Dziś jest 10.07.2020

Imieniny obchodzą Amelia, Filip, Witalis, Aleksander

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Być tragarzem

Autor: Ola Bielecka

Data publikacji: 07.02.2014 17:08

Liczba odwiedzin: 3768

Tagi: góry, himalaje, kilimandżaro, artykuły, ola bielecka, góry poradnik turysty

Wiele szczytów i terenów górskich oferuje wspinaczom i trekkerom pomoc tragarzy w niesieniu sprzętu i ekwipunku campingowego. Na czym naprawdę polega ich praca? Czy „prawdziwy” turysta górski powinien korzystać z ich pomocy? Czy warto i czy to etyczne?

Mnie wybierz!

Tragarze po pokonaniu Breakfast Wall, Kilimandżaro
 
Tragarze po pokonaniu Breakfast Wall, Kilimandżaro
fot. Ola Bielecka

Lot do Lukli jest jednym z bardziej emocjonujących przeżyć podczas wyprawy w rejon Everestu. Lotnisko, na którym niewyobrażalnie krótki pas startowy kończy się pionową skalną ścianą i gdzie nie funkcjonują żadne przyrządy nawigacyjne, dostarcza niemal tyle samo emocji co zobaczenie na własne oczy Góry Gór. Kiedy już koła Twin Ottera dotkną ziemi, a emocje opadną, oczom ukazuje się obraz, który we mnie zawsze budził smutek.

Za metalową siatką ogrodzenia stoi tłum tragarzy. Patrzą, wyczekują, niektórzy wykrzykują: „need porter?” Proszą, zaczepiają. Inni nie mówią nic. Tylko patrzą. Podobna sytuacja ma miejsce w Afryce, przy wspinaczce na Kilimandżaro. Tuż za bramą Parku Narodowego, atakuje nas tłum Tanzańczyków. Niektórzy to sprzedawcy, ale większość tragarze szukający pracy i starający się zwrócić na siebie uwagę.

Dlaczego te obrazki budzą we mnie smutek? Nie jestem pewna. Wszak to zwyczajni ludzie szukający pracy. Może to sposób w jaki można ich zatrudnić, a raczej wybrać, wskazać palcem? Może to spojrzenia tych, którzy nie zostają wybrani? Może współczucie, że praca jest ciężka. Że życie bywa bolesne.

Mobilne kurniki w rejonie Manaslu
 
Mobilne kurniki w rejonie Manaslu
fot. Ola Bielecka


Wspinacze od lat korzystali z pomocy tragarzy. Początkowo pełnili oni także inną bardzo ważną funkcję. Byli przewodnikami w nieznanym i odległym świecie, do którego sami należeli i znali jak własną kieszeń. Dziś zawód tragarza i korzystanie z jego usług nie jest niczym niezwykłym. Dzięki nim jesteśmy w stanie dotrzeć tam, gdzie być może nigdy nie zdołalibyśmy samemu. Ponieważ jesteśmy zbyt słabi, wygodni, zbyt młodzi lub już za starzy.

Na swojej górskiej drodze spotkałam wiele osób, które zgodnie mówiły, że oto spełnia się ich marzenie, bo właśnie oglądają zachód słońca nad szczytem Everestu lub tonący we mgle las senecjowy pod Kilimandżaro, ale gdyby nie tragarze nigdy by się tutaj nie znaleźli.

Słyszałam też inne głosy. Głosy tych, którzy samotnie ze swoim dobytkiem przedzierają się przez górski krajobraz. Twierdzili, że ten kto nie jest w stanie dźwigać plecaka na swoich barkach, nie powinien w ogóle wychodzić w góry. „To nie są prawdziwi wspinacze. Jeśli nie potrafią być samowystarczalni, to znaczy że góry nie są dla nich.”

Kodeks pracy tragarza

Często słyszałam też inne głosy. Że zatrudnianie tragarzy to wykorzystywanie biednych ludzi, którzy często wynagradzani są nieadekwatnie do swojej ciężkiej pracy. Rozumiem ten punkt widzenia, zwłaszcza w aspekcie nieodpowiedniej zapłaty. Z drugiej strony, to właśnie jest ich praca. Często jedyna jaką mogą podjąć i często taka, która zapewnia im wcale nie najgorsze zarobki i byt rodziny. Wynajmując tragarzy dajemy im pracę, pozwalamy zarabiać. Co więc może być w tym złego?

Tragarz niosący ładunek pomiędzy lodżami, Annapurna
 
Tragarz niosący ładunek pomiędzy lodżami, Annapurna
fot. Ola Bielecka


Istnieje pewna etykieta i niepisany kodeks pracy tragarza. Zawsze bowiem jest określona stawka za dzień pracy, która zwykle jest niewielka dla człowieka Zachodu. Bo na ile można wycenić dźwiganie dwudziestu kilogramów na wysokości pięciu tysięcy metrów, gdy samemu nie ma się nawet sił oddychać? Mimo to zdarza się targowanie, próby obniżania i tak już niewielkiej stawki. Trudno uwierzyć, że wynajmujący nie są w stanie zapłacić. Zatrudnienie tragarza nie kosztuje majątku, a zapłata, jaką dostaje, jest relatywnie niewielka w porównaniu z pracą, jaką wykonuje. Nie pomylę się, jeśli powiem, że każdego kogo stać na daleką wyprawę w góry innego kontynentu, będzie stać na zapłacenie tragarzowi, o ile takiego będzie potrzebował.

Pomyśl, zanim wyruszysz

Ważną rzeczą, dla samego wspinacza jak i dla tragarza, jest ubezpieczenie na czas trwania wyprawy. Warto się o nie zatroszczyć. Dlaczego? Nie kosztuje wiele. A jeśli wydarzy się cokolwiek nieprzewidzianego będziemy w stanie zapewnić naszemu tragarzowi odpowiednią opiekę w punkcie medycznym, o ile takie funkcjonują na trasie, lub transport do najbliższego szpitala. Możecie mieć pewność, że ani oni sami, ani nawet agencja, przez którą ich wynajmiecie, nie zatroszczy się o to. Jeśli samemu nie zadba się o tę sprawę, wasi tragarze nie będą ubezpieczeni.

Tragarze po pokonaniu Breakfast Wall, Kilimandżaro
 
Tragarze po pokonaniu Breakfast Wall, Kilimandżaro
fot. Ola Bielecka


Ogromnym problemem w często bardzo ubogich górskich krajach jest praca nieletnich. Tragarzami nierzadko zostają jeszcze dzieci. Mają po czternaście, piętnaście lat i na pewno nie powinny dźwigać ciężarów. To bardzo ważne, by zwracać uwagę na wiek wynajmowanych tragarzy. Oczywiście niemożliwym jest sprawdzanie ich pełnoletniość na podstawie dokumentów, których często nawet nie mają, jednak uwierzcie, w oczy od razu rzucają się zbyt młode, chłopięce twarze. Nie gódźcie się, aby dzieci nosiły wasze bagaże.

Może zabrzmi to dziwnie, ale wynajmując do pracy tragarza trzeba koniecznie sprawdzić jego przygotowanie sprzętowe. Dlaczego? Na przykład w Himalajach trasa trekkingowa często biegnie przez proste techniczne rejony, ale zdarza się, że zbacza na lodowiec, który trzeba pokonać lub podczas trwającego kilkanaście dni trekkingu następuje nagłe załamanie pogody. Zaczyna robić się niebezpiecznie, gdy oto stoi przed wami targarz w klapkach lub rozlatujących się trampkach, który ma pokonać lodowiec lub brnąć przez kilka następnych godzin po kolana w śniegu. Ryzyko wypadku rośnie.

Choć tragarze dobrze znają trasę i wiedzą, jakich warunków mogą się na niej spodziewać, często nie dbają o porządny ubiór. Warto już na początku zakomunikować, że jeśli nie zabiorą butów i ubioru przystosowanych do warunków, jakie mogą was spotkać na trasie, zrezygnujecie z ich usług i poszukacie kogoś innego. Zwykle to działa i oszczędza wielu niepotrzebnych zmartwień.

Weź moją kurtkę

Czytałam kiedyś relację Martyny Wojciechowskiej z jednej z wypraw, bodajże na Everest. Opowiadała o tym, jak podarowała tragarzowi puchową ciepłą kurtkę, bo sam chodził w lichej, cienkiej i wiatrem podszytej, tak że żal było patrzeć. Następnego dnia tragarz przehandlował nowo nabytą kurtkę i resztę wyprawy spędził w starej i wysłużonej katanie. Mnie także zdarzyła się podobna historia.

Porter zmierzający do bazy pod Island Peak
 
Porter zmierzający do bazy pod Island Peak
fot. Ola Bielecka


Kiedyś w pewnej himalajskiej wiosce postanowiłam kupić jednemu z moich targarzy buty. Wybieraliśmy je dobre dwie godziny. Następnego dnia rano zobaczyłam mojego tragarza w starych trampkach, nowo zakupione buty zdążył sprzedać tego samego dnia, w którym je kupiliśmy. Gdy zapytałam, dlaczego to zrobił, odpowiedział, że bardziej potrzebował pieniędzy niż nowych butów. Nigdy nie wiemy, co się stanie, gdy będziemy chcieli uszczęśliwić tragarza podobnym podarunkiem i jaki będzie tego finał.

Warto jednak pamiętać, aby zadbać o strój i wyposażenie nie tylko własne, ale i tragarzy już przed wyprawą. Od tego zależy bezpieczeństwo i powodzenie wyprawy.

Bonusy

Napiwki są zwyczajowym elementem bonusowym wszędzie, gdzie wynajmuje się tragarzy. Trzeba się z tym liczyć i o tym pamiętać. W dobrym tonie jest zostawić na koniec wyprawy napiwek. Powiem to jeszcze raz, wynagrodzenie dla tragarza, nawet z końcowym napiwkiem, jest kwotą, na którą bez trudu możemy sobie pozwolić. Jeśli więc zdecydujecie się wynająć tragarza, nie żałujcie mu napiwku. Oczywiście pod warunkiem, że sprawował się dobrze i rzetelnie wykonywał swoją pracę. Warto przygotować pieniądze w lokalnej walucie. Tragarze zwykle pochodzą z górskich wiosek, gdzie trudno będzie im wymienić dolary czy euro.

Tragarze na szlaku do obozu drugiego, Kilimandżaro
 
Tragarze na szlaku do obozu drugiego, Kilimandżaro
fot. Ola Bielecka


Często tragarz pełni także funkcję przewodnika lub zbliżoną do przewodnika. Pomaga dogadać się z miejscowymi, znaleźć szlak, zarezerwować lodżę lub rozbić namiot. Jeśli któryś z tragarzy wyróżnia się wśród innych, jest wyjątkowo pomocny i przy tym miły, warto nagrodzić go dodatkowo. To buduje pozytywne relacje i pokazuje, że dobre wykonywanie pracy wiąże się z nagrodą.

Tragarzy możemy nagrodzić też w inny sposób. W wielu miejscach, zanim zostanie się przewodnikiem, najpierw pracuje się jako tragarz. Tak jest na Kilimandżaro lub w Himalajach. Nie traktujcie tragarzy z góry, często są to ludzie, którzy chcą z wami porozmawiać, dowiedzieć się czegoś o kraju, z którego pochodzicie i zdobyć wiedzę lub poćwiczyć język. To wszystko przyda im się w późniejszej pracy przewodnika. Możecie dać im coś bardzo wartościowego, co nie ma walorów materialnych.

Tragarz tragarzowi nierówny

Tragarze dzielą się na grupy, a ich praca bardzo się różni. Są ci, którzy noszą plecaki klientów i tacy, którzy dźwigają ciężary i ładunki. Ci pierwsi zarabiają więcej, noszą mniej i dostają napiwki. W Himalajach jeden tragarz nie może wziąć od wspinaczy więcej niż 30 kilogramów, czyli mniej więcej dwa plecaki. Natomiast ten, który dźwiga szklane butelki Coli, które potem można kupić w lodży lub olbrzymie pilśniowe płyty do budowy domów, często niesie 50 kilogramów i więcej.

Wielokrotnie byłam świadkiem sytuacji, w której trekkerzy zupełnie bez sensu obciążali tragarzy niepotrzebnym bagażem. Widziałam tragarzy niosących suszarki i prostownice do włosów w miejsca gdzie nie było nawet prądu, zapas kilkunastu butelek wody mineralnej, którą można było kupić wszędzie po drodze czy trylogię „Millenium” Stiega Larssona.

Zanim się spakujemy, warto pomyśleć o tym, co rzeczywiście będzie nam niezbędne i ograniczyć się z przedmiotami, zwłaszcza niepotrzebnymi. To, że ktoś dźwiga plecak za nas, nie zwalania nas z troski o jego wagę. Spakujmy go tak, jakbyśmy sami mieli go nieść. Zawsze byłam zdania, że jeśli chce się zabrać coś, co nie będzie niezbędne do przeżycia, np. książkę, dlaczego nie ponieść jej samemu w podręcznym plecaku.

Bunt na pokładzie

Czytając dawne historie o wyprawach w Himalaje, Andy czy inne góry, zauważałam stały element każdej przygody, był to bunt tragarzy. Powód buntu zawsze był ten sam, pieniądze. Zwykle w połowie trasy okazywało się, że wspinacze zapłacili za mało, albo że warunki na trasie są tak ciężkie, że tragarze uznawali, iż należy się im premia. Szantażowali uczestników wyprawy mówiąc, że jeśli natychmiast nie dostaną więcej gotówki, porzucą pracę i bagaże, a wspinacze marzenia o zdobyciu szczytu. Dziś już się to nie zdarza. Stawki są z góry ustalone, a turystów i tragarzy tak wielu, że na trasie szybko można znaleźć zastępstwo.

Tragarz niosący paszę dla krów, Annapurna
 
Tragarz niosący paszę dla krów, Annapurna
fot. Ola Bielecka


Tragarze mogą być niezadowoleni z wielu powodów, które mogą nawet nie przyjść nam do głowy. Warto z nimi rozmawiać i stale upewniać się, czy wszystko jest w porządku. W Himalajach trekkersi najczęściej nocują w lodżach, jednak nie wszystkie z nich zapewniają nocleg tragarzom. Bywa, że niektóre lodże oferują im miejsce w oborze dla jaków, gdzie nie ma łóżek ani ogrzewania. Tragarze na pewno będą wdzięczni, jeśli w czasie wędrówki będziemy zatrzymywać się w lodżach przyjaznych także im.

Dylemat wspinacza

A zatem, czy wynajmować tragarzy? Czy to etyczne? I czy możemy mianować się prawdziwymi wspinaczami lub trekkerami, jeśli korzystamy z ich pomocy?

Zawsze byłam przeciwniczką kategoryzacji. Osobiście nie należę do osób, które uważają się za lepsze i bardziej uprzywilejowane do przebywania w górach, za sprawą samodzielnego dźwigania sprzętu.

Są miejsca, dzikie i niedostępne, gdzie wciąż nie ma tragarzy i gdzie aby dotrzeć, trzeba się nieźle napocić. Nie widzę jednak potrzeby, aby tak miało być wszędzie. Cieszy mnie na szlaku widok osób, które nareszcie mogą zrealizować marzenie swojego życia, a bez tragarzy nigdy by im się to nie udało. Dlaczego więc nie? Nie chcę oceniać powodów, dla których ktoś wynajął tragarza. Nie ma znaczenia, czy jest zbyt słaby fizycznie, by dźwigać swój plecak, czy chce zwyczajnie delektować się widokami bez dodatkowych kilogramów na plecach. Według mnie nie to wyznacza standardy w górach. Ale to w jaki sposób zaznaczamy tam swoją obecność, jak traktujemy otaczającą nas przyrodę, siebie nawzajem i naszych tragarzy.

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Następna »

Komentarze (3)

  • Basia (gość)

    Basia (gość)

    02.03.14, 17:37

    Olu, jesteś kochana, że to napisałaś. Chwała Ci za to. Dam do przeczytania moim znajomym, którzy byli z lekka oburzeni, kiedy się dowiedzieli, że kirzystam z usług tragarza na wyprawach.

    Zgłoś

  • Piotr Kos (gość)

    Piotr Kos (gość)

    14.02.14, 14:01

    Kolejny piękny i mądry artykuł. Gratuluję Olu.

    Zgłoś

  • BB (gość)

    BB (gość)

    11.02.14, 16:39

    ciężka praca, pamietam tych gości w Nepalu... To niesamowite ile są w stanie unieść. dzieki ze przypomniałaś o ich pracy!

    Zgłoś


Zamknij

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 3296

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 3292

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 8966

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 4914

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 5774

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 5436

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 5206

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 4061

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 3952

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 3578

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 3717

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 3038

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 15139

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 23490

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 3966

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 35945

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze