Dziś jest 01.10.2022

Imieniny obchodzą Danuta, Remigiusz, Roman, Benigna

Portal podróżniczy etraveler.pl

gwarancja udanych wakacji
Accredited Agent

Zimowa Czarnohora

Autor: Włodzimierz Kozłowski

Data publikacji: 11.10.2012 20:23

Liczba odwiedzin: 3812

Tagi: europa, ukraina, gorgany, góry, relacje, podróżnicze hardkory, turystyka górska

Wyprawa w zimową Czarnohorę, która swoją kulminację miała na szczycie Pietrosa. Namiot, rakiety i wszechogarniająca mgła. A może przyjaźń, natura i wyczyn. Opowiadanie o tym, że góry nie zawsze chcą być nadmiernie gościnne.

Kiedy w sierpniu 2009 r. wędrowaliśmy przez Gorgany, w oddali majaczyły czarnohorskie szczyty Howerla i Pietros. Już wtedy narodził się pomysł kolejnej wędrówki najwyższym górskim pasmem Ukrainy. W ramach zwiększania naszego górskiego poziomu, po kilkunastu miesiącach, znaleźliśmy się pewnej lutowej mroźnej nocy ponownie przed dworcem w Iwano-Frankiwsku. Wiedzieliśmy, że tym razem wody na pewno nie będzie brakować w naszym otoczeniu, co najwyżej będzie wymagać pewnych przemian fazowych.

Nieśmiałe szczyty…

Można napisać [wersja dziennik]

Z Iwano-Frankiwska pociągiem płackartnyj docieramy do, znanej nam z poprzedniej wyprawy, Worochty. Potem pociągiem klasy obszczij do osiedla o charakterze miejskim, jakim niewątpliwie jest Jasina. Tam ostatni obiad w dość odległym od stacji centr miejscowości i wyruszamy w kierunku Połoniny Szesa, na której spędzamy pierwszą noc.

Można też trochę inaczej [wersja poetycka]

Stacyjka Jasina była ostatnim etapem pokonywanej przez nas karpackiej drogi żelaznej. Ostatnie przysiółki były chyba zdziwione widząc kogoś oprócz miejscowych, zwożących konno drewno z gór. Czarnohorskie szczyty zdawały się być nieco nieśmiałe. Osnute chmurami nie chciały pokazać swojego oblicza. Tak już miało pozostać do końca naszej wędrówki. Przyjęły wędrowców, pozwoliły nam bezpiecznie przenocować, ale daleko im było do serdecznej gościnności. Tylko na kilka minut, jak gospodarz, który na krótko uchyla drzwi swojej sypialni pozwalając rozejrzeć się gościom, ale broniący do niej wejścia, kiedy byliśmy już na szczycie Pietrosa udało nam się zobaczyć wyłaniającą się z chmur trudną do przejścia [1]

.

Łapki, czyli cнегоступы

Zimowa Czarnohora
 
Zimowa Czarnohora
fot. Włodzimierz Kozłowski

– Na Połoninę Szesa dobrze idziemy? – z braku widoczności już na początku mamy pewne wątpliwości.
– Dobrze, ale tam nic nie ma i śniegu potąd – odpowiada jeden z napotkanych ludzi wskazując ręką linię piersi i dając na chwilę odpocząć swojemu koniowi mozolnie ciągnącemu bale drewna – letadło w Kijowie, nikt was tam nie znajdzie…
– Na wiosnę znajdziecie, mamy rakiety – wskazujemy na nasze plecaki.
– Rakiety? Aaaa… łapki, łapki są dobre – stwierdza drugi podkładając belkę pod kłody, żeby ułatwić koniowi przetransportowanie drewna o kolejne kilka metrów.

Idziemy zatem dalej. Ekstremolce jak nazwał to, zaciekawiony naszym widokiem, ukraiński kierowca na dworcu w Warszawie. Zapakowaliśmy się do autobusu zanim jeszcze podjechał na stanowisko.

Uuuuummm…

Drugi dzień wędrówki. Kilkadziesiąt kroków wcześniej, jakby od niechcenia, robiąc kilkunastosekundową przerwę zmierzyłem kijkami nachylenie stoku. Chwilę potem oboje usłyszeliśmy uuuuummm[2]. Rzut porozumiewawczych spojrzeń… Niewątpliwie wyrwało nas to z pewnej monotonii marszu.

73 stopnie

Pomiary wysokości wskazywały, że jesteśmy na Pietrosulu (1855 m n.p.m.). Miejsce, z którego przyszliśmy znaczyły ślady raków, kierunek w którym mamy iść wskazywała igła kompasu. Z pobliskiego siodła mamy do pokonania 200 m przewyższenia. Szczytu nie widać, więc przyjmuję pewną pesymistyczną estymatę i kiedy doliczam do 73 zaczyna się coś wyłaniać. Szałas? Górski schron? Upadająca kapliczka…? Obok obalony krzyż, o którym nie było słowa w przewodniku[3]. Wskazanie nawigacji potwierdza, że jesteśmy na szczycie Pietrosa.

Ryzyko i szczęście

Naszła mnie taka myśl, że w wielu przypadkach osiągnięcie czegoś to spotkanie ryzyka i szczęścia. Gorzej jeśli do takiego spotkania nie dochodzi, szczególnie gdy zabraknie tego drugiego elementu. Oczekiwana poprawa warunków na szczycie Pietrosa nie nadchodziła. Wyruszyliśmy w południe i uszliśmy zaledwie kilkadziesiąt metrów, gdy z mgły zaczęły wyłaniać się ludzkie postacie. Grupa ukraińskich turystów na czele z master of climbing[4] była zapewne nie mniej zdziwiona tym spotkaniem niż my. Faktem pozostaje jednak, że tylko dzięki pozostawionym przez nich, ginącym czasami, śladom raków i czekana udało nam się zejść tą trasą. Trawers skalistym zboczem był dla nas pewnym zaskoczeniem po stosunkowo łagodnym podejściu na szczyt poprzedniego dnia. Nie wiemy czy ангел-хранитель, którego mały obrazek wisiał na szczycie nam pomógł, ale na pewno nie przeszkadzał.

Zimowa Czarnohora
 
Zimowa Czarnohora
fot. Włodzimierz Kozłowski

Kwitoki

Koniec górskiej wędrówki znaczy czujny wzrok strażnika. Nie mamy kwitoków, więc musimy się zarejestrować i uiścić nieco negocjowaną opłatę ograniczoną do drobnych hrywni, które akurat mamy. Z jednej strony tego typu wschodni porządek może rodzić zdziwienie lub uśmiech, z drugiej jest to zalążek, w co nie wątpię, sprawnie działającej w przyszłości górskiej służby ratowniczej. Podobne zdziwienie może budzić para strażników z karabinami przy każdym wiadukcie i tunelu. Nie wiem, czy ktokolwiek jeszcze wie, jaki jest tego cel, wiem natomiast, że pociągi się tutaj nie spóźniają.

———

Wykapka ta nie miała dla mnie głębszego wymiaru poza- geograficznego, krajoznawczego, sportowego…[5] Trudno doszukiwać się myśli w stylu Stasiuka czy Andruchowycza. Grażdanka nie sprawia problemów z czytaniem, tym bardziej dla człowieka, który zbliżony alfabet rosyjski jeszcze zdążył poznać w podstawówce. Człowiek czuje się tutaj dziwnie swojsko. Może to zasługa wcześniejszej wyprawy, a może jakaś romantyczna tęsknota za Polską w przedwojennych granicach, chociaż trzeba przyznać, że tym razem nie udało nam się przejść na naszą stronę polsko-czechosłowackiego pogranicza[6].

Sprzęt wysuszony, założenia organizacyjne wyprawy zimowa Czarnohora 2 przygotowane, niestety trzeba będzie tam wrócić…

Przypisy

[1] Howerla — najwyższy szczyt Ukrainy, z rum. hovirla — „trudne do przejścia”
[2] Skojarzenia romantycznego dialogu zimowych gór z wędrującymi po nich turystami lepiej jest zamienić na wiedzę z kursu lawinowego.
[3] Przewodnik Góry Ukrainy z plecakiem. Czarnohora wyd. Bezdroża 2006. Napisy pozostawione przez turystów we wspomnianej kapliczce były nie starsze niż kilka lat. Czy to sugeruje, że sama budowla powstała już po jego wydaniu? Jaka jest historia krzyża na szczycie Pietrosa? W jakich okolicznościach tam powstał a w jakich podupadł?
[4] Grupa turystów okazała się uczestnikami kursu alpinistycznego na certyfikat pod przewodnictwem master of climbing. Określenie jest efektem naszych językowych zmagań w pidżynowym języku powstałym w wyniku połączenia polskiego, ukraińskiego i little angielskiego, kiedy wspólnie jedliśmy sało (wschodnia przekąska ze słoniny) w pasterskiej chacie. Dwa dni wcześniej zdobyli Howerlę, na którą podejście od strony Przełęczy Harmanieskiej jest dużo łatwiejsze niż na Pietrosa.
[5] Zaintrygowali mnie jedynie, napotkani w autobusie, polscy studenci farmacji kształcący się za wschodnią granicą. O ile naturalna jest dla mnie edukacyjna migracja, szczególnie osób z polskimi korzeniami, z Ukrainy na zachód o tyle to zjawisko wymagało dodatkowej lektury już po powrocie z wyprawy.
[6] Nieprzypadkowo słowo naszą napisane jest kursywą. Osobiście gdybym miał taką możliwość wybrałbym Polskę w przedwojennych granicach. Zepchnięcie narodu polskiego ze stanowiska narodu wielkiego, którym był zawsze, przez cały ciąg dziejów, do roli narodu małego (Jędrzej Giertych, 1932 r.) dokonało się już dawno. Z pokorą i zrozumieniem, choć nie bez żalu, podchodzę jednak do historycznych przemian w tej części Europy. Z tego samego powodu nie obnoszę się tutaj ze swoją polskością. Mimo że zawsze mam ze sobą polską flagę to nie wymachuję nią przy każdej okazji (trochę inny pogląd mieli napotkani w Gorganach warszawscy koledzy — znowu nieprzypadkowo kursywą). Nie chciałbym oglądać wielkiej czarno-czerwono-żółtej flagi na północnych karkonoskich zboczach, z których rozpościera się piękny widok na prastare ziemie niemieckie.
[7] Nazwę znaczyły wykonane farbą napisy alfabetu łacińskiego. Nie był to oczywiście ani hotel, ani tym bardziej koliba. Koliba to wszak budynek w lesie, w którym mieszkają drwale (F. Antoni Ossendowski Huculszczyzna: Gorgany i Czarnohora – Poznań 1936, Wrocław 1990, str. 224)

http://www.wedrownicy.org/blog/2011/02/zimowa-czarnohora/

Zimowa Czarnohora
 
Zimowa Czarnohora
fot. Włodzimierz Kozłowski

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Twój komentarz

Infolinia(22) 487 55 85

Pn.-Pt. 8-19;So-Nd. 9-19

Wyprawy pod patronatem Etraveler.pl

  • Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Równoleżnik Zero 2015 – Wrocławski Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza

    Autor: Źródło: materiały promocyjne

    Data publikacji: 25.03.2015 09:20

    Liczba odwiedzin: 4405

    Festiwal Podróżniczy im. Olgierda Budrewicza Równoleżnik Zero, który odbędzie się w dniach 9-11 kwietnia 2015 r. w Mediatece (Pl. Teatralny 5) i Bibliotece Turystycznej (ul.Szewska 78) to wydarzenie skierowane do osób pragnących poczuć klimat podróżowania oraz wspaniała okazja do spotkania z podróżnikami i autorami książek. Tegoroczna edycja będzie poświęcona krajom Ameryki Północnej i Środkowej. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Spotkanie z podróżnikiem: „Chcieć to móc” – Paweł Kilen w pięć lat po świecie

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 02.03.2015 10:11

    Liczba odwiedzin: 4218

    Pięcioletnia podróż Pawła Kilena w poszukiwaniu przygody i spełnienia marzeń. Z lekkim zarysem planu i z bardzo małym budżetem. Udowadnia wszystkim, a przede wszystkim sobie, że powiedzenie „Chcieć, to móc” nie jest fikcją. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • WyCHILEoutowana

    WyCHILEoutowana

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.09.2014 12:38

    Liczba odwiedzin: 10313

    „Nigdzie indziej na świecie nie ma tylu Niemców, którzy mówią po hiszpańsku i czczą bohatera narodowego o nazwisku O’Higgins”. Właśnie ta, zasłyszana wieki temu opinia na temat Chile pchnęła moje zainteresowania w kierunku owego chudego jak patyk kraju. Choć od tamtego czasu minęło już wiele lat, ciekawość pozostała, ale decyzja o wyjeździe zapadła dopiero niedawno. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka południowa, chile, patagonia

  • Czas na debiut – Strefa Darien

    Czas na debiut – Strefa Darien

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 25.09.2014 10:24

    Liczba odwiedzin: 5663

    Książka Michała Zielińskiego to osobisty zapis wrażeń z wyprawy do jednego z najmniej uczęszczanych rejonów świata – południowoamerykańskiej selvy, czyli dżungli. »

    Tagi: patronat medialny

  • Kurs na Indonezję

    Kurs na Indonezję

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 19.09.2014 09:47

    Liczba odwiedzin: 6943

    Karolina i Bartek, para młodych inżynierów z Krakowa i autorów bloga Kurs na Wschód, wkrótce rusza w kolejną podróż. Tym razem zamierzają odwiedzić Indonezję, przyjmując za cel nie tylko relaks pod palmami, ale także zebranie sporej ilości materiału reporterskiego, który ma czytelnikom ich bloga pokazać azjatycki kraj od podszewki. Karolina i Bartek obierają kurs na Indonezję! »

    Tagi: patronat medialny, azja, indonezja

  • 8000 km Across Canada

    8000 km Across Canada

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 01.08.2014 16:09

    Liczba odwiedzin: 6483

    Czy można pokonać pieszo dystans 8000 km w ciągu 8 miesięcy, samotnie, bez większego wsparcia z zewnątrz, mierząc się z różnorodnymi warunkami klimatycznymi oraz terenowymi? Można, trzeba mieć tylko jasno określony cel. A taki z pewnością przyświeca Jakubowi Mudzie, który wraz z początkiem stycznia 2015 roku wybiera się w pieszą wyprawę 8000 km Across Canada, od wybrzeża Pacyfiku aż po Atlantyk. »

    Tagi: patronat medialny, ameryka północna, kanada

  • 850 km, by znaleźć dom

    850 km, by znaleźć dom

    Autor: Anna Kaca

    Data publikacji: 16.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 6268

    W tegoroczne wakacje razem z moim czworonogiem pokonam pieszo 800 km, promując adopcje psów aktywnych. Od Karkonoszy po Bieszczady będę prezentować ludziom dwa bardzo aktywne psy, które od wielu lat nie potrafią znaleźć domu. Pokaże również, że wakacje można spędzać ze swoim czworonogiem w fajny dla obu stron sposób. »

    Tagi: patronat medialny

  • Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Archeolodzy (znowu) w podróży – czyli autostop w Skandynawii tropami wikingów

    Autor: Archeolodzy w podróży

    Data publikacji: 11.07.2014 12:45

    Liczba odwiedzin: 4767

    Minął ponad rok, odkąd grupa archeologów i jeden grafik zdecydowali się na podróż swojego życia, odwiesiła na jakiś czas pracę i studia i wyruszyła do Rosji. Teraz, projekt „Archeolodzy w Podróży” odżywa – w nieco zmienionym składzie (więcej info tutaj: http://archeolodzywpodrozy.blogspot.com/p/o-nas.html) ruszamy tym razem na północ! »

    Tagi: europa, norwegia, skandynawia, patronat medialny

  • Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Z uśmiechem na (Bliski) Wschód

    Autor: Tomasz Korgol

    Data publikacji: 01.07.2014 11:07

    Liczba odwiedzin: 5024

    Celem mojej najbliższej wyprawy jest Nepal. Trasa wiedzie z Wrocławia przez Węgry, Bułgarię, Rumunię, Turcję, Gruzję, Armenię, Irak (Kurdystan), Iran, Pakistan, Indie, Nepal. Łącznie 15 tysięcy kilometrów, samotnie, autostopem. Wyprawa jest częścią projektu pod nazwą ,,Z uśmiechem na (Bliski) Wschód”. »

    Tagi: patronat medialny, azja, indie, nepal

  • Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Podróżować to żyć – podsumowanie I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 30.05.2014 11:39

    Liczba odwiedzin: 4327

    W trakcie minionego I Festiwalu Podróżniczego Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej, któremu patronował między innymi portal Etraveler.pl, słuchacze mieli okazję nie tylko przenieść się w odległe i niezwykle różnorodne części świata, ale i dostali spory zastrzyk inspiracji, po którym na pewno niełatwo będzie wysiedzieć w domu. »

    Tagi: europa, polska, patronat medialny

  • Gobi Expedition 2014

    Gobi Expedition 2014

    Autor: Łukasz Kraka-Ćwikliński

    Data publikacji: 26.05.2014 16:34

    Liczba odwiedzin: 4605

    Wyprawa przez drugą co do wielkości pustynię na świecie zbliża się wielkimi krokami. Do jej rozpoczęcia zostały niespełna dwa miesiące, co sprawia, że jest to dobry moment, by przypomnieć zainteresowanym, na czym polega jej wyjątkowość. »

    Tagi: azja, mongolia, gobi, patronat medialny

  • Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Festiwal Podróżniczy u Przyrodników

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 26.05.2014 15:10

    Liczba odwiedzin: 3675

    Już w najbliższy piątek (30.05.) rusza w Lublinie Festiwal Podróżniczy u Przyrodników. W programie znalazły się slajdowiska z całego świata: Kolumbia, Antarktyda, Portugalia, Niemcy, Słowenia, Chorwacja) oraz z Polski (Opolszczyzna i Białowieski Park Narodowy). Ideą Festiwalu jest ukazanie piękna i bogactwa przyrody w skrajnie różnych rejonach świata. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • Bałkany Trip 2014

    Bałkany Trip 2014

    Autor: BusTrip into the Wild

    Data publikacji: 12.05.2014 09:20

    Liczba odwiedzin: 20082

    Jak opisać w kilku słowach projekt BusTrip Into The Wild? 26-letni volkswagen T3, siedmioro podróżników i 12 krajów, które chcemy odwiedzić w trzy tygodnie, jak najmniejszym kosztem. »

    Tagi: patronat medialny, europa

  • I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy Klubu Szalonego Podróżnika w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 28.04.2014 10:02

    Liczba odwiedzin: 36901

    Już 23 i 24 maja rusza w Środzie Wielkopolskiej pierwszy Festiwal Podróżniczy organizowany przez Klub Szalonego Podróżnika. Dwa dni festiwalowe będą składać się z prezentacji prelegentów o „Statuetkę Klubu Szalonego Podróżnika” za najlepszą prezentację podróżniczą, prezentacji filmów oraz relacji podróżniczych zaproszonych gości specjalnych. Poza tym na każdego z uczestników czekają liczne konkursy i atrakcje festiwalowe. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • 4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    4 Żywioły – podróż autostopem dookoła Islandii

    Autor: Joanna Maślankowska i Adam Wnuk

    Data publikacji: 15.04.2014 11:35

    Liczba odwiedzin: 4912

    1 miesiąc, 2 autostopowiczów i 4 żywioły do pokonania. Podczas miesięcznej wyprawy zasmakujemy dań gotowanych w rozgrzanej ziemi, wykąpiemy się w najwspanialszych wodospadach Europy, staniemy na skraju dwóch ogromnych płyt tektonicznych jednocześnie i (mam nadzieję) nie zostaniemy porwani razem z namiotem przez niezwykle silne wiatry. Wszystko to z dobytkiem na plecach i wyciągniętym w górę kciukiem. »

    Tagi: patronat medialny, europa, islandia

  • I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    I Festiwal Podróżniczy w Środzie Wielkopolskiej

    Autor: Etraveler.pl

    Data publikacji: 21.03.2014 14:44

    Liczba odwiedzin: 56084

    24 maja 2014 r. w Ośrodku Kultury w Środzie Wielkopolskiej w ramach Średzkich Sejmików Kultury 2014 odbędzie się I Festiwal Podróżniczy zorganizowany przez poznański Klub Szalonego Podróżnika. W ramach Festiwalu przewidziane są przede wszystkim prelekcje podróżnicze, slajdowiska, dyskusje i spotkania z podróżnikami. Prelegenci przedstawią swoje dotychczasowe podróże po różnych regionach świata i opowiedzą związane z nimi historie, przygody i wrażenia. »

    Tagi: spotkania i imprezy podróżnicze, patronat medialny

  • « Poprzednia
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Następna »

Spotkania i imprezy podróżnicze