Dziś jest 10.08.2020

Imieniny obchodzą Borys, Filomena, Wawrzyniec, Amadea

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Nie masz wina nad węgrzyna

Autor: Magda Ramos

Data publikacji: 09.08.2011 11:19

Liczba odwiedzin: 5776

Tagi: europa, węgry, tokaj, eger, budapeszt, relacje, wino, magda ramos, podróże z winem główna, turystyka winna relacje z podróży

Gdy z trudem powiem „Győngyhajú lány” niewiele osób mnie zrozumie. Gdy powiem „Dívka s perlami ve vlasech” wszyscy się uśmiechną, ale gdy zanucę „Dziewczynę o perłowych włosach” każdy krzyknie „Omega!” To z pewnością najsłynniejsza węgierska piosenka – jeden z wielkich europejskich hitów w latach 70., budzący jednoznaczne skojarzenie z Węgrami.

Samotne wino w Budapeszcie
Samotne wino w Budapeszcie. Fot. Tinou Bao

Nie wiadomo, kim była owa niewiasta i czy rzeczywiście przyśniła się Janosowi Kóborowi – wokaliście zespołu, można się jedynie domyślić, że obydwoje – jak na prawdziwych Węgrów przystało – uwielbiali wino. Ten szlachetny trunek obok piwa oraz pálinki, wódki robionej na bazie owoców i wypijanej na ciepło, stanowi ulubiony napitek magyarok (Madziarów), a jego smaki nie kończą się bynajmniej na znanych nam doskonale tokajach i bikaverach.

Naród, który do perfekcji opanował uprawę papryki, doskonale opracował też technikę postępowania z winoroślą i posiada obecnie największy areał winnic w Europie Zachodniej. Na terenie Węgier znajdują się aż 22 regiony winiarskie, bardzo zróżnicowane pod względem gleby, mikroklimatu i uprawianych szczepów. Najlepiej odwiedzać je w okresie letnio-jesiennym, bo wtedy w każdym z nich odbywają się degustacje, festyny i święta związane z winobraniem. Rozległe trasy winiarskie dają możliwość przyjrzenia się procesowi produkcji, poznania osobiście światowej sławy winiarzy, zwiedzenia muzeów i zapoznania się z historią wina, a przede wszystkim jego degustacji, bardzo często bezpłatnej. Poinstruowana przez kolegów z pracy – Węgrów, w obstawie dwóch kolegów ze studiów – Polaków i wielkich miłośników piwa, wyruszam samochodem do kraju słynącego z produkcji wina i jednego z najtrudniejszych języków świata.

Złoto Madziarów

Tokajską degustację rozpoczynamy od krótkiej lekcji historii i łaciny. Dowiadujemy się, że rządzący na Węgrzech Ulaszlo I (1440-1444) to... król Polski Władysław Warneńczyk (1434-1444). Z „królem słońce” znanym jako Ludwik XIV, poza błękitną krwią, łączyła go wielka miłość do tokaju. Nie bez powodu mawia się o nim „vinium regnum – rex viniarum”, czyli „wino królów-król win”. O tym jak ważne miejsce Tokaj zajmuje w sercach Węgrów, świadczy ich narodowy hymn, w którym temu regionowi i złocistemu trunkowi poświęcony jest jeden z wersów.

Tradycja winiarska tej niewielkiej krainy leżącej na południowym wschodzie Węgier sięga czasów starożytnych, jednak swą sławę Tokaj zyskał dopiero w XII wieku, wtedy bowiem odbyły się opóźnione zbiory winogron i opracowano nową procedurę produkcji wina. Charakterystyczne szczepy regionu to: furmint, z którego tworzy się ogniste i pełne elegancji wina arystokratyczne, pachnące miodem i koszem dojrzałych owoców hárslevelü oraz muskotály – jedyny pradawny szczep, który przetrwał do dzisiaj. Ze względu na walory przyrodnicze, architektoniczne i kulturalne oraz miejscowe tradycje winiarskie region został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Nikt tak dobrze nie obchodzi się z winem jak Węgrzy
 
Nikt tak dobrze nie obchodzi się z winem jak Węgrzy
fot. iStockphoto

Najlepsze areały uprawne należą do winnicy Henye i to właśnie tutaj możemy wreszcie spróbować Tokaji Aszú – jednego z największych skarbów Węgier. To złociste wino jest znane na całym świecie, uchodzi jednocześnie za rarytas pity wyłącznie przy szczególnych okazjach. Okazja jest wyjątkowa, bo jeden z kolegów, z którymi przemierzam tutejsze szlaki obchodzi akurat 25 urodziny. To idealny pretekst, by wznieść toast tym szlachetnym specjałem. Jego nazwa jest chroniona, a produkcja, odbywająca się wyłącznie w tym regionie, surowo kontrolowana.

Młode, gotowe wino z tokajskich szczepów pod koniec zimy przelewane jest do kadzi, gdzie od października dojrzewają ręcznie, starannie zebrane grona pokryte pleśnią szlachetną. W zależności od ilości koszy (puttonów) przerabianych winogron na beczkę otrzymuje się 3,4,5 lub 6 puttonowe Aszú. Im więcej puttonów i im dłuższy czas leżakowania, tym wino jest słodsze. Warte odwiedzenia piwnice, serwujące równie szlachetne trunki znajdują się także w miastach Sátoraljaújhely („Ungvári Pince") i Sárospatak („Rákóczi Pince") oraz we wsi Hercegkút z piwnicami „Kőporosi" i „Galamboshegyi". Kupujemy tu kilka butelek i ruszamy dalej – na spotkanie z bykiem tym razem.

Urok egejskiej panienki

Zgodnie z legendą nazwa Bikavér została nadana przez Turków, którzy walcząc o Eger przerazili się byczej krwi spływającej przeciwnikom po brodach. Turcy wierzyli, że siła i waleczność wroga pochodzi od tajemniczego trunku, który wypijany był przed walką. W rzeczywistości István Dobó, dowódca obrony Egeru, położonego między Górami Bukowymi i Mátra, rozkazał swoim żołnierzom napić się tego rubinowego wina, by nabrali animuszu przed walką. Bycza Krew jest najbardziej znanym egerskim winem, a jego producenci są zobligowani do używania przy jego produkcji co najmniej trzech różnych szczepów winorośli. W najlepszych punktach regionu znajdują się winnice Tibora Gála – najbardziej cenionego winiarza węgierskiego na świecie, którego celem było wyniesienie Byczej Krwi na szczyty międzynarodowego winiarstwa. Choć Gál zginął w wypadku samochodowym w RPA, jego rodzina w winnicach Áfrika, Síkhegy, Grőber, Tornyos, Pajados, Szarkás, Kocs i Merengő kontynuuje rozpoczęta przez niego tradycję.

Co roku, w lipcu Eger przy dźwiękach skocznej muzyki, pod patronatem św. Donata, opiekuna winiarzy, przez trzy dni obchodzi święto Byczej Krwi, a w grudniu tutejszy biskup błogosławi młode wino. Oprócz Bikávera region ma do zaoferowania inne dionizjaki. Między innymi znaną jako Egri Leanyka, białą egerską panienkę o przyjemnym, delikatnym smaku, bogatym aromacie i kwiatowej woni, której z trudem można się oprzeć. Swoją siedzibę ma tutaj Egerskie Towarzystwo Rycerzy Turystyki Winnej. Dla nas największą atrakcją jest jednak duże kąpielisko termalne oraz pełna winnych piwniczek wykopanych w wulkanicznym tufie Szépasszony-völgy (Dolina Pięknej Pani), gdzie pełne Byczej Krwi kielichy zagryzamy chrupiącym chlebem z tłustym i smalcem, pomarańczowym od papryki, co, jak twierdzą Węgrzy, skutecznie oczyści nasze kubki smakowe i umożliwi dalszą degustację bez pomieszania smaków.

Stara Buda nad Dunajem

Z Egeru ruszamy do stolicy – Budapesztu. Powstała on w miejscu Óbudy (Starej Budy) z dwóch oddzielnych miast (obecnie dzielnic). Buda była rezydencją królów, a Peszt ośrodkiem rzemieślniczym. Kiedyś tak różne, dziś stanowią jedność. Jedyna granica, która między nimi przebiega, to osławiony przez Johanna Straussa „piękny i modry Dunaj”. Czy rzeczywiście jest piękny i modry – ciężko stwierdzić, bo podczas naszej wizyty leje jak z cebra, jednak patrząc znad jego brzegów na Budę, nie da się nie zauważyć skupiska wspaniałych budowli, strzelistych dachów i monumentalnych pomników stłoczonych na zboczach wzgórz. Czas jednak goni, a my zamierzamy jeszcze spróbować „baraniego ogona” i wpaść na chwilę do madziarskiej Toskanii. Do Budapesztu na pewno wrócimy, w końcu z Warszawy nie jest tu daleko... Jednak nie tym razem. Teraz myślimy wyłącznie o winie…

Węgierska Toskania

Po bardzo krótkiej wizycie w Budapeszcie zataczamy więc koło, przejeżdżając przez słynną siedzibę opactwa Benedyktynów – Pannonhalmę, gdzie produkuje się wyłącznie białe wina, nie wiedzieć czemu zaliczane do trunków średniej jakości (testowane przez nas bez umiaru Apatsagi – Sauvignon Blanc smakuje naprawdę dobrze) oraz słynący z mocno kwasowych win maleńki region Somló, leżący w sąsiedztwie Balatonu. Tutejszy szczep Juhfark („barani ogon”) jest nie tylko wyjątkowo kwaśny, ale i mineralny, co zawdzięcza bazaltowym stokom, na których znajdują się winnice.

Podobno mężczyźni, którzy w noc poślubną wypiją zrobione z niego wino, płodzą synów. Skoro ma być to jednym z wyznaczników męskości, koledzy robią znaczne zapasy, w nadziei, że kiedyś oprócz postawienia domu i posadzenia drzewa, zostaną ojcami męskich potomków. Ja kupuję tylko jedną butelkę, raczej dla zasady, bo za białymi i kwaśnymi winami nie przepadam. Mocno okrojone zapasy z portfela zamierzam wydać w winnicach Villany nazywanej „węgierską Toskanią”, najbardziej wysuniętego na południe regionu, gdzie produkuje się najlepsze, ekstraktywne, pełne tanin (w dodatku moje ulubione) wina czerwone.

Doskonała jakość tutejszych trunków znana była już w czasach średniowiecza, a dziś osiągają one najwyższe ceny spośród wszystkich win węgierskich. Pierwszeństwo upraw ma tutaj typowo węgierski szczep, lekki i kwasowy kékfrankos, choć w ostatnich dekadach jakość alkoholu polepszono przez wprowadzenie eleganckiego cabernet sauvignon i miękkiego cabernet franc. Winiarską gwiazdą regionu jest produkujący mocno dębowe wina Jozsif Bock. Mnie do gustu przypadają raczej wina od Vilyana, zwłaszcza kupażowany i aromatyczny Őrdőg (Diabeł). Wielką zaletą tego regionu jest doskonała baza noclegowa. Wiele winnic dysponuje własnym zapleczem hotelowym, w którym bez większego problemu po „trudach” degustacji można zregenerować siły i spróbować specjałów tutejszych gospodyń.

Po prawie dwóch tygodniach spędzonych na przemian na kempingach, w hotelach, w piwnicach i podziemiach, w towarzystwie dębowych beczek i kadzi z fermentującym moszczem, pijani ze… zmęczenia, wypaleni przez węgierskie papryczki, upojeni (już na zapas) wracamy do Warszawy, dyskutując, niczym rasowi sommelierzy o szczepach, bukietach i kupażach. Nawet koledzy, zachwycający się do tej pory aromatem chmielu, cieszą się ze zdobytych egerskich łupów i zamiast piwowarami planują zostać winiarzami. Z 22 winiarskich szlaków zwiedziliśmy zaledwie pięć, ale na szczęście festiwale wina odbywają się na Węgrzech co roku, a ponieważ połknęliśmy winiarskiego bakcyla zamierzamy jeszcze tu wrócić, chociażby do położonego na granicy austriackiej Sopronu.

„Lengyel vagyok” – „Jestem z Polski” i „Nem értem” – „Nie rozumiem trudnego, węgierskiego języka”. To jednak nie przeszkadza, by poczuć się na Węgrzech jak w domu. W końcu stare porzekadło mówi „Lengyel, maglar-két jó barát, együtt harcol, s insza borát” („Polak, Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki”), a 23 marca oficjalnie uznano za Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Pomimo ogromnej bariery językowej, różnic etnicznych i kulturowych można czuć się tu bardzo swobodnie i swojsko. Nie tylko za sprawą wina (z pewnością łagodzi obyczaje), ale także dzięki Węgrom, którzy na przekór wszystkim statystykom klasyfikującym ich jako pesymistów i czarnowidzów uważają się za wesoły, niezwykle rozrywkowy naród, a soczysty przecinek k… (który oczywiście nie przystoi nie tylko egerskim, ale i polskim panienkom) rozumieją bez najmniejszego problemu.

Nie zjadłam placka po węgiersku, bo w każdej z tutejszych étterem – restauracji jest on takim samym wymysłem jak ryba po grecku i fasolka po bretońsku. Zamiast tego był pőrkőlt – ognisty gulasz wieprzowy serwowany z goluszkami (kładzione kluseczki), haláslé – podawana w kociołku zupa rybna i gundel palacsinta – płonący naleśnik z masą orzechową (palce lizać!).

Zainspirowana tutejszymi boroző – winiarniami, których stropy uginają się pod ciężarem suszonej na sznurach, ostrej papryki postanowiłam stworzyć własną „piwniczkę konesera” i dlatego przywiozłam do Polski całkiem sporą kolekcję tokajów, kadarek, rislingów, furmintów, kékfrankosów i wielu innych winiarskich specjałów (w dodatku przystępnej cenie). Dzięki temu, tak jak Fryderyk Chopin – Polak i Ferenc Liszt – Węgier, dwaj światowej sławy kompozytorzy i dwaj serdeczni przyjaciele będę mogła otworzyć butelkę „bor” – wina, uraczyć nim swoich znajomych i wraz z nimi krzyknąć „Egészségére!” („Na zdrowie!”), obowiązkowo przy dźwiękach „Győngyhajú lány” albo skocznego czardasza...

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • Następna »

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3337

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3321

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8994

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4947

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5815

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5475

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 5235

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 4084

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3976

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3617

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3740

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 3073

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 15277

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 23754

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3988

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 36858

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze