Dziś jest 23.02.2020

Imieniny obchodzą Damian, Romana, Florentyn, Marta

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Snowball Paradiski – Francja

Autor: Krystyna Sokulska

Data publikacji: 28.07.2011 14:22

Liczba odwiedzin: 3856

Tagi: europa, francja, alpy, la plagne, bellecote, relacje, góry, inspiracje, krystyna sokulska, góry relacje z podróży, inspiracje relacje z podróży

Kula śnieżna, Yeti, Sumo, nawet Rambo... Kogo tam nie było! A zjeżdżać lub stoczyć się każdy może, jeden lepiej, drugi – nieco gorzej.

Yeti
W Paradiskach wszystko jest możliwe, nawet Yeti. Fot. Krystyna Sokulska

Snowball to nazwa wyjazdu narciarsko-snowboardowego. Kto choć raz o tym słyszał lub miał okazję doświadczyć, wie, że snowball jest czymś więcej – to cała kultura wraz ze swoją historią, tradycją oraz zagorzałymi wielbicielami.

Impreza na maxa

Wyjazdy skierowane do konkretnej grupy odbiorców o określonych preferencjach to stosunkowo nowy trend w turystyce. Nowy, ale rozwijający się z zawrotną prędkością. Tutaj nie chodzi o zorganizowanie „tradycyjnej” wycieczki, w czasie której uczestnicy mają możliwość jazdy na nartach. Ważniejsza, o ile nie najważniejsza, jest atmosfera towarzysząca takiemu wyjazdowi. A to już niebagatelna sztuka! Konkursy na śniegu, przebierańce i łamańce na parkiecie, muzyka z hukiem lawiny otwierająca każdy wieczór, popisy kreatywności w najdziwniejszych kategoriach, perforomanse, fajerwerki i wiele wiele innych atrakcji skumulowanych zaledwie w jednym tygodniu! Mały, ale istotny szczegół, który odróżnia takie wyjazdy od innych – frekwencja. Żelazną regułą stało się, że nie ma grup mniejszych niż kilkaset osób, zazwyczaj liczą one od pięciuset w górę.

La Plagne 10 – 19.12.2010, czyli Born in the 80's

W tym roku ogromna kula śnieżna stoczyła się z samego szczytu lodowce Bellecôte! W ten sposób został zainicjowany nowy sezon zimowy w La Plagne Francji. Uroczyście i z hukiem!

Mała górska miejscowość zasypała lawina osób... rodem z lat osiemdziesiątych. To właśnie lata osiemdziesiąte były tematem przewodnim wypadu. Dlatego w podręcznym bagażu, obok polaru i barchanowych spodni, obowiązkowo muszą znaleźć się relikty z szafy rodziców i dziadków oraz zdobycze z second handu: „obciślaki”, getry, papiloty, frotki, podkoszulki a’ la Rambo oraz wdzianka w stylu Madonny. Troszkę tego było... i przyznam, że kreatywność ekipy przerosła najśmielsze oczekiwania.

Piątek, tygodnia koniec i początek. Jak to się zaczęło?

Zaczęło się w piątek. Z rana upychanie dawno już przepakowanych bagaży, zbiórki na stacjach benzynowych i pod halami. Tysiące pytań w rodzaju: „Dlaczego autobus nie ma skrzydeł i nie lata jak samolot?” i „Czemu deski snowboardowe zajmują więcej miejsca niż narty?”. Mimo niesprzyjającej, zimowej aury w całej Europie (w Polsce wypadek na drodze, w Niemczech „mała” śnieżyca) sprawnie udało nam się dotrzeć na miejsce. Już w sobotę rano naszym zaspanym oczom ukazały się Alpy. W lokalnym supermarkecie uzupełniamy uszczuplone przez 26 godzin jazdy zapasy żywności i napojów. Autokar zaczyna się wspinać serpentynami na dwa tysiące metrów. Na widok kolejnego zakrętu niejeden wydał z siebie okrzyk: „Kocham życie i jeszcze nie chcę umierać!”.

O zmierzchu jesteśmy już na miejscu, czyli w gigantycznej, dziesięciopiętrowej rezydencji o pakowności przypominającej akademiki. Przygotowujemy się do całotygodniowej akcji na stoku i poza stokiem, a pozostałą część nocy poświęcamy na modlitwę o dodatkowe opady śniegu. Białego puchu niby nie brakuje, ale odnosimy zgodne wrażenie, że ojczyzna jakoś kilkakrotnie szczodrzej niż Francja została obdarzona tym darem niebios.

Pierwsza niedziela, pierwszy raz się zobaczymy...

Od świtu zakładamy dechy i mocujemy wiązadła. Już o 9:00 (po tak długiej podróży to przecież środek nocy!) zaczynają się spotkania organizacyjne z uczestnikami kursów narciarskich, snowboardowych i warsztatów freestyle'owych. Rozpoczynamy wyczyny na stoku, ale pierwszego dnia tylko na 75 proc. możliwości – ostrzegają instruktorzy... Energii potrzeba jeszcze na wieczór! Na bardzo dobry początek o 22:00 w Belle Plagne startuje impreza zapoznawcza – Bonsoir Party! A dojechać na nią i wrócić w jednym kawałku to nie lada wyczyn! By dotrzeć do miejscowości trzeba wsiąść w wagonik gondoli i wysiąść na pierwszej stacji, która znajduje się oczywiście wyżej. Jeśli chodzi o drogę „tam” – nie ma większych problemów, które dopiero zaczynają narastać przy powrocie (gondolkę zamykają o pierwszej w nocy). Od godziny drugiej do samego rana na przełaj stoków, pod wyciągami i po szosie przetoczyła się istna lawina ludzkich ciał.

Tydzień później, przy pożegnalnym „Au-revoir Party” dała o sobie znać intensywnie ćwiczona kreatywność... Wielu uczestników pod pachą lub w plecaczkach dźwigało duże worki na zakupy, ceraty, jabłuszka, prześcieradła, kartony i inne sprzęty ułatwiające przedostanie się z górnego tarasu z powrotem do Plagne Bellcôte.

Rozpędzamy się na stoku i... – zawody zjazdu na byle czym

Śnieżna aura dała nam się we znaki już pierwszego dnia. Od poniedziałku zaczynamy zatem regularne wizyty na basenie. W Plagne Bellcôte, tuż przy wyciągach znajdziecie odkryty basen z podgrzewaną wodą. Mieszkańcy zakwaterowani w miejscowości mają wstęp darmowy. Nie muszę więc chyba tłumaczyć, dlaczego od poniedziałku lawina ciał zaczęła przemieszczać się także w kierunku basenu.

Śmiała myśl konstrukcyjna
Śmiała myśl konstrukcyjna wcielona w czyn. Fot. Krystyna Sokulska

Ale to nie koniec. Poniedziałkowe popołudnie jeszcze długo będzie rozpamiętywane! Prace konstrukcyjne, znikające kartony, zaginione deski snowboardowe i niekończące się burze mózgów – wszystko to w ferworze walki o stworzenie jak najlepszego sprzętu do zjazdu na byle czym.

Godzina 20:00, noc rozświetlona pochodniami, ośla łączka, drużyny na starcie. Zjazdy grupowe są wyżej punktowane, dlatego na małej górce zrobiło się aż gęsto od zawodników. Jedni z paletą od wózka widłowego (skąd oni to wzięli!), inni z deską klozetową, jeszcze inni z powiązanymi kartonami (ci to nawet kierownice mają!). Niektórzy w workach, siatkach, śpiworach, na jabłuszkach... Pomysłowość uczestników nie zna granic!

A przed zawodami jeszcze jedna niespodzianka! Na górce pojawiają się sumocy! Dwóch, przesympatycznych panów w nietuzinkowych, pompowanych strojach stacza się z samego szczytu, inaugurując tym samym zawody.

Rondel Team
 
Rondel Team
fot. Krystyna Sokulska

Nasza drużyna startuje na hotelowym prześcieradle, które od spodu podklejone jest ceratą. Aby uatrakcyjnić show, przebieramy się w dziwaczne stroje (pominę tutaj opis części garderoby oraz kolejność zakładania ubrań – to zbyt skomplikowane), na głowy zakładamy kuchenne rondle, sitka, miski, do rąk bierzemy deski, tłuczki, łyżki i inne „sprzęty hałasujące”. Nazwa naszej drużyny jest więc nieprzypadkowa – Rondel Team. Wszystko było by super, gdybyśmy nie położyli naszego prześcieradła na odwrotnej stronie. Po pewnym czasie przekonaliśmy się, skąd ten brak mobilności... Na szczęście, nasza pomysłowa koleżanka, tylko sobie znanym sposobem, dociągnęła nas do mety i udział w zawodach mieliśmy zaliczony.

Nie pamiętam już, kto wygrał zawody. Byliśmy tak przemarznięci, że zaraz po zjeździe poszliśmy się rozgrzać.

Last Christmas, czyli najbardziej „obciachowy” sweter

Poniedziałkowa noc była jeszcze długa. Po zmaganiach na oślej łączce, impreza przeniosła się do klubu, gdzie również sporo się działo. Kolejna, tym razem swetrowa konkurencja zainspirowana utworem Georga Michaela – „Last Christmas”. Wygrywa ten, kto założy wdzianko najbardziej modne w czasie Świąt dwadzieścia bądź trzydzieści lat temu. Pomysły były nietuzinkowe: w różach, w paski, w serek, w kratkę, swetry włożone w dresy, czapki i komplet gotowy!

Après-ski z Yetim

Po aż nadto intensywnym poniedziałku, we wtorek rano czekała mnie krótka debata z nogami, które bolały i nie chciały się więcej ruszać. Brzmiała ona mniej więcej tak:
– Nie idziemy na stok, jesteśmy zmęczone.
– Idziecie, nie jest aż tak źle, a o 15:0 après-ski!
– Après-ski powiadasz, a gdzie?
– Na L’Arpette, będzie Yeti.
– No dobra, idziemy, Yetiego jeszcze nie widziałyśmy!

Bez après-ski, popularnie zwanych „apresami”, nie obyłaby się żadna porządna impreza narciarska. W okolicach godziny 15, gdzieś na trasie, po kilku godzinach na śniegu, chwila przerwy jest wręcz konieczna. Przed schroniskiem wypinamy deski i zbieramy siły na końcowy zjazd. DJ Glame i DJ BTR utrzymują wszystkich ponad parkietem. Ale główna atrakcja ma dopiero nadejść! To Yeti! Bajkowy stwór w mięciutkim ubranku, rodem z krainy lodowców okazuje się być urodzonym showmanem, przybierającym do zdjęć wszystkie możliwe pozy. Z czego skwapliwie korzystamy.

Nic nie zatrzyma toczącej się kuli – zawody ski-orienteringowe

Już od południa trwa pełna mobilizacja. Znowu: drużyny, start, meta i nagrody. W naszych kolejnych zawodach na orientację startują 3 osobowe drużyny mieszane, czyli 2 zawodników na snowboardzie i jeden na nartach lub jeden zawodnik na snowboardzie i 2 na nartach. Po otrzymaniu numerów startowych oraz mapy z zaznaczonymi punktami kontrolnymi zaczyna się ostra jazda!

W trójkę na jednej narcie... hmm... – jednak jest to możliwe. Przed metą na każdą z drużyn czeka szereg zadań i wesołych niespodzianek. Nie zabrakło skoków w workach, jazdy na jednej narcie czy slalomu na skrzynkach po napojach. A przy tym wszystkim dużo śmiechu i ubaw po pachy. Sukcesem było już dotarzeć do mety i nie zagubić się w gąszczu jedenastu miejscowości połączonych wyciągami. Na najszybsze teamy dodatkowo czekały nagrody (kursy kite'owe i sprzęt turystyczny).

Co to była za noc!

Późnym popołudniem po hotelowych korytarzach zaczęły snuć się tajemnicze postacie rodem z innej epoki: wokaliści Guns N’ Roses, prawie sobowtóry Madonny, Rockie'go i Rambo. Do tego muzyka – przeboje Queen, Johna Lenonna, Perfectu, Lady Pank i Boba Marleya.

Kulminacja o 21:00 – klubowe „The 80's Party”. Przed wejściem obowiązkowa fotka z Rambo – taka okazja może już się nie powtórzyć. Ta noc to było istne szaleństwo w stylu lat 80. I nie tylko przebrania odegrały tu swoją rolę. To była podróż w przeszłość w stylu Dirty Dancing!

Nie mogliśmy tylko zrozumieć, dlaczego miejscowi dziwnie się na nas patrzą i kręcą nosem, że Polacy noszą się tak niemodnie. Od 30 lat nie wymienili garderoby!

Dwa razy na pokazy

Minęła już połowa wyjazdu, zatem pora pokazać, czego się nauczyliśmy. Wieczorem usypujemy hopę (przeszkodę) i startujemy z zawodami freestyle'a. W tym roku są dwie odrębne kategorie: best trick dla sportowców i best impression dla performerów. Liczą się nie tylko umiejętności czysto sportowe, ale też umiejętności... zaszokowania sędziów. Best tricki, przysiady, przewroty, przebrania, ubrania, a nawet rozbieranie się – każdy miał okazję zaprezentować to, co najlepiej potrafi. Najbardziej ekscentrycznym trickiem popisał się zawodnik w bieliźnie – aby było jasne – w samej bieliźnie, który w trakcie drugiego skoku ściągnął w locie spodnie snowboardowe (niewyjaśnione pozostaje, jak to zrobił).

Ze względu na niskie temperatury duża część publiki pozostała na balkonach, z których roztaczał się zdecydowanie lepszy widok niż z dołu. To właśnie tam tworzyły się alternatywne grupy sędziowskie, oceniające zawodników w skali od zera do nieskończoności.

Boże, daj śnieg! Ale nie aż tyle!

W piątek nareszcie zostały wysłuchane nasze gorliwe modlitwy o biały puch! Być może ze względy na intensywność owych próśb, otrzymaliśmy go aż w nadmiarze. O świcie rozpętała się zamieć, co z kolei znacznie ograniczyło widoczność. Pomimo że ratraki działają, jakoś nie widać efektów. Pada i pada. Pozamykane trasy. Kataklizm.

Ze względu na warunki atmosferyczne odwołano wspólny zjazd ze szczytu w strojach z lat 80. Za drzwiami słychać stukanie butów zapaleńców, którzy jednak chcą iść na stok – za wszelką cenę.

Po południu nieco się poprawia. Kolejna tura amatorów białego szaleństwa poszła wykorzystać ostatni dzień wyjazdu. Jednak w większości przypadków piątek był „dniem lenia”. A na korytarzach można było usłyszeć żart dnia: „Zawieja..., ale zamieść to nie ma kto”.

Koniec wyjazdu był równie dobry jak jego początek. Zorganizowano spektakularny pokaz fajerwerków przed naszą majestatyczną rezydencją. Posłaliśmy też światełka do nieba, czyli kilka kolorowych lampionów, a na koniec odbyło się nasze ulubione Au-revoir Party, z którego po doświadczeniach imprezy powitalnej, wrócić było znacznie prościej.

NIE-pełna mobilizacja

„Wynieść śmieci, odkurzyć podłogi, umyć wannę, umywalkę i toaletę, opróżnić lodówki, wszystkie powierzchnie mają być suche i nic nie może znajdować się na balkonie. Czas wykwaterowania zależy od porządku” – instrukcja sprzątana apartamentu, czyli najważniejszy w mijającym tygodniu SMS, który z lotem błyskawicy obiegł wszystkie pokoje.

W sobotę rano każdy robi to samo. Najpierw chwila konsternacji – a jak te meble stały zanim przyjechaliśmy? Potem ustalenie wspólnej wersji, ewentualnie szybki rzut oka na rezydencję sąsiadów i działamy! Wnosimy stoły z balkonów, wyrzucamy zalegające butelki, rozsuwamy łóżka, rozpoznajemy, co w lodówce jest śmieciem, a co można jeszcze zabrać na drogę itd.

Kiedy odbierałam klucze, przekonałam się, że dla części osób pożegnalna noc jeszcze się nie skończyła – śpią w najlepsze, kiedy właśnie mija godzina zdania pokojów. Prawie pięćset osób czeka z walizkami w holu, zastanawiając się co dalej i jak długo to potrwa. Natomiast oni wstają leniwie, jak gdyby nigdy nic robią śniadanie i zabierają się za porządki. Swoiste poczucie czasu... Z drugiej strony, jak na wyjeździe toczącym się z prędkością kuli śnieżnej nie stracić kontaktu z rzeczywistością?

Do wyjazdów tego typu bardziej adekwatna jest nazwa „festiwal” niż wycieczka. Jest ich kilka – zarówno rodzajów, jak i terminów. Cieszą się ogromną popularnością i jest niemal pewne, że ich liczba gwałtownie wzrośnie w krótkim czasie.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Następna »

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3085

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3104

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8405

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4752

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5558

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5195

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 4944

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 3909

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3587

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3450

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3514

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 2927

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 12423

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 20333

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3826

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 22388

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze