Dziś jest 10.07.2020

Imieniny obchodzą Amelia, Filip, Witalis, Aleksander

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Ucieczka z Lukli

Autor: Ola Bielecka

Data publikacji: 17.04.2014 10:50

Liczba odwiedzin: 3304

Tagi: azja, nepal, himalaje, mount everest, katmandu, lukla, góry, góry poradnik turysty, ola bielecka, nowości

Najbardziej znane górskie lotnisko na świecie i miliony legend jakie krążą wśród himalaistów o tym, jak trudno jest się stamtąd wydostać. To sprawia, że Lukla budzi przerażenie we wszystkich powracających spod Everestu do cywilizacji. Dlaczego tak trudno jest odlecieć z Lukli i jak w rzeczywistości wygląda procedura, jaką trzeba przejść, by tego dokonać?

Najniebezpieczniejsze lotnisko świata

Lukla. To słowo budzi dziwny rodzaj lęku we wszystkich, którzy podążają w kierunku Everestu. Położone wysoko w górach lotnisko jest zmorą dla tych, którzy boją się latać. A tych, którzy się nie boją, przyprawia co najmniej o lekki dreszczyk. Wciąż i niezmiennie lotnisko w Lukli znajduje się na pierwszym miejscu najniebezpieczniejszych miejsc do lądowania na świecie. To sprawia, że lot sam w sobie staje się jednym z najbardziej nieprzewidywalnych elementów wyprawy w rejon Everestu.

Samolot leci nisko. To tylko cztery i pół kilometra. Kabina jest niehermetyczna. Dudni w uszach, głowę ściska ciśnieniowa obręcz. Szesnaście osób siedzi stłoczonych w ciasnej kabinie. Przez małe plastikowe okienka oglądamy główny grzbiet ośnieżonych Himalajów. Samolot trzeszczy i drży, jakby za chwilę miał się rozlecieć na kawałki. W dole mozaika tarasowych pól ryżowych i wstęgi rzek. A na wzgórzach małe domki, odizolowane od świata, tak że zastanawiam się „jak oni tam żyją?”

Samolot podchodzący do lądowania w Lukli
 
Samolot podchodzący do lądowania w Lukli
fot. Ola Bielecka


Nagle przed oczami otwiera się przestrzeń, mała wąska szczelina pomiędzy wzgórzami, przez którą samolot za chwilę wleci do doliny. Mam wrażenie, że skrzydła zahaczą o zbocze. Wlatujemy przez te naturalne wrota i moim oczom ukazuje się wąska i głęboka dolina, zewsząd otoczona wzgórzami. Jest jak głęboka studnia. Tak głęboka, że z trudem dostrzegam co kryje się w dole. Stąd widać już pas startowy. Usytuowany na półce skalnej, na której położona jest i sama Lukla. Jest krótki. Niebezpiecznie krótki. Lotnisko nie posiada żadnych przyrządów nawigacyjnych. Piloci, zanim przystąpią do lądowania, muszą więc widzieć pas w całości i mieć całkowitą pewność, że w niego trafią...

Zdani na łaskę pogody

Ale góry są nieprzewidywalne. Zdarza się, że nagle znikąd pojawia się chmura, która na moment przysłania pas startowy. Piloci muszą zawrócić maszynę. Niestety, czasami jest już za późno na podniesienie samolotu i bezpieczny wylot z doliny. Lukla nie raz była świadkiem katastrof lotniczych, w których ginęli miejscowi i trekkersi. Te opowieści krążą wśród odwiedzających Nepal, a niektóre przybrały formę legend.

Stewardessa rozdaje watę "z metra" do uszu i cukierki
 
Stewardessa rozdaje watę "z metra" do uszu i cukierki
fot. Ola Bielecka


Kokpit pilotów jest otwarty, to znaczy, że zajmując swoje miejsce w samolocie można z łatwością do niego zajrzeć. W oczy od razu rzuca się nawigacja GPS, która jest niemal identyczna z tą, którą znamy z naszych samochodów. Kiedy szesnaście par oczu pasażerów Twin Ottera wpatruje się w mały ekranik, na którym wyświetlają się tylko dwie cyfry, prędkość i wysokość, ucieka gdzieś obraz skomplikowanych systemów nawigacyjnych, jakie wyobrażamy sobie myśląc o samolotach.

Kiedy w końcu samolot dotknie kołami pasa startowego i mkniemy po wysłużonej nawierzchni, okazuje się, że to jeszcze nie koniec... Pas jest niezwykle krótki i usytuowany „pod górkę”, tak by maszyna miała szanse wyhamować. To nie wszystko. Pas kończy się pionową skalną ścianą. Samolot musi się więc zatrzymać i wyhamować w odpowiednim momencie. Zwykle robi to naprawdę blisko, dwa może trzy metry od ściany skalnej.

Pewnej wiosny czekając na lot powrotny obserwowałam ludzi przylatujących do Lukli. Wszyscy wysiadali w zupełnym amoku, z obłędem w oczach. Wyglądali jakby znaleźli się tu przypadkiem i nie wiedzieli, gdzie są. Ten lot potrafi oszołomić, i to na długo.

Powrót do domu

Lądowanie w Lukli jest niebezpieczne i o tym wiedzą wszyscy. Dużo łatwiejszy wydaje się powrót. Opuścić pas startowy nie jest już tak trudno, wszak mamy z górki, a samolot zdaje się z łatwością wzbijać w powietrze i szybko znika z oczu w szczelinie między wzgórzami. Ale to tylko złudzenie. Powrócić z Lukli jest bowiem jeszcze trudniej, niż się tam dostać.

Problemem jest kapryśna pogoda. Ze względu na trudne warunki atmosferyczne, Lukla jest bardzo często wyłączona z lotów. Gdy w górach pada deszcz lub śnieg albo widoczność jest słaba ze względu na zamglenie, samoloty nie są w stanie wylądować na lotnisku. Zresztą nie tylko Lukla jest problemem. W Kathmandu, szczególnie nad ranem, także zdarzają się mgły, które w połączeniu z zanieczyszczeniami tworzą gęsty smog i samoloty w ogóle nie ruszają w dalszą trasę.

Start przy pogarszającej się pogodzie, ostatni wylot tego dnia
 
Start przy pogarszającej się pogodzie, ostatni wylot tego dnia
fot. Ola Bielecka


Zdarza się, i to wcale nie rzadko, że turyści czekają w Lukli tydzień lub dwa na możliwość powrotu do Kathmandu. A często mają w zapasie tylko jeden lub dwa dni przed lotem międzynarodowym i powrotem do kraju. Oczywiście z Lukli do Kathmandu można dostać się drogą lądową. Zajmuje to około 5 do 6 dni. Nikt jednak nie korzysta z tej opcji, czekając i wierząc, że pogoda się poprawi.

Ucieczka do cywilizacji

Jeden z moich znajomych powiedział kiedyś, że wylot z Lukli przypomina ucieczkę z ogarniętego wojną Wietnamu, kiedy na lotnisku pozostał tylko jeden samolot, który ma szanse odlecieć. A chcących uciekać jest czterdzieści razy więcej. Nie ujęłabym tego lepiej.

Dwa lata temu cały świat i media obiegła informacja o tysiącach turystów uwiezionych w Lukli. Ja akurat byłam wtedy jeszcze kilka dni drogi od tego miejsca, wysoko w górach. Na szczęście na dwa dni przed moim dotarciem do Lukli, samoloty zaczęły powtórnie latać.

Wschód słońca w Lukli w oczekiwaniu na samolot
 
Wschód słońca w Lukli w oczekiwaniu na samolot
fot. Ola Bielecka


Pamiętam, że wtedy zaczynało robić się nieciekawie. W lodżach brakowało miejsc do spania, a ich właściciele rozstawiali namioty dla kolejnych trekkersów schodzących z gór. Po jakimś czasie, nie było nawet wolnych namiotów. Zaczynały kurczyć się zapasy jedzenia, gdyż samoloty, które przywożą żywność, nie latały...

Łapówki i matactwa

W naszym kraju tamta sytuacja była komentowana w mediach z jeszcze jednego powodu. Otóż dwóch Polaków nagrało w Lukli na smartfonie rozmowę, w której ktoś z przedstawicieli linii lotniczych, chciał wyłudzić od nich łapówkę. W zamian oferował priorytetowe miejsce na liście przelotów, mimo że już mieli bilet na ten lot i tym samym miejsce powinno być gwarantowane.

Sprawę komentowała nawet ogólnopolska telewizja. Wszyscy byli bardzo poruszeni, że taka sytuacja miała w ogóle miejsce. Rozbrzmiewały głosy. że biedni, uwięzieni w górach turyści narażani są na niecne postępki lokalnych bossów linii lotniczych. Niemoralne to i niegodne. Owszem, z tym się zgodzę. Ale ta sytuacja wydała mi się dziwna z co najmniej dwóch powodów.

Pierwszy jest taki, że Nepal to kraj gdzie zarówno dawanie, jak i branie łapówek jest na porządku dziennym i wszyscy o tym wiedzą, a już na pewno osoba, która spędziła tam co najmniej dwa tygodnie. Drugi powód jest taki, że oczekiwanie poprawnego zachowana od wszystkich bez wyjątku, w czasie gdy ponad tysiąc osób czeka na powrót do cywilizacji, a każdy samolot zabiera tylko 16 osób, jest wielce optymistycznym życzeniem.

Każda z tych tysiąca osób miała zakupiony powrotny bilet do swojego kraju, który przepadłby, jeśli nie stawiłaby się na czas na lotnisku w Kathmandu. Każdy był zmęczony, zziębnięty i brudny po dwu lub więcej tygodniowym trekkingu czy wspinaczce. Oczekiwanie, że ci ludzie oraz pozostali, od których pośrednio zależał ich powrót, będą się zachowywać poprawnie; jedni czekać cichutko na swoją kolej, nie chcąc za wszelka cenę wydostać się z Lukli, a drudzy nie zrobić interesu życia na lewych biletach, było grubą przesadą.

Know how

Zatem jak wygląda ucieczka z Lukli? Bo niewątpliwie za każdym razem to jest ucieczka. Być może ktoś, kto osobiście nie organizuje wszystkiego, nigdy nie zobaczy zależności, jakie muszą zaistnieć, by móc się stamtąd wydostać. Ale po kolei.

Wieczór przed wylotem. Wszyscy docierają do Lukli. To koniec trekkingu lub wspinaczki. Ludzie są zmęczeni, głodni, brudni, ale szczęśliwi. Dlatego chcą się bawić i uczcić ostatni dzień w górach. Co prawda desperacko pragną wrócić do Kathmandu, by w hotelu wyspać się w końcu w normalnym łóżku, zjeść coś porządnego i nade wszystko wykąpać się. Ale ostatnią noc zwykle poświęcają na zabawę.

W porównaniu do ascetycznych wiosek powyżej, Lukla to prawdziwa metropolia. Działa tu Starbucks i Irish Pub. Poza tym miejsc do zabawy nie brakuje. Zdecydowana większość trekkersów bawi się w nich do białego rana. Ale ci co sprytniejsi lub ci, którzy są bardziej przewidujący zostawiają świętowanie na Kathmandu. Głównie dlatego, by zaoszczędzić gotówkę. Impreza w Lukli kosztuje, ceny piwa są astronomiczne, a pieniądze w kieszeni mogą się jeszcze bardzo przydać.

Poza tym rano trzeba wcześnie wstać. I tak naprawdę nie jest ważne, o której godzinie planowany jest nasz rejs. Na lotnisku zawsze warto być wcześniej. A to dlatego, że dzieją się tam rzeczy nieprzewidziane. Kogoś z pasażerów brakuje, ktoś zaspał, spóźnił się i są wolne miejsca, które można wykorzystać.

Śmigłowiec odlatujący z turystami z Lukli
 
Śmigłowiec odlatujący z turystami z Lukli
fot. Ola Bielecka


Już około 6 rano warto być na lotnisku. Linie lotnicze obsługujące loty do Lukli sprzedają bilety na pierwszy, drugi i trzeci rejs. Te na pierwszy są oczywiście dużo droższe. Nikt jednak nie mówi turystom, że pierwszy rejs tak naprawdę składa się z 3 do 4 lotów. I nie wiadomo na który „pierwszy” rejs mamy bilet.

Linie lotnicze dysponują zwykle jednym lub dwoma samolotami. Łatwo więc policzyć, że jeśli lot tam i z powrotem zajmuje około godziny, a pierwszy samolot wyruszy z Kathmandu o 7 rano, mając bilet na pierwszy rejs można wylecieć około 11. Jest to godzina, kiedy nad Luklą zaczynają zbierać się już chmury i pogoda stopniowo pogarsza się.

Na lotnisku trzeba walczyć o swoje. Przepychanki i kłótnie są tu na porządku dziennym. To czy pracownik linii lotniczej weźmie do ręki nasze paszporty czy czyjeś inne często zależy od tego, jak bardzo asertywni będziemy.

Istnieje także dokument zwany listami pasażerów na kolejne rejsy. Na taki dokument zostajemy wpisani w Kathmandu kupując bilet. Listy z Kathmandu mają być na bieżąco przekazywane do Lukli, jednak w praktyce wygląda to tak, że zgadzają się nazwiska i liczba osób, a numer lotu ulega zmianie. W Lukli tworzone są nowe listy z inną kolejnością nazwisk. Niezwykle trudno jest dowiedzieć się, kto tak naprawdę zarządza tymi listami i od kogo zależy ich wygląd.

Łatwo jest dać się nabrać i negocjować swoją pozycję na liście z niewłaściwą osobą. Nie wspomnę już o łapówkach, które daje się i bierze, co jest tam na porządku dziennym. Każdy chce zarobić, a listy pasażerów to świetny biznes. Wystarczy tylko przekonać odpowiednią ilość osób, że akurat od tej osoby coś rzeczywiście w Lukli zależy. Drugą sprawą jest fakt, że nawet jeśli uda nam się dotrzeć do odpowiedniej osoby, ta często wzięła już kilka łapówek obiecując to samo miejsce w samolocie więcej niż jednej osobie. Następnego dnia rozłoży ręce i wzruszy ramionami, a nikt nie będzie miał czasu na to, by kłócić się pieniądze.

Gdy nie latają samoloty, zostaje jeszcze jedna szansa, śmigłowce. Te mogą latać w dużo gorszej pogodzie. Ale niestety kosztują. Cena z rejs zaczyna się od kilkuset dolarów na osobę, ale co zrobić gdy czeka na nas lot do kraju, na który nie możemy się spóźnić? Ostatnio ten biznes rozwinął się w Lukli na potęgę. Okazało się bowiem, że przy złej pogodzie chętnych na zastępczy lot śmigłowcem nie brakuje.

Lukla i jej lotnisko to fascynujące miejsce, wielu osobom udaje się tu dolecieć i wrócić bez większych problemów. Ci nigdy nie dowiedzą się, co dzieje się w cieniu budynków lotniska. Można mieć farta, a można utknąć w górach na długie tygodnie. Jedno jest pewne – Lukla jest nieprzewidywalna nie tylko ze względu na pogodę.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • Następna »

Komentarze (5)

  • Małgosia (gość)

    Małgosia (gość)

    08.04.18, 11:06

    Bardzo dobry art. miałam przyjemność lecieć do Lukli i mam nadzieję, że zrobię to po raz kolejny bo warto:)

    Zgłoś

  • gość (gość)

    gość (gość)

    08.07.15, 13:44

    Skoro wyprawa i powrót z Lukli jest nieprzewidywalny, to siedzieć na dupie w domu albo latać do normalnych krajów. Po jaka cholerę się narażać i jeszcze forsę wydawać na łapówki?

    Zgłoś

  • Ewelina (gość)

    Ewelina (gość)

    28.04.14, 19:00

    Zawsze z przyjemnościa czytam Twoje historie i przygody. Uśmiecham się na widok nowego artykułu.

    Zgłoś

  • gigi (gość)

    gigi (gość)

    27.04.14, 21:12

    Wspaniały opis - jak zawsze !! I po takim opisie naprawdę zastanawiam się - lecieć czy iść tydzień dłużej ??

    Zgłoś

  • Piotr Kos (gość)

    Piotr Kos (gość)

    26.04.14, 18:34

    Jak zwykle Olu piękny opis. Oczywiście prawdziwy. Na własnej skórze przeżyłem uroki Lukli, oczekiwanie na poprawę pogody ( trwało to tydzień ) oraz ucieczkę z tego niezwykłego miejsca śmigłowcem ( oczywiście za dodatkową opłatę ). Ale było warto:-)

    Zgłoś


Zamknij

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3296

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3292

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8966

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4914

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5774

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5436

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 5207

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 4061

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3952

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3578

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3717

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 3038

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 15140

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 23490

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3966

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 35949

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze