Dziś jest 31.05.2020

Imieniny obchodzą Aniela, Marietta, Petronela, Ernesta

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Kolej Transsyberyjska – porządek i rozsądek

Autor: Adam Lukas

Data publikacji: 19.07.2011 10:51

Liczba odwiedzin: 5752

Tagi: azja, rosja część azjatycka, moskwa, władywostok, omsk, kransojarsk, ułan ude, bajkał, relacje, adam lukas

Wygodny i arcyciekawy sposób na podróżowanie. Za oknem nieskończona ilość pięknych krajobrazów. Najdłuższa na świecie linia kolejowa biegnąca przez niespełna 9,5 tysiąca km oraz 8 stref czasowych. Aktualnie w całości zelektryfikowana. Gratka dla podróżników – niekoniecznie turystów.

Transsyb – 8 stref czasowych i 9288 kilometrów
 
Transsyb – 8 stref czasowych i 9288 kilometrów
fot. etraveler.pl

Historycznie Kolej Transsyberyjska łączy Moskwę z Władywostokiem – europejskie porty z pacyficznymi. Praktycznie, do wspomnianej linii głównej dołączone są uzupełniające odnogi np. Bajkalsko-Amurska Magistrala (będąca północnym odgałęzieniem linii głównej). BAM mająca 4300 km jest wykorzystywana głównie w celach towarowych, natomiast trasa Krugobajkalska pełni funkcję malowniczej atrakcji turystycznej. Chcąc uniknąć poplątania linii i wątków, wspomnę jedynie o możliwości dotarcia do Ułan Bator i Pekinu. Linia główna przechodzi przez 87 miast!

Dojazd

Pociągiem Warszawa – Moskwa, który jak łatwo się domyślić jest odpowiednio drogi. Znacznie taniej przejechać trasę Terespol – Brześć i stamtąd udać się do Moskwy. Podobna sytuacja ma miejsce podczas startu z Ukrainy (busikiem Przemyśl – Medyka – Lwów; na Ukrainę wjeżdżamy bez wiz). Z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, że sieć kolejowa Białorusi, Ukrainy i Rosji jest zorganizowana w sposób doskonały.

Rejestracja

Należy dokładnie się zorientować w reżimie wizowym państwa, do którego się wybieramy. Na granicach są wydawane karteczki imigracyjne i każdy turysta jest zobowiązany je wypełnić. Bywa, że na przejściu ukraińskim jest to sposób na wyłudzenie pieniędzy przez skorumpowanych strażników. W pewnych sytuacjach brak karteczki (w sumie to najlepiej ją skserować i trzymać w paszporcie, a oryginał mieć schowany gdzieś głębiej) albo jej kradzież przez milicjanta jest świetnym pretekstem do rozboju. Kiedyś, podczas nocy spędzanej na dworcu, korzystając z mojego sennego otumanienia tak mnie podeszli. Skończyło się wydarciem pieniążków i przystawieniem milicyjnego pistoletu do głowy.

Podczas przejazdu przez Białoruś wymagana jest wiza tranzytowa. Cudzoziemiec przebywający na Białorusi powyżej 3 dni roboczych, ma obowiązek uzyskać stempel meldunkowy. Najwygodniej zrobić to na komisariacie milicji.

W Rosji z kartką nie ma żartów. Należy ją wypełnić rzetelnie i dopilnować podstemplowania. Najpóźniej będzie potrzebna przy wyjeździe. Również na niej znajdzie się hotelowa pieczątka rejestracyjna (nie wszystkie tanie miejsca noclegowe mają prawo takie stemple dawać). Kolejną pułapką może okazać się rodzaj wizy, którą dysponujemy. Oczywiście cel podróży powinien być tożsamy z typem wizy. Nie otrzymamy jej bez zaproszenia, więc na pewno nie zaszkodzi zdobycie podstawowej wiedzy na temat firmy czy organizacji, która widnieje jako podmiot zapraszający.

Przy wyjeździe, w razie braku rejestracji (czy też podczas legitymowania po terminie, w którym powinniśmy zdobyć pieczątkę) służby mogą nie okazać wyrozumiałości, a wtedy osobiście przyjdzie nam doświadczyć karzącej ręki biurokracji. Może się skończyć na pogrożeniu palcem, grzywnie, a czasami nawet areszcie i deportacji. Loteria. Dobrze czasami dopłacić kilkadziesiąt złotych za droższy nocleg, by mieć spokojną głowę w trakcie pobytu.

Język

Rosyjski. Jeśli w Moskwie nie znamy rosyjskiego, to z dużym prawdopodobieństwem we Władywostoku będziemy swobodnie żartować w tym języku. By się nie skompromitować, nie należy głośno ubolewać nad, raczej powszechną wśród współtowarzyszy podróży, nieznajomością angielskiego.

Bilety

Podstawowa kwestia to wybór klasy wagonu. Dostępne są trzy: I – spalnyj (luks) – przedział dwuosobowy; II – kupiejnyj (kupe) – przedział czteroosobowy; III – plackartnyj (plackarta) – wagon sypialny bez przedziałów. Oczywiście na długich trasach nie ma wagonów najtańszej klasy – obszczij. Od plackarty różnią się brakiem przydzielonych miejscówek. Z tego powodu nie powinniśmy się dziwić, kiedy ktoś nam usiądzie w nogach. Na jednonocnych trasach nie jest to problem (może oprócz małej przepychanki podczas wejścia do wagonu). Ewentualnie zawsze można się wygodnie położyć na najwyższej „pryczy”, na której trzyma się kołdry i poduszki. Jest trochę ślisko, więc spać jak suseł raczej nie będziemy, ale zawsze to sen w pozycji leżącej.

Koszt biletu Moskwa – Władywostok uzależniony jest od klasy i wynosi: około 1000 złotych w klasie III; w klasie II – 2,5 tys., a w klasie luks ok. 4,5 tys. złotych w jedną stronę. Do tego należy doliczyć prowiant i niezbędne w podróży akcesoria, które posłużą naszej rozrywce i uciesze. Nie zawsze (zwłaszcza w sezonie) dostaniemy bilet na interesujący nas dzień. Czasem będzie to wymagało delikatnej zmiany terminu wyjazdu (bilety możemy również kupić u pośrednika w Polsce).

W Moskwie hotele są absurdalnie drogie, więc w ostateczności noce można spędzać na dworcu. W przypadku kilkudniowego oczekiwania można się udać do np. pobożnego Sergieiev Posadu, oddalonego od stolicy o 80 km. Ceny dla pielgrzymów są normalne, dookoła jest też sporo miejsca na dziki biwak. Na większych dworcach oferuje się noclegi w kwaterach prywatnych, których cena zależy od zdolności negocjacyjnych zainteresowanego (zasadniczo należy wytłumaczyć, że jesteśmy z Polski, a nie z Nowego Jorku czy Berlina). Sprawdzamy na mapie położenie lokum i w sposób jednoznaczny ustalamy cenę.

Konduktor

Odpowiedzialny za porządek fizyczny i mentalny panujący w wagonie. Tak jak kapitan na statku tak konduktor (prowadnica/prowadnik) stoi najwyżej w hierarchii. Warto sobie to wbić do głowy i być z nią (nim) na dobrej stopie. Uczyni to podróż łatwiejszą, a być może i hiperprzyjemną. Konduktorzy nie mają obowiązku sprawdzania stanu pasażerów po każdym postoju, dlatego możemy mieć kłopot, kiedy ku naszemu przerażeniu zobaczymy ostatni wagon odjeżdżającego pociągu. Nie należy wtedy wpadać w panikę, bo choć nie jest to sytuacja zbyt przyjemna, to jednak odwracalna. Pociąg odjeżdża bez fanfar i hałasu. Wolno, ale konsekwentnie nabiera prędkości. Jeśli zamierzamy dłużej pospacerować po dworcu lub w jego okolicach, poinformujmy o tym konduktora.

Plackarta

Trzecia klasa to 54 miejsca, sześcioosobowe boksy podzielone przepierzeniami. Nie są zamykane, więc od razu wiadomo, kto i z czym ma problemy zdrowotne, komu zbytnio rozwodniło się purée ze skwarkami, komu żona wywinęła numer, kto ze smakiem pije ciepłe piwo, a kto zapomniał o dresie i ręczniku.

Jeśli chcemy zająć miejsce obok naszego towarzysza czy naszej towarzyszki podróży, wystarczy, że bardzo uprzejmie poprosimy o to panią w kasie. Jeśli będzie taka możliwość i nie trafimy na najgorszy dzień w jej życiu, to tak się stanie. Dla podróżujących w parach najbardziej komfortowe są prycze boczne (bokowyje). Ma się wtedy do własnej dyspozycji stolik oraz można się wyciągnąć na pryczy w dowolnym momencie. Jeśli ktoś zamierza ograniczyć do minimum kontakty z drugim człowiekiem, to dwie początkowe klasy są właśnie dla niego. Jak zawsze – wszystko w zależności od stanu portfela, poziomu ciekawości świata i granic fantazji.

Wejście

Nie należy przychodzić do pociągu na ostatni moment albowiem długość wszystkich wagonów nierzadko wynosi 500 m. Zdarza się, zgodnie z prawem Murphy’ego, że nasz wagon jest ostatni, a przedzieranie się przez pasażersko-bagażowy chaos na peronie jest średnio przyjemne. Każdy wagon posiada numer umieszczony w oknie. Jeśli jesteśmy zdezorientowani, wystarczy zapytać bądź, przy braku znajomości języka, pokazać bilet. Do innego wagonu nie mamy prawa wejść (i pod żadnym pozorem nie wejdziemy). Prycze są oznaczone numerami w logicznym porządku. Zamiana miejsc powinna być uzgodniona nie tylko z osobami, które zgodziły się na taki manewr, ale także – a może przede wszystkim – z prowadnicą. Fakt, że człowiek jest przypisany do swojego miejsca, pozwala unikać niejasnych sytuacji.

Gdy pociąg opuszcza stację początkową, prowadnica ponownie kontroluje pasażerów, zapisując, gdzie dana osoba ma miejsce oraz kiedy i w której miejscowości wysiada (nie ma szans przespać czy „przespać” właściwej stacji). Co ważne i być może nie dla wszystkich wiarygodne: pociąg zawsze odjeżdża punktualnie. Jeśli ma wyjechać o 12:09 i dotrzeć na miejsce po 6 dniach o 01:33, to dokładnie tak będzie. Ewentualne opóźnienia (dojazdu na stacje) są niwelowane po drodze, toteż czasami nie można na stacjach pośrednich opuszczać pociągu.

Bezpieczeństwo

Jeśli komuś się wydaje, że na każdej pryczy siedzą w kucki kryminaliści grający w trzy karty, wszyscy wilkiem patrzą na siebie, a obsługa pociągu to też kryminaliści, tyle że w mundurach. Jeśli komuś się wydaje, że co drugi „łotr” z wagonu jest alfonsem trzymającym w luku bagażowym kilka prostytutek siedzących na tonie kokainy z karabinami w ręku, to ma rację. Wydaje mu się. Jeśli ktoś spodziewa się bandytów, brudu i tandety, to srogo się zawiedzie. Ryzyko pojawia się, ale raczej na stacjach. Należy wtedy mieć świadomość grasujących kieszonkowców. Ale tak jest na całym świecie i jest to w miarę oczywiste. W pociągu wystarczy zwykła ostrożność i i zdroworozsądkowe myślenie.

Polska mentalność wyklucza zachowania obserwowalne w plackarcie (no chyba, że jest to pielgrzymka zaraz po „kolosalnej tragedii”, kiedy to nawet statystyki policyjne odnotowują spadek kradzieży, gwałtów i zabójstw). Jest to zwyczajnie nie do pomyślenia, by 54 osoby żyły zgodnie w jednym wagonie, przebywając ze sobą kilka dni 24 godziny na dobę. W Transsybie odbywa się to bez zamkniętych na łańcuchy drzwi. Kiedy – przykładowo – jakaś babuszka podejdzie do kilkunastoosobowej grupy głośno zachowujących się ludzi (bez względu na porę), to atmosfera pada, a niejednemu robi się autentycznie głupio. Po takiej reprymendzie nie ma najmniejszej szansy na kontynuowanie posiedzenia (ewentualnie kończy się ono na refleksyjnym siorbaniu piwka).

Dzieliłem kiedyś przedział z panami, których trudno posądzić o ustabilizowane życie zawodowe. Soczyście opowiadali o swoich dokonaniach, które na ciężką próbę wystawiały przepisy kodeksu karnego i zawsze kiedy miało paść wulgarne słowo (a bez niego opowieść nie mogłaby toczyć się dalej) to wielkie, silne wytatuowane chłopy ściszały głos i wymawiały je szeptem. Wszystko z tego powodu, że w sąsiednim przedziale siedziały kobiety. Jeśli już, to rozgardiaszu należy się spodziewać ze strony zorganizowanych grup i przedstawicieli zagranicy.

W każdym pociągu jedzie patrol milicji – czasami incognito – będący oddziałem szybkiego reagowania. Jeśli sytuacja jest trudna do opanowania, niespokojny delikwent zostaje wyprowadzony z pociągu na kolejnej stacji. Przezorny zawsze ubezpieczony, więc nie warto kusić losu. Należy nosić przy sobie pieniądze i dokumenty, jednakże po kilku dniach spędzonych w tej samej, coraz bardziej zaufanej ekipie naprawdę można się poczuć jak idiota, zabierając ze sobą do toalety wszystkie cenne rzeczy. Grunt to zdrowy rozsądek i przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa. Trudno nawet porównywać atmosferę panującą w PKP i w rosyjskich pociągach. Podróżując kilkadziesiąt razy na dłuższych i krótszych trasach, nigdy nie byłem świadkiem jakiegokolwiek „śliskiego” zachowania w sensie bandyterki, złodziejstwa czy zajęć pokrewnych.

Przedziały w klasie I i II można zamykać. Włamania zdarzają się incydentalnie. W zgodnej opinii III klasa jest najbezpieczniejsza. Każdy każdego widzi i słyszy. Każde niestandardowe zachowanie natychmiastowo wzbudza czujność sąsiadów. Obcokrajowcy podróżujące samotnie są otaczani szczególną opieką. W razie gwałtownego ataku choroby nic nie stoi na przeszkodzie, by przez radiotelefon przywołać lekarza na następną stację.

Zwyczaje

Pięć minut po odjeździe następuje wstępne rozlokowanie bagażu i wyciągnięcie wygodnej odzieży. Zasadniczo, większość przebiera się w podobnym momencie (bądź w toalecie), więc każdy ze spuszczoną głową pilnuje własnego interesu i nie podgląda sąsiadek i sąsiadów. Albo żyjemy totalnie własnym trybem (jest to możliwe wyłącznie przez pierwszych kilkanaście godzin), albo od razu wbijamy się w główny nurt. Cykl życia w podróży wyznaczają stacje, drzemki, sen, i ogólnie pojęte spożywanie.

Przedziały są koedukacyjne, więc należy zapoznać się z zarysem obyczajów i – by nie wyjść na totalnego głuptaka – na bieżąco obserwować lokalsów. Pościel od jakiegoś czasu jest wliczona w cenę biletu (płaci się z nią grosze a komfort jest niebywały). Śpiwór w pociągu zupełnie nie zdaje egzaminu.

Zasadniczo patrzy się w szybę – czasami brudną i porysowaną. Okien nie można otworzyć, co jest bardzo rozsądnym rozwiązaniem, gdyż likwiduje potencjalne prośby: „mogłaby pani otworzyć/zamknąć okno ponieważ jest za ciepło/zimno?”. Bezdyskusyjna konieczność adaptacji do warunków obowiązuje wszystkich. Atrakcją służącą przewietrzeniu i higienie układu kostnego jest co kilkugodzinny postój na stacjach.

Rosjanie to naród niebywale życzliwy i hojny. Jeśli nie będziemy zachowywać się jak skończone zgnuśniałe pierdoły, to jest wielkie prawdopodobieństwo, że zarówno pokosztujemy swojskich specjałów, jak i poznamy historie rodzinne naszych towarzyszy. W plackarcie, w której nie tak często spotyka się przedstawicieli „Zachodu”, można całkowicie zanurzyć się w charakterystycznej rosyjskiej atmosferze. Wspólne rozmowy, wspólne posiłki, wspólne spożywanie alkoholu i śpiewanie odbywają się w niezwykle miłej atmosferze. Na brak ciekawych znajomości trudno narzekać. Poćwiczymy również cierpliwość i wyrozumiałość, gdyż absolutny brak prywatności przez kilka dni może podrażniać zakończenia nerwowe. Dobrym antidotum jest wypicie wspólnego piwa z plastiku i łuskanie słonecznika.

Nagminne huczne zalewanie robaka nie tylko jest zabronione, lecz również jest potwierdzeniem bardzo niskiego poziomu kultury. Zwykle około godziny 23 pasażerowie układają się do snu i zakłócanie im spokoju należy do bardzo brzydkiego obyczaju. Zresztą o każdym niewłaściwym zachowaniu bardzo szybko nas poinformują. Osoby mające górne miejsca korzystają z dolnych łóżek w ciągu dnia w celu zjedzenia posiłku lub rozmowy z sąsiadami. Jest to całkowicie naturalne. Po towarze dostępnym na stacjach możemy wywnioskować, jaka fabryka znajduje się w pobliżu. Na granicy ukraińsko-rosyjskiej można się poczuć jak w środku surrealistycznej „Podróży Pana Kleksa”, gdyż cały peron jest szczelnie wypełniony dwumetrowymi kotami i pandami z pluszu.

Miejsca na bagaż znajdują się pod dolną i nad górną pryczą. Normalnym zachowaniem jest wymiana miejsca bagażowego czy raczej umieszczanie bagażu w wolnych przestrzeniach. W przedziale nie wolno palić. Odpowiednie miejsce znajduje się na końcu każdego wagonu. Również tam znajduje się szafka na śmieci, którą regularnie – nie chcąc wyjść na brudasów – odwiedzamy.

Jedzenie

Podstawa to sowite zapasy pochodzące z marketów. Wrzątek jest bezpłatnie dostępny 24 godziny na dobę. Pobiera się go z samowara stojącego na początku każdego wagonu. Podczas podróży można się zaopatrywać się u prowadnic (ciut drożej), u mobilnych sprzedawców (znośnie. Dodatkowo można nabyć łańcuchy, lejki, obrusy z ceraty i inne absolutnie nieprzydatne w podróży przedmioty), i oczywiście na stacjach.

Smaczne, ciepłe posiłki: kurczaki, ziemniaki, ryż, kiełbasy, ryby, jajka, chleb itp. itd. Piwo, wino, wódka (z zachowaniem ostrożności, gdyż nie mogą oficjalnie handlować wódką na peronach), mnóstwo napojów. Oprócz tego na peronach i w ich okolicach znajdują się kioski spożywcze. Kolejną opcją jest wagon restauracyjny, w którym jak łatwo się domyślić ceny nie są zbyt przyjazne. Zasadniczo doskonale sprawdzają się zupki w proszku, słonina, czosnek, cebula, czarny chleb, papryka. Posiłki są jedną z rozrywek podczas jazdy, więc urozmaicanie, dekorowanie, w skrócie: celebrowanie spożywania przychodzi całkiem naturalnie.

Toalety

Teoretycznie (w zależności od prowadnicy i sympatii, jaką zaskarbimy sobie u niej bądź nie) toalety są zamykane na godzinę przed dojazdem do stacji, na stacji i godzinę po odjeździe. Trzeba brać to po uwagę. Po kilku dniach człowiek jest już doskonale zaznajomiony z nawykami innych pasażerów, więc rzadko zdarzają się długie kolejki. Wyłącznie zimna woda płynie z kranu posiadającego charakterystyczną budowę – by pozyskać delikatną strużkę należy wciskać (bądź dociskać) specjalny dzyndzolek. Podczas postoju nawet błagalne prośby czy pogróżki nie przyczynią się do otwarcia toalety. Wewnątrz do dyspozycji gniazdka o mocy 110 i 220 V.

Istota

Podstawa to: gotówka na peronowe zakupy, plastikowe klapki, dres, krótkie spodenki (koniecznie), ręczniki (służące jako obrusy, gdyż kultura musi być), chusteczki odświeżające, worki na śmieci, spory zapas wody do picia, kawa, herbata, cukier, papier toaletowy, mydło, ściereczki, korkociąg, konserwy, sztućce, kubek, podręczne leki, drobiazgi zabrane z domu na „rozdaj”, krzyżówki i coś do czytania. W każdym przedziale jest radio, z którego wydobywająca się muzyka stwarza niesamowity klimat podróży.

Na postradzieckim terytorium, w celu uniknięcia kłopotów i niechcianych kosztów należy zwracać uwagę na solidne wypełnianie administracyjnych formularzy. Wobec mundurowych i wszelkich urzędników raczej nie opłaca się „cwaniakowanie”. Lepiej traktować ich serio, ponieważ oni traktują swoją pracę bardzo poważnie. Podróż można porównać do długotrwałego siedzenia w knajpie czy na kempingu. Jest towarzystwo, jest co przekąsić, jest co wypić. Krajobrazy płyną. Chcesz, to idziesz się zdrzemnąć, chcesz, to idziesz palić, chcesz, to czytasz, śpiewasz, chodzisz, czekasz na stację. Wbrew pozorom czas szybko mija. Może się wydawać, że trudno spędzić tydzień w pociągu. Nic bardziej mylnego. Pod warunkiem, że jedziemy z własnej woli w określonym celu, bo towarzystwo w trzeciej klasie zawsze jest pierwsza klasa.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3238

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3238

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8887

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4868

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5731

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5385

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 5168

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 4039

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3889

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3542

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3667

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 3020

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 14587

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 22937

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3939

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 32294

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze