Dziś jest 07.07.2020

Imieniny obchodzą Estera, Metody, Kira, Antoni

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Okołobajkalskie biwakowanie

Autor: Adam Lukas

Data publikacji: 25.07.2011 12:17

Liczba odwiedzin: 2843

Tagi: azja, rosja część azjatycka, irkuck, ułan ude, święty nos, arszan, listwianka, chuzir, moskwa, relacje

Po czterech dobach jazdy z moskiewskiego dworca jarosławskiego osiągamy Irkuck.

Charancy, Bajkał
Fot. Adam Lukas

Irkuck – Ułan Ude

Stamtąd po 9 godzinach wybojów przybywamy do Ułan Ude. Czerpiąc wiedzę z różnych źródeł, posiedliśmy adres Domu Polonii, w którym istnieje możliwość przenocowania. Mieliśmy jednak wielkie szczęście, gdyż nawet 20-minutowe spóźnienie pozbawiłoby nas tej opcji. Z powodu nikłej frekwencji turystów, Polonusy zachodzą tam bardzo nieregularnie i to na krótki czas.

Ułan Ude jest znane przede wszystkim z największej na świecie głowy (wcale nie z betonu czy żelaza tylko z drewna pokrytego gipsem i odpowiednio pomalowanego) naczelnego komucha. Miasto charakteryzuje typowo rosyjski zmysł zagospodarowania. Wystarczy delikatnie zboczyć z głównego traktu wymuskanego centrum, a ukażą się szeregi drewnianych baraków. Jednym z najbardziej godnych uwagi punktów jest pobliskie Muzeum Etnograficzne Narodów Zabajkala (transport z centrum). Pokaźnych rozmiarów skansen, oprócz właściwych poszczególnym czasom i narodom zabudowaniom, oferuje bliskie spotkania z wigwamami oraz archaicznymi przedmiotami codziennego użytku. Miejsce jest obficie udekorowane szamańskimi kopczykami, kręgami i kamiennymi nagrobkami. Na terenie jest obecne, z kilkudziesięcioma okazami fauny syberyjskiej, zoo. Skansen jest położony pośrodku lasu, więc jeśli ktoś podejrzewa, że kwestia miejsca biwakowego nie będzie nastręczać jakichkolwiek problemów, to ma słuszną rację.

Ułan Ude – Iwołgińsk

Położony nieopodal prowincjonalny Iwołgińsk (marszrutki z placu naprzeciwko cerkwi Hodegetrii) jest stolicą rosyjskiego buddyzmu. Po zaznaniu duchowego kolorytu, pokręceniu młynkami modlitewnymi, wypiciu słonej herbaty z masłem, zaobserwowaniu rytuałów wiernych Buddzie można wracać. Okoliczny krajobraz sprawia, iż droga powrotna należy do bardzo przyjemnych.

Stupa w Iwołgińsku
Stupa w Iwołgińsku. Fot. Adam Lukas

Uwaga na ust'barguzińskie bezdroża

8-godzinna podróż w kierunku półwyspu Święty. Tereny rzadziej odwiedzane przez podróżników, więc trzeba się szybko oswoić ze wskazującymi palcami współpasażerów i uwagami typu: „A to są ci turyści, tak?”.

W Ust'– Barguzinie można a nawet trzeba się zaprowiantować, tym bardziej, jeśli ktoś zamierza dojść co najmniej pod Święty Nos albo zostać nad Bajkałem kilka dni. Później nie będzie okazji. Trzeba uważać, by się nie zasiedzieć na brzegu rzeki, gdyż smak świeżutkich wędzonych omuli działa odurzająco. Prom jest bezpłatny dla pieszych, a za nim, wedle pewnego przewodnika „(...) trzeba iść główną drogą w kierunku Barguzinu, a po 700 m skręcić w lewo przy tablicy Zabajkalskiego Parku Narodowego. Nieźle utrzymana droga gruntowa wiedzie początkowo przez suchy bór sosnowy (...)”.

Nic prostszego. Poszliśmy dokładnie według opisu, który dzisiaj jest dowodem nieobecności autorów przewodnika w tamtym miejscu. Dla wszystkich, którzy chcą uniknąć marszu z kilkunastokilogramowymi plecakami pełnymi rzeczy niezbędnych w podróży, sporymi ilościami pokarmu i napojów, małym, wypakowanym do granic możliwości plecaczkiem, kilkoma reklamówkami oraz butelkami wody przytroczonymi, gdzie się tylko da. Jeśli ktoś zawierzy przewodnikowi i obliczy (mając ku temu wszelkie przesłanki) opisaną trasę na 1,5 godziny i brak jakichkolwiek mijanych osób wyda mu się podejrzany (ale przecież tekst przewodnika analizował wielokrotnie). Kiedy jest gorąco i wody ubywa w niepokojącym tempie, a zza każdego zakrętu wyłania się kolejny. Jeśli po dwóch godzinach krajobraz się nie zmienia, a wydłubana w lesie droga nie pozwala nawet marzyć o rozbiciu namiotu. Kiedy pomimo gorąca musi ubrać kurtkę, bo komary nawet nie myślą ustąpić, a kiedy zabija ich dziesięć, to przylatuje kolejne sto. Kiedy po trzech godzinach ma pewność, że został wydymany i kolejny raz analizuje układ dróg z informacjami zawartymi w przewodniku. Kiedy dochodzi po raz setny do wniosku, że pomyłka jest niemożliwa, ale praktycznie jest bardzo daleko od OK. Kiedy świadomość, że ma do przejścia dokładnie taką samą drogę, na której przyśpieszenie nie ma siły, morale lecą na łeb na szyję. Kiedy wie, że nie będzie żadnego strumyka i z jednej strony, wodę musi bardzo szanować, bo temperatura jest stale wysoka, a z drugiej wie, że łatwiej ten łyk nieść w brzuchu. Kiedy wiatr pochodzi wyłącznie od komarzych skrzydeł. Kiedy przyzwyczaja się do omamów i widzi tylko drzewa i zakręt za zakrętem. Kiedy za każdym razem jest już pewny, że już widzi ich koniec. Kiedy wreszcie opuszcza las i przekonuje się, że zostało sześć łyków wody, a sklep jest oddalony zaledwie o kilometr, lecz niestety jest po 22 i prom już nie pracuje, i jeśli niekoniecznie marzy o takich przeżyciach, to musi skręcić na najbliższym za promem skrzyżowaniu w LEWO. Po prostu.

Idąc właśnie w lewo po 45 minutach zakrętasów drogi gruntowej, dochodzimy do bramki parku. Deklaracja ilości dni pobytu. Opłata. Po 1,5 h marszu znajduje się jezioro Barmaszkowo. Według przewodnika woda tego jeziora jest czysta i posiada właściwości lecznicze. Namiot rozbity, drewno przyniesione. Potrawka zaczyna bulgotać. Smakowało. O ile pierwszego dnia kawa na wodzie pobranej z ciepłego stawu raczej smakowała, to już drugiego pojawiły się podejrzenia co do jej jakości. Napój przyrządzony na jej bazie miał mulisto-siarkowy posmak oraz dekorację z grubego szarego kożucha. Na szczęście właściwości spirytualiów działały odkażająco. Przynajmniej tak się wydawało. A to już wystarczało do uspokojenia głowy. Jedno zagadnienie nie dawało spokoju: czy woda w Bajkale rzeczywiście jest czysta i można ją pić bez oporów.

Po jej skosztowaniu wiedzieliśmy, że jesteśmy uratowani. Podczas poszukiwania dogodnego miejsca na nocleg, idąc plażą w kierunku Świętego Nosa, minęliśmy stację rybacką. Grzechem byłoby nie zajść i nie zapytać o ryby. Odpowiedź była zadowalająca. Jutro o brzasku miało dojść do wymiany. Znaleźliśmy najlepsze w całym rejonie miejsce na biwakowanie. Na dosyć wysokiej wydmie, otoczeni piachem i drzewami z trzech stron z niesamowitym widokiem na półwysep.

Święty Nos

Kto rano wstaje, ten obżera się rybami prosto z kutra. Po wypatrzeniu znajomych rybaków nie pozostało nic innego jak wyjść im na spotkanie. Za równowartość półlitrowej taniej flaszki otrzymaliśmy 10 pachnących i jeszcze przed kwadransem żyjących ryb. Pobyt w pięknym przyrodniczo miejscu ma tę wadę, że dosyć szybko (dwie doby) nuży. Owszem, niemal identyczny kolor wody, gór i nieba oraz nadciągająca burza z piorunami dająca czerwoną poświatę kłębiastym chmurom zostaną w pamięci na całe życie. Warto zaznaczyć, iż woda po wschodniej stronie Bajkału posiada idealną do pływania temperaturę.

Święty Nos
Półwysep Święty Nos. Fot. Adam Lukas

W Ust' Barguzie okazało się, że autobusy jadące do Ułan Ude kursują codziennie, lecz na bilety są prowadzone zapisy. Niby telefonicznie, ale można także i osobiście, ponieważ Wiera, zarządzająca całym tym interesem mieszka niedaleko centrum. Przystanek określa się indywidualnie. Właściwe miejsce na rozbicie namiotu znalazło się za wsią, za cmentarzem, w lasku. W Ust' Barguzinie margines cierpliwości powiększył się niebotycznie, a jak poucza „ partyzanckie” podróżowanie jest to jedna z najbardziej przydatnych cech.

Ust' Barguzin – Ułan Ude – Arszan

Kolejnym punktem marszruty okazał się niewielki i bardzo sympatyczny kurort górski w Arszanie. Może nazwanie tego miejsca kurortem ocierało się o przesadę, ale faktem jest, że ponoć 30 lat temu kurortem w pełnej okazałości był, a ważne, że i współcześnie panująca atmosfera pozwalała na solidny relaks. Dojeżdżając o zmierzchu, można zaobserwować ciemne góry przypominające gigantyczne ostre zęby. Jednym z ważniejszych punktów turystycznych tego miejsca jest źródełko mające swój początek w niewielkim, acz malowniczo położonym wodospadzie. Kolejne miejsce, w którym można się napić i natrzeć oczyszczająco – uzdrawiającą, ponoć, wodą.

Arszan – Irkuck – Listwianka

Zmiana uzdrowiska górskiego na kurorcik bajkalski. Niesamowite bogactwo ryb. Kilka gatunków wędzonych na zimno i gorąco, słonych i wędzonych, solonych i suszonych. W celu znalezienia miejsca biwakowego trzeba przejść całą wioskę. Zwiedzanie, według wspomnianego już przewodnika, „głównej drogi Listwianki” wymaga korekcji: nie głównej, a po prostu jedynej drogi. Klasykiem miejsca była młoda para rzucająca pieniążki do jeziora (podejrzewam, że przejście kilkuset metrów w białej sukni i szpilkach po ubłoconych kamykach to nie byle co). Ciekawostką były miliony na szczęście niezbyt natarczywych muszek. Kto by się spodziewał, że nad Bajkałem można obejrzeć namiastkę zorzy. Zorzy złożonej z owadów.

Listwianka – Irkuck – Chużir

Kursy na linii Listwianka – Irkuck odbywają się regularnie. Za sprawą zachwycających widoków 8-godzinna trasa do stolicy wyspy Olchon mijała niezwykle interesująco. Na przeprawie promowej marszrutki mają uprzywilejowany status.

W Chużirze plaża jest oddalona od centrum o jakieś 40 minut piechotą. W biwakowaniu panuje absolutna dowolność, więc uprasza się o zwrócenie uwagi na zakopane w piasku śmieci. Nietrudno znaleźć eleganckie miejsce niedaleko Skały Szamana, znamienitego miejsca wyspy. Woda za zachodnim brzegu jest zimna. Tak przeraźliwie zimna, że już kilkanaście sekund potrzebnych do nalania 1,5 litrowej butelki nie ma zbyt wiele wspólnego z rekreacją.

Biwakowy sznyt miejsca determinuje wieczorno – nocne integracje. W pewnym momencie padła propozycja: Chcesz zobaczyć pijanych Buriatów? Po chwili jechaliśmy jeepem do baraku stojącego niedaleko szamańskiej skały. Oczywiście różnica pomiędzy pijanym Buriatem a pijanym przedstawicielem innej nacji jest żadna, jeśli wykluczyć fakt, iż akurat tamci kończyli imprezę przed 22. Wtedy zgasły światła i umilkła muzyka. W agregacie skończyła się benzyna.

Chużir – Charancy

Według „fachowego” przewodnika mieliśmy do przejścia ok. 9 km. Jeszcze tego nie wiedzieliśmy, ale dystans – w przeliczeniu – wyniósł prawie 5 godzin ciągłego marszu. Nagrodę stanowiły nieprzeciętne widoki.

Stupa w Iwołgińsku, stolicy rosyjskiego buddyzmu
 
Stupa w Iwołgińsku, stolicy rosyjskiego buddyzmu
fot. Adam Lukas

Miano Charancy nosi wioska, zatoka i półwysep. Opłaciło się po długim marszu wejść jeszcze na najwyższą okoliczną skarpę z widokiem, który wyrywał z butów. Wioska, w której można się zaopatrzyć w podstawowe artykuły znajduje się niecałą godzinę od jeziora. Czas wypoczynku należy urozmaicić poznawaniem okolicznych pagórków, półwyspów, zatoczek, lasów i skał. Jest to miejsce, w którym w żaden sposób nie może zabraknąć opału. Krok w las i pełne pachy drewna. Ognisko z zachodzącym słońcem nad Bajkałem nigdy nie zatrze się w pamięci, a rozsiane tu i ówdzie w urokliwych miejscach nagrobki skłaniają do refleksji nad beztroskimi hulankami.

Około południa pojawił się jeep. Po paru minutach kilka osób zmierzało w naszym kierunku. Standardowe pytania kto, skąd, dokąd, po co itp. Okazało się, że jedna z kobiet pracuje na kolei i jeździ na trasie Irkuck – Moskwa – Irkuck. Poszli dalej. Po kilkunastu minutach podjeżdża inny jeep: – To wy jesteście Polakami? Katya, podaj butelkę! Wychodzi z samochodu lekko zawiany człowiek i przedstawia towarzystwo. Po dziesięciu minutach stopień integracji był wysoki, rozmowa stawała się coraz bardziej interesująca, a w międzyczasie doszła pozostała część rodziny. Od słowa do słowa – powiedzieliśmy, że następnego dnia wyruszamy do Chużiru – zostaliśmy zaproszeni na śniadanie. Podjeść słoniny, popić wódki, by mieć siłę na marsz.

Na marginesie, za każdym razem, kiedy Rosjanie dowiadywali się, że przeszliśmy jakiś odcinek piechotą nie mogli się nadziwić. – A co nie macie samochodu? Nie możecie podjechać taksówką? Propozycja śniadania urządzała nas jak najbardziej, ale po kolejnych zdaniach propozycja uległa zmianie: „Nie będziemy czekać do jutra. Zapraszamy was na obiad i całą resztę”. Po spakowaniu ekwipunku stawiliśmy się w ich obozowisku. Biesiada trwała ponad dobę.

Chużir – Irkuck – Moskwa – Lwów – Polska

Niewielkie miasteczka i wioski. Spore odległości, które warto przemierzyć pieszo i nawet jeśli zostanie to okupione wielkim wysiłkiem, wyłaniające się krajobrazy, napotkani życzliwi ludzie doładują wszystkie ubytki energii. Widok Świętego Nosa i rozmaite zatoczki Bajkału oglądane o każdej porze dnia były rekompensatą wszystkich trudów. Wielokrotnie w dzikich ostępach okazywało się, że euforia związana z biwakowaniem i pozytywne nastawienie do rzeczywistości potrafią, w beznadziejnych chwilach, czynić cuda.

Informacje praktyczne

Istnieją dwie opcje zdobycia rosyjskiej wizy: samodzielna i zlecona.
O ile w pierwszej nierzadko trzeba wykazać się cierpliwością, a już na pewno zapasem czasu, o tyle druga, będąca troszkę droższą, jest całkiem rozsądna.

Trasa kolejowa ze Lwowa do Moskwy (można i przez Kijów). Klasa: płackarta. Zarówno (prawie) najtańsza a niewątpliwie kulturoznawczo najciekawsza opcja podróżowania po Rosji. Ogólnie, ceny jak w kraju, czasami wyższe. Należy szukać odpowiedniej do stanu naszego portfela knajpy, jednakże na brak marketów i drewnianych spożywczaków nie można narzekać. Koszt pokonania trasy Moskwa – Władywostok to ok. tysiąc złotych w jedną stronę. Trzeba pamiętać, że im bardziej trasa podzielona na etapy, tym drożej (czasami okrutnie, zwłaszcza w sezonie). Do sumy biletu trzeba wliczyć koszty prowiantu. Zarówno suchego, jak i płynnego. Na stacjach można się zaopatrzyć we wszystko, czego dusza i ciało zapragną.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3286

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3288

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8959

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4910

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5770

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5431

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 5205

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 4061

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3952

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3575

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3715

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 3036

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 15130

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 23473

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3965

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 35869

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze