludzie mają w domach. Jeśli zostanie się tam chwilę dłużej jest szansa, aby zobaczyć, jak spokojnie i bezstresowo żyją na co dzień.

Treking przez góry – około 60 km. Po drodze 2 lub 3 noclegi w wioskach przy drodze. Każda z nich to już nie tylko atrakcja dla nas, ale to turysta staje się atrakcją i może poczuć się niczym na scenie. Zwykli ludzie, zwykłe domy, brak hosteli, nocleg u tego, kto się zgodzi. Brak cennika. Widoki, klimat, wodospady, pola ryżu, bose dzieci na zajęciach w szkole i kury pod podłogą domku z bambusa. Przepięknie.

Bambusowy hostel Ban Na.
 
Bambusowy hostel Ban Na.
fot. Sabina Piłat



Dzień 19 – Luang Namtha

Szczerze mówiąc miasteczko bardzo nieciekawe. Ogromna szeroka ulica, trasa główna Laosu przecina je w połowie. Hostele zadowalające, jedzenie, kiedy poszukasz całkiem niedrogie, choć nocny targ bardzo ubogi.

Jest to głównie baza wypadowa na wycieczki do dżungli lub chwilę odpoczynku i nocleg w trasie.

Jedną z ciekawszych rzeczy jest budownictwo. Miasto pełne jest ogromnych, chińskich hoteli. Luang Namtha leży na trasie tranzytu Tajlandia – Chiny. Droga od tego momentu jest równa i pięknie zrobiona. Na pewno zatrzymują się tutaj jakieś rodziny... Chociaż przypomina to wszystko trochę miasto duchów. Z pustymi budynkami. Dziwny klimat, warto pochodzić, być może też Wam przejdą ciarki po plecach.

Autostop, Autostop.. Wsiadaj Bracie! Dalej! Hop!
 
Autostop, Autostop.. Wsiadaj Bracie! Dalej! Hop!
fot. Sabina Piłat



Dzień 20 – 22 – Autostop do granicy z Tajlandią

Wyprawa do dżungli na północ od Luang Namtha nierozerwalnie wiąże się z wykupioną wycieczką, ogromnymi kosztami i przewodnikami. Jeśli zrobicie inaczej i macie szczęście, to w porządku. Natomiast znane są przypadki, kiedy to spotykając w dżungli takich „samodzielnych turystów”, przewodnicy robili problemy.

Proponuję więc wybrać się autostopem na południe. Po przejechaniu zadowalającej liczby kilometrów zatrzymujemy się w jakiejkolwiek wiosce po drodze, np. Ban Tase, gdzie na pewno znajdzie się ktoś, kto udzieli noclegu. Zjeść można w przydrożnym kiosku. Zupa za 50 groszy i rozmowy o życiu z właścicielami.

Co zobaczyć? Trzeba zapytać mieszkańców. Są groty, jaskinie, wodospady, wyprawy w góry, może uda się z kimś wybrać na polowanie, albo nauczą was, jak przygotowywać ryż kleisty.

Niezaplanowane noclegi u przypadkowych ludzi zapadają w pamięć na długo.
 
Niezaplanowane noclegi u przypadkowych ludzi zapadają w pamięć na długo.
fot. Sabina Piłat



Dzień 22 – 23 – Chiang Rai

Miasto, w którym można zaszyć się na dłużej w przestronnym hostelu. Przy wjeździe nie zachęca. Później też niespecjalnie. Mieszanka współczesności z tradycją. Tuż obok nowoczesnych, świecących szkłem sklepów i marketów na ulicy rozkładają się sprzedawcy w tradycyjnych strojach.

Na ulicy można dostać świeże pyszne mięska, warzywa i owoce. A chyba przede wszystkim przepyszną, słodką kawę, „ze skarpety”, w torebce!

Po zaliczeniu parków, świątyń, targów i obejrzeniu złotego zegara koniecznie trzeba wybrać się do Białej Świątyni! To już przy wyjeździe z miasta. Akurat po drodze. Niesamowity, bijący bielą po oczach budynek. Tradycyjne elementy we współczesnym, niespotykanym wykonaniu. A w środku... zupełnie nie – tradycyjne malunki. To trzeba zobaczyć. Nie ma co opowiadać. Bardzo ciekawe doświadczenie.

Koniec podroży coraz bliżej, autostopem tak daleko, jak się da! Z ludźmi. Z ich opowieściami. Z laptopem na kolanach, który pomaga na bieżąco w tłumaczeniu.

Biała Świątynia w Chiang Rai.
 
Biała Świątynia w Chiang Rai.
fot. Sabina Piłat



Dzień 24 – Lop Buri

Lop Buri to miejsce niezwykłe. Do tej pory nie wiem, czemu tak rzadko odwiedzane przez turystów. Nie spotkaliśmy niemal nikogo. Może nie ma tutaj ogromnej ilości zabytków, które zachwycą oczy i duszę. Jednak jest coś, czego nie spotka się w żadnym innym mieście. Małpy. Żyją wszędzie. Rozprzestrzeniają. Mieszkają i śpią w ruinach świątyni. W dzień i wieczorem żerują na ulicach. Polują! Wyciągają śmieci, rzadko, ale zdarza się, iż „zabawią” się z turystami, czekają, aż ktoś przyjdzie i je dokarmi. Całe miasto jest zakratowane. Obłożone siatką. Nie ma niezabezpieczonego otworu, przez który mogłyby się dostać do wnętrza budynku. Nikt nie kontroluje ich przyrostu, nikt ich nie zabija. Są posłannikami, wybrańcami bogów. Trzeba je czcić, a nie niszczyć.

Niesamowity widok. Odpadające mury, małpy skaczące po trzeszczących siatkach, huśtające się na kablach. Można zamieszkać w starym, mrocznym hotelu z widokiem na ruiny. Wtedy bardzo możliwe, iż obudzi Was małpa bez oka. Jej ruchy i piski pokazują, że duże szczęście, że w oknach są kraty!

Miasto małp – leży niedaleko Bangkoku. Podróż do stolicy warto już zaplanować pociągiem. Odjeżdża ich wiele, kosztują zaledwie kilka złotych.

Lop Buri to miasto małp. Bez krat w oknach czekałaby nas zagłada.
 
Lop Buri to miasto małp. Bez krat w oknach czekałaby nas zagłada.
fot. Sabina Piłat



Dzień 25 – 27 – Bangkok

Bangkok zachwyca i przeraża...korkami! Czyżby już czas do domu?
 
Bangkok zachwyca i przeraża...korkami! Czyżby już czas do domu?
fot. Sabina Piłat



Dzień 28 – Powrót do Polski

... i smutek, że ta wielka przygoda już się skończyła. Z drugiej strony radość i entuzjazm i pewnie głowa pełna pomysłów na kolejną wycieczkę.

Do zobaczenia na szlaku!

Komentarze (56)

  • 09.08.14, 03:14

    Komentarz usunięty

  • maciek (gość)

    maciek (gość)

    03.03.14, 01:50

    spoko! :-)

    Zgłoś

  • 02.03.14, 22:48

    Komentarz usunięty

  • sabinapilat@...

    sabinapilat@...

    02.03.14, 20:24

    Tydzień błądzenia w labiryntach marokańskich medin.. powrót do kraju, a tu taka niespodzianka! Kochani - Dziękuję Wam za te wszystkie głosy i wsparcie! Thanks to all for help! Merci beaucoup! Gracias chicos por la ayuda!

    Zgłoś

  • n (gość)

    n (gość)

    02.03.14, 18:52

    Głosuję :)

    Zgłoś

  • 01.03.14, 19:38

    Komentarz usunięty

  • 01.03.14, 15:59

    Komentarz usunięty

  • Michał (gość)

    Michał (gość)

    01.03.14, 12:19

    Fajna relacja.

    Zgłoś

  • 01.03.14, 01:32

    Komentarz usunięty

  • 01.03.14, 01:28

    Komentarz usunięty

  • Janu (gość)

    Janu (gość)

    24.02.14, 10:54

    :D zazdroszczam i klikam :)

    Zgłoś

  • Sabina (gość)

    Sabina (gość)

    20.02.14, 11:30

    rol, a która relacja Twoja?

    Zgłoś

  • rol (gość)

    rol (gość)

    19.02.14, 10:46

    Tajlandia jest od nas tak różna kulturowo, że naprawde można było opowiedzieć wiele ciekawostek... o tym, że jeśli nie targujesz się z każdym to poniżasz sprzedawce, o tym, że w domu publicznym o panią można również się wytargować, mało było o żarciu na ulicy, o tym że tajowie nie mają w domach lodówek, o tym jak jeździ się tuk tukami... że spotkany kubek z piciem przy drodze nie został porzucony, tylko jest darem dla buddy... o tym, że nigdy tajowie nie podadzą w restauracji zamówionego nam jedzenia... o ich "okej my friend", o piciu piwa z lodem... możnaby opowiadać i opowiadać.. a przecież rzeczy które wymieniłam są widoczne w tajlandii na pierwszy rzut oka, a dla osób które nie były są mega ciekawostką. Swoją drogą.. wyprawa super... pod Wietnam bałabym się jechać :)

    Zgłoś

  • US (gość)

    US (gość)

    19.02.14, 07:55

    Super!

    Zgłoś

  • beny  (gość)

    beny (gość)

    18.02.14, 22:16

    nice

    Zgłoś

  • Sabina  (gość)

    Sabina (gość)

    18.02.14, 21:30

    :) rol, zadaniowy prawda, ale to nie reportaż, to opis wyprawy, pewnie można inaczej, reportaż będzie 3 marca:) Jakby nie było dzięki za uwagi:) Pozdrawiam.. Wszystkich Was:)

    Zgłoś

  • rol (gość)

    rol (gość)

    18.02.14, 20:59

    Wyprawa fajna... Ale nie zagłosowałam. Klimaty Thai - bardzo mi znane. Szczególnie Bangkok - Pattaya - Bang Sare.. Brakuje mi ciekawych opowieści. Czytając mam ogromne wrażenie, że reportaż był pisany w pośpiechu, czuje, że można było lepiej oddać klimat Azji. Mało..opis bardzo zadaniowy.

    Zgłoś

  • jw (gość)

    jw (gość)

    18.02.14, 20:12

    super!!!! :)

    Zgłoś

  • asz (gość)

    asz (gość)

    18.02.14, 18:42

    super, super, super!

    Zgłoś

  • dorothy (gość)

    dorothy (gość)

    18.02.14, 17:54

    aż by się chciało tam być :)

    Zgłoś


Zamknij

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3084

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3103

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8404

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4749

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5557

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5191

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 4941

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 3909

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3586

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3449

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3511

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 2922

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 12422

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 20313

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3824

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 22358

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze