Dziś jest 06.04.2020

Imieniny obchodzą Izolda, Celestyna, Ada, Adam

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Balaton – morze Węgier

Autor: Aneta Mościcka

Data publikacji: 21.06.2011 14:25

Liczba odwiedzin: 7289

Tagi: europa, węgry, balaton, szetendre, sjofok, badacsony, relacje, aneta mościcka

Tak bardzo chciałam jechać do Gdańska, zobaczyć w końcu polskie morze, przejść się po molo w Sopocie, postawić swoją stopę na Helu, oddając się urokowi tych miejsc, jednocześnie wsłuchując się w kojący odgłos morza. Miałam już nawet zarezerwowane noclegi, plan podróży w głowie, kiedy z niedowierzaniem usłyszałam – „Nie jedź nad polskie morze. Co byś powiedziała, gdybyśmy pojechali nad węgierskie morze?”. Długo się opierałam, aż w końcu dałam za wygraną.

Balaton
Balaton. Fot. Aneta Mościcka

Dojazd na miejsce rozłożyliśmy na dwa dni. Wyjechaliśmy wczesnym wieczorem z Krakowa, zatrzymując się na noc po stronie słowackiej, gdzie miły, aczkolwiek skrupulatny gospodarz starannie spisał wszelkie możliwe dane z naszych paszportów i dowodów. Następnego dnia za granicą węgierską poruszaliśmy się trasą, która prowadzi przez Budapeszt, po drodze mijając kilometry upraw słonecznika oraz pola usiane czerwonymi makami.

Przejeżdżając przez stolicę, nie mogłam oderwać oczu od wspaniałego gmachu parlamentu węgierskiego (Országház), położonego po lewej części Dunaju (Peszt), robiącego niesamowite wrażenie swoim monumentalizmem i pięknem formy architektonicznej (parlament, zbudowany został w latach 1884-1904, reprezentuje styl neogotycki). Miałam nieodpartą ochotę, co wydaje się trochę absurdalne, spakować go w plecak i zabrać do Polski.

Naszym pierwszym przystankiem było Szentendre, urokliwe miasteczko, położone zaledwie kilkanaście kilometrów na północ od Bukaresztu, gdzie poczuliśmy, że wkraczamy w strefę klimatu śródziemnomorskiego. Tutaj też nasze pierwsze próby nawiązania kontaktu z miejscowymi uświadomiły nam, że możemy nie podołać nowym wyzwaniom komunikacyjnym. Na nasze pytanie: „Do you speak English?” wszyscy odpowiadali pytaniem „Do you speak German?”. Jakby ktoś wylał kubeł zimnej wody na nasze głowy.

Samo miasteczko, będące mekką artystów, nie zawiodło nas. Zauroczyła nas atmosfera niepowtarzalnych, wąskich i krętych uliczek, małych i nastrojowych kawiarenek, sklepików, winiarni oraz pięknych kościółków. Wędrując uliczkami odchodzącymi od głównego placu Fo Ter, na którym stoi pokaźnych rozmiarów krzyż, co parę kroków natykaliśmy się na liczne galerie i muzea.

Zostawiając za sobą to czarujące miasteczko o charakterze zbliżonym do naszego rodzimego Kazimierza Dolnego, ruszyliśmy dalej. W pewnym momencie na horyzoncie w promieniach zachodzącego słońca naszym oczom zaczęła powoli ukazywać się roziskrzona tafla wód Balatonu, największego jeziora na Węgrzech oraz w Europie Centralnej.

„Węgierskie Morze”
 
„Węgierskie Morze”
fot. Aneta Mościcka

Balaton, nazywany z czułością przez Węgrów „Węgierskim Morzem”, jest jeziorem pochodzenia tektonicznego, liczącym sobie 77 km długości i osiągającym szerokość od 2 do 14 km. Z darów Balatonu korzystali już mieszkańcy regionu w czasach prehistorycznych, z przyjemnością zażywając w nim kąpieli. Jednak dopiero pod koniec 19 wieku wraz z rozwojem sieci połączeń kolejowych masowo zaczęli przybywać tu mieszkańcy wielkich miast. Prawdziwa fala ruchu turystycznego przeszła przez okolice jeziora w latach 60. i 70. ubiegłego stulecia, kiedy to przybywali tu nie tylko Węgrzy, ale również turyści z całego Bloku Wschodniego. Ciekawostką jest, że nad Balatonem do 1989 r. bardzo często dochodziło do spotkań członków rodzin rozdzielonych przez mur berliński.

Nocleg mieliśmy zarezerwowany w Badacsony, po północnej stronie jeziora. Na miejsce dotarliśmy dopiero późnym wieczorem, odebraliśmy klucze, uregulowaliśmy należności i zaczęliśmy poszukiwania naszej kwatery. Wijącą się pod górkę, wąską dróżką dojechaliśmy w końcu do naszego domku, który jak się okazało, stał niemalże u podnóża wulkanicznego wzgórza. Wybraliśmy nocleg właśnie tutaj, po tej stronie jeziora, w tym regionie, ponieważ poszukiwaliśmy ciszy, spokoju i oddechu. To miejsce miało nam to zapewnić. Zaufaliśmy opinii, jaką od stuleci cieszy się Badacsony i jego najbliższa okolica wśród poetów, pisarzy oraz malarzy, zgodnie twierdzących, że jest to najpiękniejszy region na Węgrzech.

Mogliśmy się o tym przekonać już rano, wystarczyło wyjść na taras, z którego rozpościerał się piękny widok na monumentalne jezioro, otaczające nas winnice (pamiętające czasy rzymskich najeźdźców) oraz górzysty krajobraz usiany wieńcem zastygłych, bazaltowych wulkanów, będących geologicznymi reliktami (warte uwagi jest to, że są one zamieszkałe przez rzadkie gatunki roślin i zwierząt).

Tego dnia zdecydowaliśmy, że po tak długiej podróży, należy nam się relaksujący dzień i odrobina luksusu. Wskoczyliśmy w samochód i ruszyliśmy do Hevitz, miasteczka położonego na północno-zachodnim brzegu, o którym wiedzieliśmy, że swą sławę zawdzięcza unikatowym wodom jeziora termicznego o silnie uzdrawiających właściwościach, drugiemu akwenowi termalnemu pod względem wielkości na świecie, o czym chcieliśmy się przekonać na własnej skórze i na własne oczy.

Jeziorko, wytryskujące u podnóża gór Keszthely, jest efektem aktywności wulkanicznej. To właściwie gejzer, którego krater stanowi naturalne jezioro wypełnione wodą o walorach leczniczych, osiągającą temperaturę 38 stopni Celsjusza. Według historycznych zapisków korzystali już z niego Rzymianie 2000 lat temu. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że właściwości lecznicze jeziorko zawdzięcza lekko siarkawej oraz, co brzmiało groźnie, ale nikt się tym nie przejmował, radioaktywnej wodzie i szlamowi z dna zbiornika.

Jeziorko otoczone jest oryginalnymi drewnianymi domkami, składającymi się na ładnie zagospodarowany kompleks, gdzie mogliśmy spokojnie zostawić rzeczy w przebieralni, nie martwiąc się o nic. Na początek udaliśmy się na zewnątrz, gdzie po 15 minutach zażywania kąpieli słonecznej, wskoczyliśmy do wody, która rzeczywiście była przyjemnie ciepła, o wyczuwalnym zapachu siarki. Wśród kąpiących się przeważali głównie starsi ludzie, spokojnie pływający po jeziorze, często na dmuchanych kołach, bądź przesiadujący na drewnianych stopniach schodzących do wody, w połowie zanurzeni w leczniczej wodzie. Taflę jeziora pokrywały czerwone lilie wodne, sprowadzone tu specjalnie z Indii (jeziorko w Hevitz jest jedynym miejscem w Europie, w którym rosną one na świeżym powietrzu), w które można przypadkowo się zaplątać płynąc na plecach, co mi się przydarzyło nie raz.

Balaton
Badacsony – region znany z wina i przyjemnego klimatu. Fot. Aneta Mościcka

Po skorzystaniu z zewnętrznych atrakcji jeziorka, przepłynęliśmy do wewnętrznej części kompleksu, gdzie stężenie siarki w wodzie jest większe i gdzie można skorzystać z biczy wodnych, aczkolwiek najpierw trzeba ustawić się w dość długiej kolejce oczekujących na odrobinę przyjemności. Samo miasteczko okazało się równie urocze i atrakcyjne jak jeziorko. Spacerując główną ulicą, mijaliśmy mnóstwo uroczych kafejek, restauracji i butików, tworzących atmosferę tego miejsca.

Następnego dnia, pełni zapału, wyruszyliśmy w poszukiwaniu plaży. W tym celu okrążyliśmy prawie całe jezioro, zatrzymując się tu i ówdzie, badając wybrzeże, które w większości okazało się kamieniste, zarośnięte gęstwiną trawy trzcinowej, wśród której dostrzec można było jedynie wędkarzy, cierpliwie czekających na swoją zdobycz. Mieliśmy wrażenie, że szukamy plaży widma. Zaczynaliśmy również podejrzewać, iż opowieści o piaszczystych, szerokich balatońskich plażach to mit. Niestety do dziś mamy takie odczucie.

Dopiero w Sjofok udało się nam znaleźć skrawek lądu przysypany żółtym piaskiem, co znaczyło, że natrafiliśmy na sztuczną plażę. Byliśmy lekko rozczarowani, ale zdecydowaliśmy, że nie jedziemy dalej – zostajemy w Sjofok. Miasto, będące największą miejscowością wypoczynkową nad Balatonem, zwane “letnią stolicą Węgier” jest mekką nie tylko poszukiwaczy plażowych przyjemności, ale przede wszystkim imprezowiczów i miłośników nocnego życia, którzy przyjeżdżają tu skuszeni atrakcyjną ofertą miasta. Nie jest to miejsce dobre dla poszukujących ciszy i spokoju. Życie tu tętni z całą siłą, a w powietrzu rozchodzi się gwar tłumów turystów spragnionych wrażeń.

Mówią o nim
Sztuczna, ale jednak plaża w Sjofok. Fot. Aneta Mościcka

Gdy już wygodnie rozłożyliśmy się na plaży, obok sympatycznego czeskiego małżeństwa z dwójką dzieci oraz nacieszyliśmy oczy piękną barwą jeziora, na którego tafli trudno było dostrzec jakiekolwiek poruszenie, zdecydowaliśmy – czas zanurzyć się w aksamitnych i ciepłych wodach jeziora, do którego aby dotrzeć pokonaliśmy przecież setki kilometrów. Żeby skorzystać z kąpieli w jeziorze, musieliśmy iść, iść i iść. Ja nie wykazałam się wystarczającą cierpliwością. Gdy woda zaczęła mi sięgać pępka, a byłam dosyć daleko od brzegu, zdecydowałam, że zawracam. Owszem, woda była przyjemnie ciepła, lekko kołysała się wokół mojego ciała, co sprawiało, że spacer był przyjemny i relaksujący, ale pewien niedosyt został (na południowym brzegu jeziora woda zwiększa się stopniowo, jak się okazało w wielu miejscach można spacerować nawet do 500 metrów w głąb jeziora, nie tracąc gruntu pod nogami, jak później sprawdziliśmy średnia głębokość jeziora wynosi 4 metry, a maksymalna 11 metrów).

Aby przeprawić się na drugą stronę, nie tracąc czasu na jazdę samochodem wokół jeziora, wzięliśmy prom z Sjofok do Baltonfured, po drodze mijając Półwysep Tihany, na którego wzgórzu wznosi się piękny barokowy budynek opactwa benedyktynów, widoczny nawet z oddali. Po drodze minęliśmy również wioślarza, samotnie przemierzającego jezioro na małej drewnianej łódce. Taki mały czarny punkt na przestworzu wody balatońskiej.

Jeszcze tego samego dnia wieczorem stwierdziliśmy, że nie możemy wyjechać stąd, nie skosztowawszy tutejszego wina, wokół którego wśród znawców krążą legendy. W tym celu wybraliśmy się do jednej z winnic w Badacsony na degustację wina. Rejon ten jest najsłynniejszym miejscem produkcji wina na całych Węgrzech. Winorośl w ten region sprowadzili już Rzymianie 2 tysiące lat temu. Z uprawianych tam krzewów uzyskuje się winogrona do produkcji najlepszych win Szurkebardt i Keknyelu. Tajemnica bardzo dobrej jakości tutejszego wina tkwi w glebie zawierającej zwietrzałą skałę wulkaniczną, śródziemnomorskim klimacie, charakterystycznym dla odsłoniętego, południowego zbocza góry oraz świetle odbijającym się od tafli jeziora.

Delektując się winem na tarasie winnicy położonej wysoko na wzgórzu, cieszyliśmy oczy rozciągającą się z niego malowniczą panoramą. Romantyczny widok zachodzącego słońca, niezmącona cisza bazaltowych wzgórz i smak wina – to były nasze ostatnie chwile nad Balatonem. Siedząc i delektując się nektarem bogów, nagle zdałam sobie sprawę z prawdziwości słów największego malarza jeziora, Jozsefa Egry, który dawno temu stwierdził, iż „nad Balatonem nie ma dni powszednich”, czego przyczyną, moim zdaniem, jest jezioro zachwycające w swej zmienności i monumentalizmie, otaczające go malownicze krajobrazy, usiane „górami zrodzonymi w ogniu”, piękno przyrody oraz urok spokojnych miejscowości rozsianych tu i ówdzie.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Następna »

Komentarze (1)

  • Wisła Kraków (gość)

    Wisła Kraków (gość)

    03.05.17, 16:07

    Bukareszt jest w Rumunii, Szentendre leży kilkańaście kilometrów od BUDAPESZTU!

    Zgłoś


Zamknij

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3148

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3147

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8628

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4794

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5620

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5286

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 5050

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 3963

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3710

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3484

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3566

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 2979

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 13245

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 21485

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3877

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 25442

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze